• Wpisów:44
  • Średnio co: 41 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:39
  • Licznik odwiedzin:11 239 / 1869 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Patrzyłam się na niego przez cały czas, bo nie mogłam uwierzyć w to, że on też tu jest. W tym samym miejscu i czasie. Co za zbieg okoliczności..

Chłopak nie odwracał się, a ja jak głupia patrzyłam się cały czas na niego. Rzadko kiedy spoglądałam na tych, którzy nadal gromadzili się w kawiarni. Teraz chciałam się dowiedzieć dlaczego on tu jest. Nikomu przecież nie mówiłam, że się spotykam z Panem S. To jak to jest możliwe ? A może to po prostu przypadek ? Nie umiałam odpowiedzieć na te pytania, a kto by mógł ? Wydaje mi się, że nikt by nie potrafił, będąc na moim miejscu. Ale w razie czego jakieś pocieszenie mam, bo jak wpadnie jakiś rozwydrzony facet i spyta się, czy to ja jestem tą, która z nim mailuje, to on na pewno mi pomoże.

Po chwili zauważyłam jak chłopak żegna się ze znajomym. Zaraz po tym odwrócił się. Teraz to już miałam pewność kto to jest. Jednak się nie myliłam. To był Dawid. Mój Dawid, który teraz właśnie szedł w moją stronę. Nie miałam zielonego pojęcia, czego w tej chwili ode mnie chce. Jednak kiedy podszedł, to nic nie mówiąc na powitanie tak po prostu mnie pocałował. Ten pocałunek był zupełnie inny niż te wczorajsze i te sprzed kilku dni. Wręcz przeciwnie, sprawiał, że poczułam się najważniejszą osobą w jego życiu. Całował mnie z takim uczuciem nie do opisania. Uwielbiałam jego wargi, w których zawsze podczas naszego pocałunku tonęłam. Natomiast teraz czułam, iż wznoszę się z nim wysoko, wysoko. Najwyżej gdzie się da. Gdzieś, gdzie bylibyśmy sami. Bez żadnych innych ludzi. Tylko my i nikt więcej. Nie zwracałam uwagi na ludzi, którzy centralnie się na nas patrzyli, bo w końcu przecież to nie było teraz ważne.. Po długiej chwili oderwał swoje wargi od moich, a potem jeszcze raz musnął je lekko.

- A to za co ? – spytałam
- Zasłużyłaś sobie na to słońce. – powiedział. - Nawet nie wiesz jak bardzo się stęskniłem – dodał po chwili
- Ja też się stęskniłam.

Uśmiechnął się.

- Mogę się dosiąść ? – spytał po chwili – No chyba, że jest już dla kogoś zajęte, to zrozumiem.

Spojrzałam na godzinę w telefonie. Pan S spóźniał się już o całe 15 minut. Byłam na niego zła, że w ostatniej chwili stchórzył i mnie spławił.

- Właściwie.. To jest już wolne. – powiedziałam
- To fajnie. – powiedział – Chciałem ci powiedzieć, że masz pozdrowienia od Sebastiana.

Zaczęłam wracać pamięcią w przeszłość. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek poznała jakiegoś Sebastiana.

- A to ten, który z tobą gadał ? – spytałam
- Nie, niestety to nie on. Ale on też ciebie lubi.
- A spoko, to nie wiem, bo jeszcze nikogo nie poznałam o takim imieniu.
- Ojj szkoda, bo to takie ładne imię. A Seba cię naprawdę lubi, a nawet bardzo lubi. No wiesz mam nadzieję, że nie ulegniesz jego urokowi, bo naprawdę niezły z niego gość.
- Czyżby ? Hmm.. A może jednak się skuszę.
- Nie pozwolę na to słońce. Ty jesteś moja i nikogo więcej. – powiedział to kładąc na stoliku dłoń, którą potem dotknął mojej

Uśmiechnęłam się do niego.

- A nie zostawisz nic dla Sebastiana ? – spytałam
- Niee ! Będę chamski. Chcę cię mieć całą, a nie tylko część. – powiedział i puścił do mnie oczko
- Uhuhuhuuu, ostro – powiedziałam i się roześmiałam

Po chwili dołączył do mnie i on.

- Ostro ? Ojj to niedobrze. Dopiero się rozkręca, a tobie już ostro. – powiedział
- Głupek – pokazałam mu język
- Co się chwalisz ? Ja mam lepszy. – powiedział
- Ty taki już jesteś, czy tak udajesz ? – roześmiałam się
- No cóż, musisz się z tym pogodzić niestety, bo mam to wrodzone. Tak mi się wydaję.. – powiedział
- Ojj muszę. – powiedziałam
- Ale i tak mam dłuższy.
- Dłuższy co ? – spytałam, bo już straciłam rachubę
- Ojj rozmarzona jesteś. O język mi chodzi. – powiedział

Rozmarzona raczej nie.. Tu chodziło o coś innego. Raczej o kogoś innego. Kurna no, wystawił mnie do wiatru tak po prostu. Jak tylko wrócę do domu, to tak mu przez maila wygarnę. No po prostu nie czuję się fajne, jak ktoś tak po prostu mnie oleje i to jeszcze w ostatniej chwili..

- Może tak, a może nie.. A ty dalej z tym językiem – powiedziałam i roześmiałam się – Nie będę się spierać, bo wyjdę na głupią. Wystarczy, że z jednym jestem. – powiedziałam i uśmiechnęłam się
- A no tak, rozumiem. Ale to nic nie szkodzi. Z tobą raźniej mi będzie.
- A wracając do Sebastiana, to też go pozdrów. – powiedziałam
- Jasne, że go pozdrowię. – powiedział – Seba masz pozdrowienia. – dodał po chwili – Już po sprawie.
- Głupek, co ty w ogóle robisz ? Dobrze się czujesz ? – spytałam
- Ojj owieczko nie najlepiej, ale jest znośnie.
- Weź ty się nie zgrywaj. Ludzie się patrzą.
- No i co, że się patrzą ? – powiedział – Mnie tam oni w ogóle nie interesują. Mam ich głęboko.- dodał
- Dobra skończmy ten temat – powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego
- Spoko oko słonko.

Roześmiałam się. Jednak po chwili uśmiech zniknął mi z twarzy. Właśnie teraz zaczęły do mnie docierać słowa, które jeszcze niedawno były kierowane do mnie.

- Zaraz, zaraz.. – powiedziałam
- Co ? – spytał, bo widać było, że nie wiedział o co mi chodzi
- Ty w tym samym miejscu i porze co ja. Pozdrowienia od jakiegoś Sebastiana. Słonko, owieczka..

Dawid przełkną ślinę. Widać było, że trochę to przeżywał.

- Chodzi ci o to ? – spytał i wstając na chwilę wyjął z kieszeni kartkę złożoną na pół, którą potem rozłożył i zaczął czytać.

„Cześć. Tym razem nie chcę ci się zwierzać. Może już wiesz do czego dążę. Tak naprawdę to nie jest dla mnie łatwe. Ale muszę to powiedzieć. Ty.. Nic mi o sobie nigdy nie mówisz. Nie wiem tak naprawdę kim jesteś i ile masz lat. Nawet nie wiem jak wyglądasz. Dobra ty tego też nie wiesz. Opowiadam ci o moim życiu, moich problemach i sekretach. Odkrywam ci moje mroczne tajemnice. To tak jakbym robiła striptiz, ale tak naprawdę ty jeszcze nigdy nie zrobiłeś czegoś podobnego. Nie zmuszam ciebie, abyś mi się zwierzał. Nie wiem, ale chyba jestem w tym kiepska ; ) Chciałabym po prostu, abyś odpłacił mi się podobnym zaufaniem. Tak więc zadam ci tylko jedno pytanie. Pytanie, które męczy mnie od dwóch tygodni. Tak to już sporo czasu, ale muszę się wreszcie dowiedzieć. Proszę powiedz mi: Kim jesteś Panie S ?”

Dokładnie pamiętam. To była moja ostatnia taka dłuższa wiadomość do Pana „S”, która była dla mnie tą najważniejszą, bo dotyczyła naszego spotkania. Mojej ciekawości, co do tej osoby.

Nic nie powiedziałam. Jeszcze nie doszła do mnie ta wiadomość, która zmieniłaby moje nastawienie na ten dzisiejszy dzień.

- TA DAM. – powiedział po chwili

Oczy wyszły mi na wierzch. Powoli zaczynałam orientować się w całej tej pogmatwanej sytuacji. Nie sądziłam, że to wszystko się tak potoczy. Myślałam, że jednak się myliłam, a tu nie.. Dawid się sam przyznał. Nie mogę w to uwierzyć. Przez ten cały czas pisałam z moim chłopakiem..

- O Bożee.. Jak ty mogłeś mi to zrobić ? – powiedziałam to tak głośno, że ludzie spojrzeli się w naszą stronę
- Weronika, to nie tak. Pozwól mi to wszystko wytłumaczyć.
- Co chcesz mi tłumaczyć, co ?

Byłam na niego taka zła, że cały czas, to przede mną ukrywał. Mieliśmy nie mieć przed sobą żadnych tajemnic, a tu wychodzi.. Jednak chciałam usłyszeć co ma mi do powiedzenia. Może i prawdę, a może, i kolejne kłamstwo, wymyślone od tak.

- Weronika, proszę cię. – powiedział
- No dobra. Masz kilka minut, na to aby wszystko od początku do końca mi powiedzieć. – uległam

Uśmiechnął się.

- Wer, nie możesz pojąć, że to wszystko mnie przerosło. Nie wiedziałem, że dojdzie do takiej sytuacji, że ty i ja będziemy razem. Nie sądziłem nawet, że się będziemy spotykać. To były tylko moje marzenia i przepiękne, a zarazem pełne nadziei sny, w które nawet nie wierzyłem, że się spełnią. Już od początku, kiedy po raz pierwszy ciebie ujrzałem, wiedziałem, że ty jesteś tą, z którą pragnę być do końca swoich dni. Pewnego dnia już nie wytrzymałem i musiałem się z tobą skontaktować. To była moja jedyna okazja. Nie miałem innego wyboru, aby ciebie poznać, bo i tak wiedziałem, że nie zwrócisz na mnie najmniejszej uwagi.

Kiedy to mówił, to po moim policzku spływały łzy. Usłyszałam od niego kilka zdań, przepełnionych miłością, żalem. Nie sądziłam, że tak naprawdę mogło być, że to właśnie ze mną chce być do końca życia. Ale dlaczego wybrał mnie ? Przecież miał jeszcze lepsze okazje. Mógł mieć każdą, a wybrał mnie. Zwykłą dziewczynę z marzeniami i planami na przyszłość.

- Ale skąd w ogóle znałeś mój e-mail ? – spytałam
- To nie było, takie trudne. Parę wkrętów i e-mail od twojego brata dostałem.
- Aha.. A ta nazwa Pan „S” ? Skąd w ogóle ? – spytałam
- Mógłbym wziąć Pan „D”, ale jednak coś mnie podtrzymało. Nie wiem, może miałem jakąś nadzieję, że się spotkamy i wolałem uniknąć, tej dzisiejszej sytuacji. A Pan „S” ? „S” jak Sebastian to moje drugie imię. Tak więc, aby trochę to zmylić dodałem do tego słowo „Pan”.
- No a, dlaczego wyszedłeś z tym wszystkim, że mam niby do ciebie napisać, w razie jakiś problemów ?
- Musiałem coś wymyślić. A w pomaganiu ludziom to jestem dobry. Uratowałem ludziom kilka związków, pomagałem znajomym w trudnych chwilach, więc to dla mnie nic wielkiego. Doszedłem do wniosku, że chyba będę studiował psychologię.
- No to jak zadowolony z siebie jesteś ?
- Przecież powiedziałem ci wszystko od początku do końca. Tak jak chciałaś. Więc o co ci chodzi ?
- Dawid, chodzi o to, że ukrywałeś przede mną całą prawdę.
- No, ale już ci wszystko powiedziałem. – powiedział to, wstając z krzesła, po czym podszedł do mnie i chciał mnie pocałować

Jednak ja go odrzuciłam. Nie chciałam, a nawet teraz nie mogłam tego zrobić.

- Zostaw mnie !
- Co się stało ?
- To się stało, że gdybym nie poprosiła o to spotkanie, to cały czas żyłabym w kłamstwie z kolesiem, który nie mówi mi całej prawdy. Dobrze powiedziałam ?
- Ja.. yyy.. No nie wiem, czy byłbym w stanie ci o tym powiedzieć.
- No właśnie, tak jak myślałam. Pieprzony egoista, który myśli tylko o sobie.
- Weronika, no ale o co ci chodzi ?
- Człowieku zastanów się ! Głupka z siebie robisz, czy naprawdę nie wiesz o co chodzi ? Dla ciebie, to może jest normalne, a dla mnie nie. Przez cały czas pisałam z tobą. Zaufałam ci. Pisałam tobie moje najgłębsze i najskrytsze tajemnice, myśli, które ty wykorzystałeś do własnych celów. Zrobiłeś to tylko po to, aby ze mną być. To nie fair. A przecież są jeszcze inne sposoby.. Czuję się oszukana. Jeszcze nigdy tak się nie czułam. A tak naprawdę, to chyba wolałabym zobaczyć na twoim miejscu kogoś innego niż ciebie. Nawet nie pomyślałam, że to mogłeś być ty. Nie sądziłabym, że to tobie się zwierzam, że ty to wszystko ode mnie wyciągałeś. Nie, no po prostu nie wierzę.. A ja głupia i naiwna pisałam ci, jak to ‘nasza miłość kwitnie’. O Boże jaka ja byłam głupia. Nienawidzę siebie za to. Rozumiesz teraz ? Bo jeśli nie, to tak naprawdę nie dorosłeś do tego, aby być w jakimkolwiek związku. Masz 17 lat ! I jeszcze nie zrozumiałeś na czym polega miłość.
- To nie tak !
- A jak ? Teraz wszystko mi uświadomiłeś. Dla ciebie tylko ty się liczysz, nikt więcej. Ty jesteś na pierwszym miejscu, a wszyscy wokół ciebie mają się tobie podporządkowywać. Nie wiem, czy nasz związek przetrwałby tyle lat.. Tak jak chciałeś. Ale jak ja bym się wtedy czuła ? Wyobrażasz to sobie ? Byłabym twoją drugoplanową zabaweczką na pocieszenie, nieprawdaż ? Tak, to dobre sformułowanie. Musiałabym być na każde twoje zawołanie, a ja tak nie chcę. Zasługuję na normalne życie z normalnym chłopakiem. Egoista, egoista, egoista.. – powiedziałam to, a łzy ciurkiem spływały po moich policzkach

Dawid nic nie powiedział. Podszedł do mnie i chciał mnie przytulić. Odepchnęłam go.

- Zostaw mnie ! - powiedziałam
- Ale Weronika.
- Nie słyszałeś ? Zostaw mnie !! –wykrzyczałam to i wybiegłam z kawiarni

Na dworze wszystko było zamazane. Ulice, chodniki, budynki. Wszystko to w moich oczach, było całkowicie rozmazane. Znikało gdzieś tam.. Nie widziałam nic, ani nikogo. Nie zważałam na to, że może zaraz na kogoś wpadnę, potrącę kogoś. Po chwili usłyszałam jednak.

- Weronika, ale ja cię kocham !

Zaniemówiłam i stanęłam jak wryta. Jeszcze nigdy nie usłyszałam od niego, takich właśnie dwóch słów. Dwóch słów, które wydawały się być takimi prostymi wyrazami do powiedzenia i wiele dla mnie znaczącymi. Coś we mnie pękło. Miłość chciała pokonać całą tą dzisiejszą moją złość na chłopaka. Próbowała się wydostać i pokonać trudności..

Po chwili Dawid był już przy mnie.

- Kocham ciebie, bardzo, mocno. Ty jesteś tą jedyną.

Zmiękłam, a łzy bardziej wylewały się z moich oczu. Nie wiedziałam co powiedzieć. Jednak po tym uświadomiłam sobie, co teraz powinnam zrobić i jak postąpić.

- Dawid, ja też ciebie kocham. Nawet nie wiesz jak bardzo. – powiedziałam to, a chłopak uśmiechnął się do mnie, a potem podszedł bliżej, aby mnie przytulić.
- Ale.. – powiedziałam, zanim zdążył mnie objąć
- Jakie ale ? - spytał
- Ale nie potrafiłabym ci znowu zaufać.. – powiedziałam to
- Czyli ? – spytał, a łzy momentalnie pojawiły się w jego oczach.
- Czyli, chodzi mi o to, że powinniśmy na jakiś czas przestać się widywać.
- Zrywasz ze mną ? – spytał

Nic nie powiedziałam odwróciłam się na pięcie. Nie chciałam, aby widział, jak wybucham płaczem. Niestety on po chwili zatrzymał mnie i z powrotem odwrócił tak, żeby mógł od nowa spojrzeć mi w oczy. Zahipnotyzować mnie swoim anielskim spojrzeniem. Wiedziałam, że robi to tylko po to, aby mnie odzyskać. W jego cudownych oczach było widać żal, smutek.. Chciałam mu wybaczyć. Na pewno kiedyś tak się stanie, ale nie teraz.. Teraz nie potrafiłabym z nim dalej żyć, bo stracił najważniejszą rzecz – moje zaufanie.

Wyrwałam się mu i pobiegłam w stronę mojego domu, gdzie miałam od razu pobiec do swojego pokoju. Zamknąć się i już na zawsze z niego nie wychodzić. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam.. Może będę żałować swojej decyzji, a może jednak nie..

Biegłam, a łzy same spływały po moich policzkach. Ludzie co jakiś czas zwracali na mnie uwagę. Jedni po prostu się patrzyli, a drudzy pytali czy wszystko ze mną okey ? Odpowiadałam jednak krótko: TAK i sztucznie pokazywałam im swoje ząbki. Idiotyczne nieprawdaż ?

Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu. Nie chciałam oszukiwać ludzi, ani samej siebie. To było zbyt trudne, a wszystko wskazywało na to, że w najbliższym czasie, to Dawid będzie krzątał się w mojej głowie. Będzie zawsze w moich myślach, kiedy się obudzę, kiedy będę jadła jakiś posiłek, oglądała film, spacerowała po parku, nawet będzie w moich snach. Czyli będzie wszędzie. We mnie, obok mnie.. Nie wiem, czy dam tak radę. To wszystko jest zbyt trudne, pogmatwane..

Niedługo po tym między milutkim wnętrzem mojego domu, a dworem, dzieliły mnie już tylko drzwi. Szybko otworzyłam je z myślą, że od razu będę mogła pobiec do swojego pokoju, gdzie spędziłabym w nim całe wakacyjne dni. Niestety moje plany popsuła mama, która widząc mój stan od razu do mnie podbiegła.

- Weronika, co ci się stało ? Ktoś ci coś zrobił ?
- Mamo nie mam siły na wyjaśnienia. Daj mi spokój. – powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju

Kiedy tylko się w nim znalazłam, od razu położyłam się na łóżku i zaczęłam beczeć jak 4-latka. Wstydziłam się siebie, nienawidziłam za popełniony błąd. Jednak nie pobyłam z tym wszystkim sama, bo do pokoju zapukała mama.

- Możemy pogadać ?

Wiedziałam, że mama mi nie popuści i nie wyjdzie stąd dopóki nie powiem jej, co tak naprawdę się stało, więc wolałam zaoszczędzić tego sobie jak i zarówno zmartwionej mamie i wpuściłam ją do pokoju. Mama podeszła do mnie i usiadła na łóżku obok mnie. Przytuliła mnie tak czule.

- Powiesz mi ? – spytała w końcu nadal mnie tuląc
- Mamo, możesz mi powiedzieć dlaczego jestem taką naiwną idiotką ?
- Nie, córeczko nie jesteś nią. W życiu popełnia się wiele błędów, a jakiś jeden typ nie ma prawa zniszczyć ci życia. – powiedziała i uśmiechnęła się

Nie wiem dlaczego poznała, że to wszystko przez chłopaka. Fakt, w końcu też była nastolatką i może też uważała się za naiwną idiotkę, ale nie sądziłam, że od razu będzie wiedziała o kogo chodzi.

- Ale to tak cholernie boli..
- Powiesz mi wszystko od początku ?

Nie byłam pewna, czy mam to zrobić, ale uległam jej i całkowicie się przed nią otworzyłam. Powiedziałam jej o Dawidzie, o Panu „S”, jak nie mówił mi całej prawdy. Oczywiście ominęłam nasze spotkania. Po co miała o tym wszystkim wiedzieć.

- Córeczko, doskonale wiesz, że w życiu zawsze nie idzie po naszej myśli. Nic nie trwa wiecznie i żyje się dalej. Mimo, że łatwo nie jest.. – powiedziała i uśmiechnęła się do mnie. – A teraz chodź ze mną do kuchni i przyrządzimy jakiś dobry deser lodowy.

Uśmiechnęłam się do niej sztucznie. To nie było w moich planach. Teraz chciałam pobyć sama.

- Nawet, nie mów mi, że chcesz zostać sama. Nie pozwolę na to. Nie możesz o tym za dużo myśleć, bo to cię zniszczy. A przy okazji, poznasz kilka wpadek waszego ojca. – powiedziała
- Mamo..
- No chodź i nie marudź. Urządzimy sobie nasz słodki wieczór. – powiedziała
- No dobra, zaraz zejdę.

Ona natomiast nic nie powiedziała tylko się do mnie uśmiechnęła.

Mama chciała zrobić wszystko, abym nie myślała o Dawidzie. Doskonale ją rozumiem, ale przecież tak się nie da. Kocham go i to bardzo, i to szybko nie zniknie z mojej głowy. Mam z nim cudowne wspomnienia. Teraz wiedziałam jedno, że w najbliższym czasie moje noce i dnie nie zapowiadają się zbyt kolorowo.

Wychodząc z pokoju zaczęłam nucić piosenkę Patty, która teraz idealnie pasowała do tego, co się dzisiaj wydarzyło..

„Błagam Cię już nie rań mnie
Dość mam łez, dość mam kłamstw
To nie miejsce ani czas
Zostaw mnie już nie chcę tak”

_______________________________________________

Hejjo <3
Tak wiem zaniedbałam bloga ; / Zdaję sobie z tego sprawę i jest mi naprawdę przykro. Nie będę się wam teraz tłumaczyć, bo na pewno nie chcecie tego słuchać. Nie chciałam kończyć opowiadania w przed ostatnim rozdziale, bo to trochę głupio. Niedawno zmobilizowałam się i napisałam dla was rozdział, który dla mnie był najważniejszy. ; )
I jak ogólnie spodobało się opowiadanie? Spodziewaliście się, że to on okaże się Panem 'S'? Czy może myśleliście, że ktoś inny nim będzie? : )

I jeszcze takie jedno pytanie do was.
Czy chcecie, aby pojawił się również EPILOG ?? : ]
Mam już plany co do niego, ale jeszcze muszę go napisać ;D

A teraz piosenka pasująca do rozdziału xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Chciałam wam pokazać film, który naprawdę mnie wzruszył. Oglądaliśmy go z klasą na religii. Aż głupio się przyznać, ale tak ryczałam, że już lepiej nie mówić.. Ale siostra Alutka ma naprawdę świetny gust co do filmów. Najpierw "Szkoła Uczuć", a teraz ten .. ♥
Bardzo polecam. Jest naprawdę cudowny ;D

A teraz coś o filmie xd

gatunek: Dramat
produkcja: USA
premiera: 28 października 2011 (świat)
reżyseria: Andrew Erwin
Jon Erwin
scenariusz: Jon Erwin
Theresa Preston

Opis filmu:
Hannah Lawson (Rachel Hendrix) nigdy nie była duszą towarzystwa. Zawsze trzymała się z boku. Czuje nienawiść do siebie i innych, nie widzi sensu życia. Gdy mdleje podczas przedstawienia w którym gra, sytuacja dramatycznie się pogarsza. Jak grom z jasnego nieba spada na nią wiadomość, że wszystkie jej problemy zdrowotne wynikają z faktu, że urodziła się jako wcześniak, po nieudanej próbie aborcji. Jakby tego było mało, została adoptowana przez parę, która straciła bliźnięta w wyniku poronienia. Zła na adopcyjnych rodziców, Hannah jeszcze bardziej zamyka się w sobie. W końcu przyjmuje zaproszenie Jasona (Jason Burkey), który wraz ze swoimi przyjaciółmi wyrusza w podróż, w trakcie której obiecuje zabrać ją do miasteczka Mobile w Alabamie, skąd pochodzi jej biologiczna matka.

Zdjęcia:








**********************
Jeśli chodzi o rozdział. Mam aż na niego trzy pomysły, a chciałabym, aby wyszedł jak najlepiej, bo jest dla mnie najważniejszy. Tak więc postaram się go dodać jak najszybciej : ))

Wydaję mi się, że już nadrobiłam u was, jeśli jednak nie, to poinformujcie mnie o tym xd

3majcie się kochani : *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Minęło 5, 15, 20 minut, a odpowiedź jeszcze nie dotarła do mnie. W sumie to czego mogłabym się po nim spodziewać. Zapewne nie chce w ogóle o tym słyszeć. Jak zwykle zresztą. Albo nie wie co odpisać. Taką wersję też biorę pod uwagę. Ale ja muszę dotrzymać swoich planów i spotkać się twarzą w twarz z moim wirtualnym wybawicielem. Muszę i koniec kropka.

Zeszłam do kuchni nie wyłączając laptopa. Postanowiłam, że nie wyłączę go dopóki nie dostanę wiadomości od Pana S. Musiałam dziś się poświęcić, rezygnując ze swoich własnych planów. W sumie to zawsze jest coś za coś i trzeba z czegoś zrezygnować.

W kuchni siedziała mama kończąc swoją kawę. Uśmiechnęłam się do niej, a potem nalałam sobie Tymbarka do szklanki, z którą potem wróciłam do pokoju. Ku mojemu zdziwieniu, kiedy miałam zamiar znowu usiąść na krześle, z którego nie miałam zamiaru schodzić, aż nie da znaku życia, to dostałam wiadomość. Wiadomość od Pana S. Wytężyłam wzrok. P-a-n S. Tak to od niego. Od razu się uśmiechnęłam nie wiedząc nawet czy się zgodził, czy może zaprzeczył. Ale i tak mimo tego ma mojej mordce pojawił się szeroki uśmiech. Szybko kliknęłam myszką na wiadomość.

„Striptiz ? Hahaha nie no fantazję to ty mała masz : D Ale o co ci tak naprawdę chodzi ? Co ? Tak bardzo cię interesuję ? Wystarczy, że ja coś o sobie wiem. : )”

Przeczytałam to i od razu odpisałam.

„O nie.. Nie możesz tego zrozumieć, że ja nic o tobie do cholery jasnej nie wiem. Nie wiem kto siedzi po drugiej stronie..”

Odpisał od razu.

„No właśnie nie wiesz kim jestem, a jak jestem zboczeńcem. Co ? Nie boisz się ?”

Nie no tym to przegiął totalnie. Jak mógł coś takiego napisać. Ale z drugiej strony. Nie wiem tak naprawdę kim może być, więc każdą wersję muszę brać pod uwagę. Ale nie.. On ? Nie wierzę. Może narażałam się na niebezpieczeństwo, ale zaufałam temu człowiekowi, a ja jestem łatwowierna.

„Co ty w ogóle człowieku gadasz ? Jak jesteś, to co ? Weź się nie zgrywaj.”

„Nie boisz się ?”

„Nie.”

„Ojj to popełniasz wielki błąd : ) A niby jak chcesz się ode mnie czegoś dowiedzieć ? Mam ci tu pisać całą moją biografię ? Zaoszczędź mi proszę ;*”

„Musze przyznać, że małe zaległości to masz. Wiesz istnieje takie coś jak spotkania : ) Już ci coś świta ? A z tą biografią to też dobry pomysł, ale spotkanie mi wystarczy. ;D”

Wysłałam i przez jakiś czas odpowiedzi nie uzyskałam. Nie no, a myślałam, że tak łatwo pójdzie, a tu jest tak jak jest. Siedzę i czekam z niecierpliwością.

„Ale, że spotkanie?”

„Tak. Nie przesłuchałeś się ;p”

„Nie, nie wszystko wiem.”

„No to dobrze, bo myślałam, że będę musiała ci definicję z Wikipedii kopiować ;D”

„Weź taki głupi to nie jestem : )”

„Hahahaa, nie xd To jak ?”

„Na serio tego chcesz ?”

„Nie no człowieku ty to po prostu umiesz zwalić z nóg. Przecież jak bym nie chciała to bym się nie pytała : ]”

„A no tak.. Ale nie ma innego wyjścia ?”

„Dlaczego innego wyjścia. A co tak bardzo się mnie boisz ? Taka straszna to nie jestem.. Tak myślę.”

„Nie nic, tak tylko.”

„No to jak ? Już pytam się chyba trzeci raz ; )”

„A mam inny wybór ?”

„Niestety nie.”

„No właśnie : )”

„Ojojojjjj dzięki ;*”

„To o której ci pasuje ?”

„Już, zaraz : D”

„Serio ? ;o”

„Tak : )) Nie no, ty możesz zdecydować ; D”

„No dobra, to za godzinę w tej kawiarni co się spotykałaś z tym swoim ? : ) Pasuje ?”

„Pasuje : ) Ej, ale jak to, to ty tu mieszkasz ? ;3”

„Tak : ]”

„Widzisz jak dużo o tobie nie wiem. No przesadziłam, nic o tobie nie wiem ;c Ale jak się rozpoznamy. Mam się jakoś charakterystycznie ubrać ?”

„Tak. Przebierz się za smerfa, a na pewno cię rozpoznam ;D”

„Hahhaahaha.. Bardzo śmieszne.”

„Ojj no żartowałem. Nie bierz sobie wszystkiego do siebie ;* Ale tak na serio, to nie musisz się przebierać. Rozpoznam ciebie jakoś.”

„Ale jak mnie rozpoznasz jak mnie w ogóle nie widziałeś ? A tam jest dużo ludzi jak zwykle : )”

„Na pewno cię odnajdę ; )”

„No okej. To do zobaczenia. Lecę się szykować ; )”

Wysłałam i wyłączyłam laptopa. Ale byłam happy. Zobaczę Pana S. Zobaczę Pana S. Mogłam to powtarzać w nieskończoność. Ale coś mi tu nie pasowało. Jak on mnie odnajdzie skoro mnie jeszcze nie widział ? Bardzo dziwne, ale nie miałam już czasu w to wnikać, więc musiałam odpuścić. Włączyłam piosenkę OneRepublic – If I Lose Myself i zaczęłam tańczyć. W między czasie wygrzebałam z szafy jakieś ciuchy. Moje brązowe rurki idealnie pasowały do pomarańczowej koszulki na ramiączka. Szybko ubrałam trampki i wzięłam torebkę. Wychodząc z pokoju włożyłam do uszu słuchawki od telefonu. Kiedy schodziłam po schodach, to do moich uszu zaczęła docierać piosenka I Need Your Love. Przed wyjściem poinformowałam mamę, że wychodzę, aby się nie martwiła.

Szłam do kawiarni nadal wsłuc**jąc się w końcowe słowa piosenki. Przez te zaledwie 5 minut, uświadomiłam sobie tak naprawdę w co się wpakowałam. Kiedy pisałam z Panem S kompletnie nie zwracałam na to uwagi. Ale teraz ? Teraz jest jeszcze gorzej, bo strach dał o sobie znać. Co ja takiego zrobiłam ? Co jeśli narażam się na wielkie niebezpieczeństwo, a ja jestem tu sama. Zupełnie sama. Dlaczego tak bardzo zależało mi na tym spotkaniu ? Co mnie tak ciągnęło ? Hmm.. Chyba chęć poznania osoby, której tyle zawdzięczam. Ale co ja mu powiem ? Przez to wszystko nawet nie pomyślałam o tym. Chciałam go tylko zobaczyć i dowiedzieć się czegoś o nim. Co mam mu powiedzieć, aby mówił o sobie tyle ile się da ? Nie.. To jest chore. Wyjdę na kompletną idiotkę. W co ja się wkopałam.. Słuchając Skyfall – Adele, zaczęłam się jeszcze bardziej bać i zaschło mi w gardle. Chciałam zawrócić i jak najszybciej wrócić do domu, ale nie mogłam. Sama się w to wciągnęłam i sama muszę stąd wyjść, pomimo wielkiego strachu. Próbowałam wmawiać sobie, że się bardzo polubiliśmy, a może nawet zaprzyjaźniliśmy, ale poza tym, to nic więcej. Po chwili, to wszystko przezwyciężył jeszcze większy lęk.

Spojrzałam na godzinę, do 15-stej zostało zaledwie 10 minut, a ja coraz bardziej się bałam.

- No i co odwaliłaś ? – odezwał się we mnie głos
- Chciałam tego i właśnie teraz mam okazję go zobaczyć. – bronił się drugi głos
- Co ty nienormalna jesteś ? A jak ci ten typ coś zrobi ? Co wtedy ? – znowu odezwał się głos, którego tak bardzo nie chciałam i próbowałam wyrzucić go z moich myśli, a on i tak robił swoje.
- On ? On taki nie jest. – powiedział drugi, ten który bronił chłopaka
- A skąd ty to możesz wiedzieć ? Wiesz ile jest teraz takich ludzi, którzy podszywają się pod młodszych, a tak naprawdę.. Albo jest jeszcze gorzej. Zresztą ty powinnaś znać tego konsekwencje.
- Ja to wiem. Tak po prostu. Zaufałam mu i czuję, że by mnie nie skrzywdził. – powiedział
- Głupia i naiwna.
- Może i głupia, może i naiwna, ale robię tak jak powinnam.

Ucichło. Tak bardzo chciałam, żeby to co mówił ten drugi głos, który tak zacięcie bronił chłopaka, okazało się prawdą. W duszy modliłam się o to. Do moich uszu docierały teraz pierwsze słowa piosenki Obok Mnie – Ola. Śpiewałam po cichu chcąc uwolnić się od tych wszystkich złych myśli. Byłam coraz bliżej kawiarni. Teraz dzieliła mnie od niej zaledwie ulica. Przełknęłam ślinę. Serce zaczęło mi mocniej bić, kiedy stałam przed jej drzwiami. Wyciągnęłam z uszu słuchawki i nabierając powietrza nacisnęłam klamkę.

Pierwsze co zrobiłam gdy weszłam do pomieszczenia, to zaczęłam się rozglądać, czy nie ma jakiegoś podejrzanego typa, bo strach jeszcze we mnie był. Na całe szczęście nikogo takiego nie zauważyłam, ale prawdę mówiąc mogłam kogoś przeoczyć, bo jak zwykle było tu dużo ludzi. To jedna z najlepszych kawiarni w naszym mieście, więc trudno się dziwić, dlaczego tu tak tłoczno. Bardzo mi ulżyło, kiedy zorientowałam się, że większość chłopaków jest w moim wieku, lub może ciut starszych. Dobra do 20-stki na pewno. Ale kto wie, przecież w każdej chwili może jakiś typek przyjść i spytać się, czy to ja jestem Weronika. Teraz jeszcze bardziej się wzdrygnęłam. Szłam do stolika, który jako jedyny był wolny. Zamierzałam tam siedzieć i patrzeć na tych którzy gromadzą się w kawiarni. Po chwili wszedł mężczyzna, a za nim chłopak. Próbowałam się przyjrzeć obojgu, ale ten młodszy uciekł mi z oczu. Mężczyzna jak to mężczyzna. Stary nie był, to musiałam przyznać i kamień spadł mi z serca, ale mimo tego nie chciałam, aby to on okazał się Panem S. Znowu zobaczyłam chłopaka, a dokładnie jego tył, jak rozmawiał z jakimś chłopakiem. Widoki po prostu rewelacyjne, ale jak wytężyłam wzrok, to zauważyłam, że mi kogoś przypomina. Nawet po jego tyle mogłam się tego domyślić, że to jest właśnie ta osoba. Na pewno się nie myliłam, bo to przecież musiał być on…

___________________________________________

Siemka kochani ♥
Tak wiem, że miałam wczoraj dodać, ale nie dałam rady. ;<
Jeśli chcecie możecie pisać do mnie na gg 45021440. Byłoby fajnie was poznać ; D
Jutro ostatni dzień szkoły w tym tygodniu i jak tylko wrócę z galerii to od razu biorę się za nadrabianie u was, bo w po egzaminach chodziłam na długie spacerki z Paulą * Sporo ich jest : )

Piosenka z rozdziału ;D
Bardzo dziękuję tym, którzy jeszcze mnie wspierają ♥ Mówiłam wam już, że jesteście cudowni? ;*
To na tyle papa <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Po egzaminach nadrobię wszystko, co mam do nadrobienia u was ; ) Obiecuję ;*

Kilka osób pyta się mnie kiedy dodam rozdział. W tygodniu nie dam rady, ale w weekend na pewno rozdział się pojawi, a nawet musi się pojawić ^^

Kocham, wielbię i wgl wszystko na raz <3333
Jest taka dla mnie bista, posłuchajcie ;D
Nie ma lepszej <chyba> ; 3
**
Po wosie, historii i polskim ;<
Ojejj polski trudny. Mieliśmy potop, a wgl tej lektury nie omawialiśmy ; (

Jeszcze tylko dwa dni i żyję od nowa ♥
Hahahahah ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Siemka wam ♥
Wiem, że zapewne spodziewaliście się rozdziału, ale w najbliższym czasie go nie dodam ;<
Za niecałe dwa tygodnie mam egzaminy i muszę się wziąć za naukę i naprawdę postarać, żeby się dostać do wymarzonej szkoły ♥
Weny też niestety nie mam.. Nie wiem dlaczego ;c Mam nadzieję, że szybko wróci ; )
Pomysły co prawa mam i mam ich dużo, ale nie wiem jak dobrać słowa, żeby było naprawdę fajnie ;33
***
Mam pomysł ; )
Może chcielibyście, abym dodawała opisy? ;D
Tak przez ten czas, dopóki wena nie powróci ;33
Wstawiałabym je co dwa dni xd Co wy na to? : D
*To zależy od was, więc jeśli chcecie to napiszcie to w komentarzu : )*
***
Wczoraj byłam na targach szkół i prawdę mówiąc miałam jeszcze większy mętlik w głowie, niż przed targami ;D Ale już mniej więcej wiem xd
Dziś poszłam z Paulą po skierowanie na badania do szkół ;D Hahah fajnie było ;*
A co u was ? xdd
____________________________________________
*Opisy*

tak bardzo chciałabym mieć te cholerne 7 lat. ubrać za dużą koszulę taty, ubrudzić buzie czekoladą i tuląc misia zapomnieć o problemach .. choć na chwile.
A dziś znów założę maskę i poudaję szczęście.
Samemu idzie się szybciej, ale we dwójkę dociera się dalej...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
*Dwa tygodnie później*

Obudziłam się z pozytywnym nastawieniem na ten dzień, ponieważ wczoraj znowu przeżyłam kolejny rozdział mojej bajki ze mną i z Dawidem w roli głównej. Było tak cudownie jak zawsze. Miło, słodko i zabawnie. Z Dawidem zawsze musi być zabawnie przez te jego żarty, które naprawdę mnie rozśmieszają. Jednym słowem uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Prawdę mówiąc nie tylko wczoraj się spotkaliśmy. To byłoby wręcz niewiarygodne, żebyśmy wytrzymali bez siebie całe dwa tygodnie. Ja bym nie wytrzymała. On zapewne też. To co było najlepsze przez ten czas to, to, że spotykaliśmy się codziennie. Tak, codziennie o różnych porach wychodziliśmy na spacery do parku, do knajp, do kina. Mama cały czas wypatrywała chłopaka, ale już do takiej sytuacji nie doszło i dążyłam do tego, aby to się nie powtórzyło. Wiem, że zaczynała jeszcze bardziej podejrzewać, że spotykam się z Dawidem, ale ja zawsze kiedy prosiła o rozmowę próbowałam się jakoś wywinąć i zazwyczaj mi się to udawało, a kiedy już tak naprawdę naciskała, to wszystkiemu zaprzeczałam. Ona jednak wiedziała swoje. Widziała jak codziennie wychodzę z domu, jak zawsze chodzę uśmiechnięta,. Próbowałam to zadowolenie jakoś ukryć, ale to wychodziło samo z siebie. Nie udawało mi się tego powstrzymać, bo uczucie jakie darzyłam tego chłopaka nie pozwalało mi robić inaczej. Musiała zauważyć, że się zmieniłam, bo tak właśnie było. Kto normalny śmieje się z byle czego ? No kto ? Tylko zakochany człowiek. A jeszcze czasami było tak, że wychodziłam z domu kilka razy dziennie, bo tak nam siebie brakowało. Już nie liczyłam ile razy nie przyszłam na określoną porę od domu. Zazwyczaj było tak, że wszystko przedłużało się o godzinę, a kiedy wracałam do domu, to mama siedziała w salonie i oglądała jakieś seriale. Akurat tego można było się po niej spodziewać. Miała 39 lat i nie chciała, teraz zostać babcią. Tak to jest jak nie ma się zaufania do własnych dzieci. Przynajmniej ja tak przez to kontrolowanie rozumiałam. Dopiero kiedy usłyszała, że otwieram drzwi, patrzała w moją stronę, aby zobaczyć w jakim jestem stanie. Zawsze tak było. Czasem miałam ochotę coś jej powiedzieć, ale hamowałam się jak mogłam. Potem wracała do robienia, tego co przerwała z mojego powodu. Ja natomiast starałam się zachowywać tak, jak zawsze. Szłam do pokoju, gdzie zawsze po umyciu długo do późnej nocy sms-owałam z moim chłopakiem. I tak było codziennie przez te dwa tygodnie. Uwielbiałam go. Uwielbiałam w nim wszystko. Jego ponętne wargi, które sprawiały, że za każdym pocałunkiem zakochiwałam się w nim od nowa z jeszcze większym uczuciem. Z każdym dniem to uczucie rosło i miałam nadzieję, że tak już zostanie..

Byłam nawet w szpitalu u Kuby. Mama prosiła mnie, abym zaniosła mu owoce i jakieś soki. Nasza rozmowa nie była zbyt fajna. Wręcz przeciwnie była taka niezręczna. Kuba nie wracał już do tamtej zaistniałej sytuacji. Dał mi czas do przemyśleń. Dobrze, że chociaż to zrobił. Nasza rozmowa polegała głównie na tym. Jak się dziś czujesz ? Dobrze, dzięki. Aha, to dobrze. Coś takiego i czym tu się cieszyć. Kiedy nastąpiło słowo aha, żadne z nas się nie odzywało. Zauważyłam, że chłopak miał się coraz lepiej i z tego co mi powiedział za kilka dni miał zostać wypisany. Potem przyszła do nas Angela, która była zdziwiona moją wizyta u swojego brata. Za bardzo sobie to wyobraziła, bo kiedy się przywitaliśmy, wycałowałyśmy i wyszliśmy na korytarz zapytała tak prosto z mostu, czy jesteśmy razem. Od razu wszystkiemu zaprzeczyłam. Porozmawiałam sobie z Angeliką. W końcu z nią pogadałam, bo kilka dni temu wróciła z wakacji. Opowiadała mi jak tam było i nawet opowiedziała mi jak się zbliżyli do siebie razem z moim bratem. Kiedy mi to opowiadała, to uśmiechałam się. Jednak teraz to im współczułam. Musiały im wystarczyć tylko rozmowy telefoniczne, gg i skype. To i tak za mało, ale jeśli tak naprawdę się kochają, to dadzą radę. Miłość wszystko pokona, nawet te dzielące ich kilometry..

Oczywiście, że znalazłam w tych dniach czas na rozmowę telefoniczną z Alyssą. Jednak zawsze, kiedy do niej dzwoniłam włączała się sekretarka. Na faebooku też jej nie widziałam. To było naprawdę niepodobne do niej. Zaczynałam się o nią naprawdę bać, bo jeszcze nigdy nie było tak, że tak długo się nie odzywała. Dzwoniłam do niej codziennie i nic. Zero. I jak tu się nie martwić ? Na szczęście pocieszał mnie Dawid, który na każdym naszym spotkaniu starał się robić, tak, abym o niej nie myślała i Pan S. A właśnie nie wspomniałam nic o Panu S. Pisaliśmy ze sobą, może nie codziennie, ale pisaliśmy. Teraz zastanawiałam się kim on naprawdę jest, że tak stara mi się pomóc. Zapewne jakimś psychologiem, który może dopiero jest początkujący, a może jest kimś zupełnie innym. Teraz to już zazwyczaj siedzieliśmy na poczcie o tych samych porach dnia, bo kiedy ja odpisywałam na wiadomość z poprzedniego dnia, to on od razu odpisywał na nią i odwrotnie. Mi to bardziej pasowało, bo mógł mi dać radę tak od zaraz i nie musiałam czekać. Tak, więc dla mnie jest to korzystne. Przez te dwa tygodnie naszego mailowania nie raczył nic mi o sobie powiedzieć. Starałam się coś od niego wyciągnąć, a kiedy już się zapytałam, to on zmieniał temat, albo długo nie odpisywał. Tak, więc te nasze maile w stu procentach dotyczą mnie i moich problemów..

Niechętnie wstałam z łóżka i nie sprawdzając godziny podeszłam do szafy, aby wygrzebać jakieś ciuchy. Wybrałam pierwsze lepsze, bo jak na razie nie miałam żadnego zamiaru wychodzić z domu. Nie miałam żadnego planu, co mam robić tego przedpołudnia. Dopiero zaplanowane miałam na popołudnie, ale czy to wypali ? Tego to ja już nie wiem. Planowałam to już od dwóch tygodni. Wiele wieczorów, kiedy wróciłam ze spotkania z Dawidem, myślałam jak to będzie wyglądało. Coś tam w głowie miałam, ale najpierw musiałam zrobić wszystko, aby udało mi się to zrealizować.

Ubrana w krótkie fioletowe szorty i w białą bokserkę z pomarańczowym napisem JESTEM HOT zeszłam do kuchni, gdzie siedziała mama. Nawet nie zdążyłam powiedzieć do niej „cześć”, kiedy zapytała jak mi się spało.

- Dobrze mamo, dzięki. – odpowiedziałam podchodząc do lodówki, po coś do jedzenia.

Wiedziałam co się święci. Mama chciała wiedzieć wszystko ze szczegółami, ale nie.. Ja na to nie pozwolę.

- Jak ci minęło wczorajsze spotkanie, fajnie było ? – spytała

Ha. No i jest tak jak mówiłam. Nic zero zaufania. Trzeba wszystko opowiadać ze szczegółami, żeby miała pewność, że pewnego nie okaże się, że jestem w ciąży.

- Tak. Było dobrze, a co ?
- Nie nic. – odpowiedziała zamyślona.
- Mamo proszę, dobrze wiem o co ci teraz chodzi i proszę nie udawaj przede mną tego.. – powiedziałam siadając przy stole z kanapką z serem i z pomidorem w ręku.
- Ale o co ci chodzi ?

No i nie mówiłam. Udaje, że nie wie o co chodzi.

- O nic. Chcę tylko, abyś dała mi spokój. Przez ten cały czas mierzysz mnie swoim wzrokiem, kiedy wracam wieczorem. Te nasze dziwne rozmowy. Mamo nie ułatwiasz mi tego. Nie martw się nie uprawiałam jeszcze seksu.. Pomogło to ? Ja chcę w tym domu czuć się normalnie, a nie tak jak teraz. Wiem mamo, że mnie kontrolujesz, bo tego nie da się ukryć. Może wystarczyłoby mi tylko choć o drobinę zaufać.. – powiedziałam w końcu
- Rozumiem jesteś zakochana.. W twoim wieku tak jest..
- Mamo nie chcę o tym teraz rozmawiać. Chcę tylko ci uświadomić, że jestem godna zaufania, ale jak widać ty nie możesz chociaż spróbować tego zrobić. Boisz się, że coś popsuję.
- To nie tak.
- A jak ? – spytałam
- Jesteś moją jedyną córką..
- Ale nie jedynym dzieckiem.
- Mikołaj jest już dorosły.
- A ja nie mogę być już traktowana jak dorosła ? Nie, musze mieć to na papierku tak ? Jak widać tak. Z taką rodziną to jest bardzo prawdopodobne.
- Jesteś traktowana jak dorosła, ale jesteś moim najmłodszym dzieckiem i na dodatek córeczką.
- Co to ma do rzeczy ?
- Ma i to dużo.. Nie chcę ciebie stracić. – powiedziała – Nie chcę zostać sama, bo zostałaś mi już tylko ty – dodała i zaczęła płakać
- Oj mamo, mamo nie płacz. – powiedziałam i podeszłam do niej, aby ją przytulić – Nie zamierzam ciebie zostawiać. Ile do tego jeszcze ? Ale proszę ciebie spróbuj mi zaufać i zaoszczędź mi tych rozmów i spojrzeń, a będę ci naprawdę wdzięczna. Wiem co robię.
- Dobrze, postaram się. – powiedziała i pocałowała mnie w policzek

Wróciłam do zajadania się moją pysznościową kanapką, a potem odeszłam od stołu i poszłam do swojego pokoju, gdzie miałam zamiar trochę tam posprzątać. W końcu zachciało mi się sprzątać. Byłam z siebie duma, że porozmawiałam z mamą. Trochę szkoda mi się jej zrobiło, ale ja nawet nie chciałam jej zostawiać. Te matczyne problemy.. Za kilka lat i mnie one czekają..

Zaczęłam ścielić swoje łóżko, ścierać kurze, a nawet odkurzyłam. Oczywiście odpuściłam sobie porządki w szafie, bo to nie należało do mojego ulubionego zajęcia. Byłam pod wrażeniem. Jeszcze nigdy w życiu nie byłam tak chętna do sprzątania swojego pokoju, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. On dziś nastał.

W końcu musiałam sobie pozwolić na odpoczynek. Włączyłam laptopa. Weszłam na fb, którego ostatnio zaniedbywałam, bo wolałam Dawida. Dziś chciałam w końcu zobaczyć, co tu się dzieję. Otworzyłam drugą kartę, która była zaplanowana na pocztę. Szybko wystukałam moje hasło i sprawdziłam co napisał mi Pan S.

„Pa : ) Baw się dobrze.”

Taka była treść tego e-maila. Teraz właśnie ja chciałam do niego napisać, to czego byłam już ciekawa od początku. Chciałam się dowiedzieć jak ma na imię, jak wygląda. Wszystko. Chciałam się dowiedzieć, komu się zwierzałam. Tak cholernie się tego bałam, ale muszę poznać osobę, z którą mailuje. Jeśli okaże się jakimś zboczeńcem, który tylko czeka na bezbronne dziewczyny, aby wykorzystać je do własnych celów ? A jeśli on właśnie nim jest ? Nie, nie mógł być. Ja przynajmniej w to wierzyłam. Nie wiem czy dobrze robię. Ta sprawa już się za długo ciągnie i w końcu musi przyjść na to czas. Muszę się dowiedzieć z kim piszę. Kim jest ta osoba po drugiej stronie. Muszę poznać chłopaka, który tak naprawdę nic o sobie nie mówił. Chcę stanąć twarzą w twarz z Panem S.

„Cześć. Tym razem nie chcę ci się zwierzać. Może już wiesz do czego dążę. Tak naprawdę to nie jest dla mnie łatwe. Ale muszę to powiedzieć. Ty.. Nic mi o sobie nigdy nie mówisz. Nie wiem tak naprawdę kim jesteś i ile masz lat. Nawet nie wiem jak wyglądasz. Dobra ty tego też nie wiesz. Opowiadam ci o moim życiu, moich problemach i sekretach. Odkrywam ci moje mroczne tajemnice. To tak jakbym robiła striptiz, ale tak naprawdę ty jeszcze nigdy nie zrobiłeś czegoś podobnego. Nie zmuszam ciebie, abyś mi się zwierzał. Nie wiem, ale chyba jestem w tym kiepska ; ) Chciałabym po prostu, abyś odpłacił mi się podobnym zaufaniem. Tak więc zadam ci tylko jedno pytanie. Pytanie, które męczy mnie od dwóch tygodni. Tak to już sporo czasu, ale muszę się wreszcie dowiedzieć. Proszę powiedz mi: Kim jesteś Panie S ?”...

_____________________________________________

No hejj wam wszystkim tu zgromadzonym ♥
Dziś jestem w doskonałym humorze ;D
To chyba przez to, że piątek xd Ale jeszcze wgl dzisiaj mi tak odbijało. Zwłaszcza na trzech ostatnich lekcjach: historii, niemieckim i dodatkowym niemcu przygotowującym do egzaminu ; )
Hahhaha wgl nasza pani od historii jest taka dziwna. Tu prowadzi lekcje, a tu znów o swoim synu mówi i o swojej pracy gdzieś tam. Szczerze ? To przez te 3 lata w gm, bardziej wiem o jej życiu niż o samym przedmiocie Hahahahaha ; D Ale tak naprawdę, to jej wgl nie słucham tylko gadam lub pisze karteczki z Paulą ;** Dziś np. nasz temat brzmiał "W stronę demokracji" a ja głupia napisałam "W stronę słońca" chyba to przez tą piosenkę Lisowskiej xd ale noralnie było świetnie. Jeszcze niemiecki i śmiech ;D A dodatkowy to wgl. Weź w co ty mnie wkopałaś. Ciekawe czy wgl mnie opisał czy nie ; D Hahahaahhaahah ; ]

Dobra już tak nie pisze teraz wy coś powiedzcie jakie plany na weekend ? ;33 Bo ja muszę się wziąć za powtarzanie do egzaminu ; (

Nie wiem kiedy teraz dodam rozdział ; < Rozumiecie chyba egzaminy ;c Musze się pouczyć, ale nie za dużo xdd Teraz do egzaminów muszę się skupić na nauce -.- No niestety ; [

Może jakaś piosenka ?
Dobra dwie ; ))
Dla tych co wolą szybsze. Uwielbiam jej głos *_*

i jego ♥ O jeny koffam, koffam, koffam <333
Dzięki za czytanie i wgl za wszystko, że jesteście ze mną : *

To do następnego ^.^
 

 
Podeszłam do okna, gdzie mogłam po raz ostatni w te wakacje zobaczyć tatę i Mikołaja. Po chwili dołączyła do mnie mama. Razem żegnaliśmy wzrokiem te dwie osoby tak dla nas ważne..

Mama przetarła łzy, które nadal napływały jej do oczu. Podeszłam do niej i przytuliłam ją. Miało to oznaczać, że chcę jej dodać otuchy. Nie mogła się załamywać, bo przecież miała jeszcze mnie. Wiedziałam, że jak na razie nie zostawię jej samej.

- Mamuś nie martw się. Damy radę. – powiedziałam nadal w nią wtulona

Uśmiechnęła się do mnie i poszła do kuchni.

Spojrzałam na zegarek, który wisiał przede mną na ścianie. Była 18:20. Wytrzeszczyłam oczy i patrzyłam się w niego dalej. Po analizie okazało się, że mam tylko 40 minut na całkowite przyszykowanie się. Szybko pobiegłam do łazienki, gdzie starałam się robić wszystko jak najszybciej. Potem pobiegłam do pokoju i zaczęłam grzebać w szafie. Nie wiedziałam kompletnie co na siebie włożyć. W końcu wybrałam kremową sukienkę w różowe, fioletowe i pomarańczowe kwiatki. Do tego przypasowałam sandałki na koturnie. Założyłam biżuterie, wzięłam pomarańczową torebkę i mogłam już wyjść. Spojrzałam na godzinę. Do 19-stej zostało jeszcze kilka minut. Chodziłam po pokoju nie wiedząc co ze sobą zrobić. Sekundy dłużyły się w nieskończoność. Nie chciały pozwolić, aby pojawiła się godzina 19-sta. Po kilku minutach tego wyczekiwania usłyszałam dzwonek do drzwi. Co prawda nie był on głośny, ale usłyszałam go. Przejrzałam się jeszcze w lustrze i wyszłam z pokoju. Miałam nadzieję, że mama nie będzie szybsza ode mnie. Nie chciałam, aby dowiedziała się, że spotykam się z Dawidem, a bynajmniej nie teraz. Kiedy schodziłam po schodach usłyszałam głos Dawida. O nie !! Ale wpadka. Teraz to już po mnie. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Po chwili usłyszałam.

- Weronika, ktoś do ciebie ! – krzyknęła mama

Szybko zeszłam po schodach. Nie chciałam pokazać po sobie jak bardzo jestem stremowana. To nie był moment na takie wyjaśnienia. No ale niestety. Było jeszcze gorzej. Dawid siedział na naszej kanapie w naszym salonie. Gorzej już być nie mogło. Co ona mu nagadała ? Dobra. Tym będę się martwiła później. Teraz muszę jakoś znaleźć sposób, aby wyciągnąć Dawida z domu. Kiedy pojawiłam się już na polu widzenia, chłopak uśmiechnął się do mnie. Mama to zauważyła i skierowała głowę w moją stronę. Czułam się tak jakoś dziwnie. Nie mogłam nic na to poradzić. Szłam do nich z nadzieją, że uda nam się szybko wyjść z domu.

- Cześć. – powiedziałam
- No hej. Już gotowa ? – spytał
- Tak jasne, możemy iść. – powiedziałam, a on podniósł się z sofy
- To my idziemy – powiedziałam do mamy
- Do widzenia – pożegnał się Dawid
- No pa. Bawcie się dobrze. – powiedziała mama

Wyszliśmy w końcu. Szliśmy przed siebie, a kiedy oddaliliśmy się na bezpieczną odległość, chłopak przyciągnął mnie do siebie i czule pocałował. Zrobiło mi się gorąco i poczułam się jakoś dziwnie. Tak fajnie.

- Ojojoj jakie milutkie powitanie. – powiedziałam od razu po pocałunku
- No widzisz. Starałem się jak mogłem.
- Oj nie pochlebiaj tak sobie.

Uśmiechnął się złapał mnie za rękę i poszliśmy dalej. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Ten nasz spacer i w ogóle wszystko co jest związane z nami. Po prostu uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam ! Nie da się tego inaczej wyrazić co teraz czuję. Miałabym ochotę teraz skakać z radości, że z nim jestem.

Doszliśmy do parku, gdzie jak zawsze było dużo ludzi. No w końcu był wieczór, a wieczorem najwięcej się dzieje. Wieczór właśnie jest w całym dniu najfajniejszy. Obserwowałam jedną parę, która szła przed nami wtulona w siebie. Co jakiś czas przystawali, aby dotknąć swoich warg. Położyłam Dawidowi głowę na ramieniu. Rozmarzyłam się. Żyłam w nierealnym świecie. Z osobą, która sprawiała, że na jego widok przez całe moje ciało przepływa przyjemny dreszcz. Już dawno przeszliśmy parę, która nie mogła się od siebie oderwać. Przystanęłam i spojrzałam mu się głęboko w oczy, a potem uśmiechnęłam się i ruszyłam dalej. Byłam tak cholernie szczęśliwa, że nikt, ani nic w tym momencie nie mogło mi tego przerwać. Nawet ci za nami. Nikt. Teraz życie dla mnie miało sens.

Robiło się już coraz później. Sekundy, minuty coraz szybciej przepływały, a w parku przybywało coraz więcej ludzi. Niekoniecznie to byli młodzi, ale też i starszych. Cudownie było patrzyć na zakochanych, teraz kiedy i ja jestem. Uśmiechnęłam się do siebie. Ostatnio tak często mi się zdarza. Dawid stanął i złapał mnie mocniej za rękę na znak, abym ja też się zatrzymała. Przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Tak znowu mnie pocałował. Nie odmawiałam mu. Wręcz przeciwnie oddałam się mu. Wiedziałam, że jesteśmy w centrum uwagi. Nie lubiłam jak inni się na mnie patrzyli, lecz teraz to mnie nie obchodziło. Nie miało znaczenia, bo to było przyjemne, a nawet bardzo przyjemne przynajmniej dla nas. Otworzyłam oczy mówiąc przy tym.

- Ejj co za dużo to nie zdrowo.

Uśmiechnął się, ale nic nie powiedział, tylko złapał mnie za rękę i znowu zaczęliśmy iść mijając kolejnych ludzi. Ten nasz spacer, był naprawdę cudowny. To chyba najlepszy spacer na jakim byłam. Nawet nie wiem, kiedy Dawid zaczął się na mnie patrzyć. Byłam tak rozmarzona, że nie zauważyłam, że on wbija we mnie swoje przecudowne niebieskie oczy. W których się zakochałam.

- Tak ? – spytałam
- Jesteś piękna. – powiedział – Jesteś najcudowniejszą dziewczyną jaką, kiedykolwiek ujrzałem. – Uwielbiam wszystko w tobie. Twoje oczy, twoje usta, twoje włosy i wszystko, co jest związane z tobą. Nie ma nikogo lepszego od ciebie. Jesteś tylko ty. – dodał

O Bożee.. Jestem w siódmym niebie. Nie w dziewiątym. Moje oczy zaczęły się błyszczeć od napływających tam łez. Jeszcze nigdy w życiu nie usłyszałam od kogoś czegoś takiego, co by sprawiło, że naprawdę poczułabym się ważna. Teraz tak się właśnie czułam.

- Nie wiem co powiedzieć. Naprawdę nie wiem.

Dziwne, bo jeszcze nie dawno byłam w podobnej sytuacji, ale bardziej bolesnej. Wtedy w szpitalu, kiedy Kuba wyznał mi miłość. Właśnie wtedy też miałam podobny problem, bo nie wiedziałam co powiedzieć i teraz też tak jest.

- Nic nie mów. Po prostu przyjmij to jako komplement kotku.
- Komplement ? Hmm.. był on milszy niż inne komplementy od ciebie i innych..
- Innych ? – spytał i zmarszczył brew
- Tak innych. A co zazdrosny jesteś ? – spytałam i uśmiechnęłam się do niego.
- No może troszeczkę.

Wybuchnęłam śmiechem.

- Nie ma potrzeby, abyś był o mnie zazdrosny. – powiedziałam po chwili
- Jak to nie ? Ty przecież jesteś najdroższym skarbem.

Uśmiechnęłam się.

- Akurat w tej kwestii mi uwierz, bo trzymam dystans do chłopców. Więc bądź spokojny.
- Dystans ? To jakim cudem jesteś ze mną tu i teraz..
- Hmm.. No chyba uległam tobie.
- A no, to rozumiem. – powiedział i pościł do mnie oczko

Miałam ochotę się śmiać. Nie mogłam z niego. Nie mogłam wytrzymać z tej jego pewności siebie.

- Ale czekaj, czekaj. – powiedziałam po chwili przystając.
- Co ?
- My jeszcze nie jesteśmy razem, a ty już jesteś zazdrosny o mnie. – powiedziałam i roześmiałam się

Dawid jednak nie dołączył do mnie. Zaczął przemyśleć, to co przed chwilą do niego powiedziałam. Po chwili i ja przestałam, bo poczułam się głupio.

- A wiesz, że masz rację. – powiedział – Czekaj chwilę.
- Dobrze, ale po co ? – spytałam, a Dawida już nie było.

Po chwili usłyszałam głośny głos Dawida i grupę ludzi zwróconych w przeciwną stronę do mnie. Dawid stał na ławce. Jaki on jest rąbnięty. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.


Uwaga, Uwaga. Chcę coś ogłosić, a raczej spytać o coś. Otóż jest pewna osoba, która sprawiła, iż jestem szczęśliwy. Nie przepraszam, szczęśliwy to za mało powiedziane. Ale okazało się, że jeszcze nie jesteśmy razem. Tak więc Weroniko, czy zostaniesz moim skarbem. Moim największym skarbem ?– powiedział to i szybko zszedł z ławki i skierował się do mnie.


Ludzi zaczęli klaskać. Poczułam, że na moich policzkach pojawiają się rumieńce. Nie spodziewałam się tego po nim. A jednak. Jest jeszcze bardziej odważny niż się spodziewałam.

- To jak zostaniesz moją małą owieczką ?
- Głupol. Jasne, że tak. – powiedziałam

Po chwili usłyszeliśmy gorzko, gorzko. Zaczęliśmy się śmiać i nie pozostało nam nic innego jak się pocałować. Odeszliśmy, ale w oddali nadal słyszeliśmy piski. Śmialiśmy się cały czas. Zrobiło się już późno. Nie chciałam jeszcze iść, ale musiałam. Teraz jeszcze, kiedy mama się dowiedziała, to musiałam być wcześniej, aby sobie nie wiadomo czego nie pomyślała.

- Muszę już iść. – powiedziałam
- Musisz, jest jeszcze wcześnie..
- Wcześnie ? – powiedziałam i wyciągnęłam telefon, aby sprawdzić godzinę. – Jest po 21. To dla ciebie wcześnie ?
- Dla mnie tak.
- Dla ciebie zawsze jest wcześnie. Ale ja muszę iść. Jeszcze mama się teraz dowiedziała o nas. Wiesz, a jak sobie coś pomyśli..
- No i co ?
- No i nie chcę się potem tłumaczyć mamie, ale i tak jest to nieuniknione. Dla ciebie, może to mało znaczy, ale ja nie mam zamiaru słuchać jej rad jak postępować i jak się zabezpieczać.
- Ta akurat wiedza ci nie zaszkodzi. - powiedział
- Uuu.. Jesteśmy ze sobą od kilku minut, a ty już o seksie myślisz. Ojj nie ładnie.
- A co tu jest ładne ?

Roześmiałam się.

- Twoja inteligencja mnie rozwala.
- Dzięki. Nie musiałaś prawić mi takiego komplementu. – powiedział i się roześmiał
- Spoko. Zawsze do usług. – dołączyłam do niego

Szliśmy w kierunku mojego domu, gdzie po raz kolejny mieliśmy się rozstać. Gadaliśmy i śmieliśmy się na myśl, o bardzo śmiałej przemowie Dawida. Tak jakoś zajęło nam to całą drogę powrotną, bo kiedy się obejrzeliśmy, byliśmy już pod moim domem.

- Jak, podobało ci się ? No wiesz, chcę wiedzieć, czy coś spaprałem.
- Tak, bardzo mi się podobało. Cud, miód i malinka. – powiedziałam

Dawid zaczął się śmiać.

- No, żeś wymyśliła. – powiedział
- A co nie podoba ci się ? – spytałam
- Podoba, nawet nie wiesz jak. Tak słodko to sformułowałaś, że chyba nic nie spaprałem.
- Owszem. Nic nie spaprałeś. – powiedziałam – To był mój najlepszy spacer w życiu. Naprawdę.
- Ale dziś mi prawisz komplementy.
- Jeśli nie chcesz, to nie. Znajdę sobie innego, który będzie chciał. – powiedziałam
- Ejj.. Nie ładnie.. Jak ty postępujesz ze swoim świeżo nabytym chłopakiem. – powiedział i udał obrażonego
- Oj no zazdrośniku – powiedziałam
- No co jesteśmy razem i mam prawo być zazdrosny o moją dziewczynę, co ?
- Prawo może masz.
- Uwielbiam cię. – powiedział i zbliżył się do mnie.
- Nie zmieniaj tematu.
- A czy ja zmieniam ? Mówię, to co czuję. – powiedział i pocałował mnie w policzek

Uśmiechnęłam się. Po chwili chłopak znowu zbliżył swoje usta do moich. Znowu utonęłam. Było mi tak dobrze, że nie chciałam się z nim rozstawać.

- Wiesz, że co za dużo to nie zdrowo. – powiedziałam otwierając oczy
- Tak już wiem, ale walmy to. – powiedział i mnie pocałował

Byłam w raju. W raju tylko z nim. Nikt nam nie przeszkadzał, nawet nie mógł nam przeszkodzić. Nie pozwoliłabym na to.

- Ależ ty mnie uwodzisz – powiedziałam po kolejnym pocałunku
- No i o to właśnie chodzi.

Uśmiechnęłam się.

- Nie chcę, ale muszę już iść. – powiedziałam
- To nie idź. Możesz przecież zostać ze mną jeszcze dłużej.
- Yyy.. Nie ma tak łatwo.

Zrobił smutną minkę. Podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek.

- Tylko to ? – spytał – Na więcej cię nie stać ?

Pocałowałam go znowu, ale tym razem w usta. Potem odwróciłam się i szłam do domu. Wiadomo, że wolałam z nim zostać, ale kiedyś musi się zakończyć ten dzień. No i teraz ta chwila właśnie nadeszła.

- Spotkamy się jutro ? – krzyknął, kiedy stałam już pod drzwiami
- Może tak, a może nie. – odpowiedziałam równie głośno

Na koniec odwróciłam się i pomachałam mu, a potem jeszcze przesłałam mu całusa. On uśmiechnął się, a ja weszłam do domu, gdzie zapewne będę musiała tłumaczyć się mamie.

- O hej słonko – tak jak wiedziałam w progu stała mama
- Cześć mamo.
- Jak było ? Muszę przyznać, że ciasteczko z niego. – powiedziała i uśmiechnęłam się do mnie.
- Mamo proszę..
- No co, już mama nie może się wypowiedzieć na ten temat.
- Proszę daj spokój. – powiedziałam to i minęłam ją

Nie chciałam z nią teraz o tym rozmawiać. Zamiast tego poszłam do swojego pokoju, gdzie w końcu mogłam odetchnąć i na nowo przeżyć ten wieczór. Tam wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam do łazienki się umyć. Było trochę późno. Pożegnanie z Dawidem trochę się przedłużyło. Może nawet i lepiej. Byłam trochę zmęczona. Chciałam tylko się położyć do łóżka i wszystko od nowa przemyśleć. Wyszłam jakoś po 20 minutach i od razu pobiegłam do łóżka. Byłam taka zadowolona, że nikt nie mógł mi tego popsuć. A nawet, gdyby spróbował, to na pewno i tak po chwili znowu zaczęłabym się ryć. No bo jak inaczej postąpić po tak udanym dniu..

Od razu przypomniała mi się piosenka. Zaczęłam ją śpiewać. Tak bardzo przypominała mi ona moje życie i mojego chłopaka. Wiedziałam, że teraz długo będzie siedzieć w mojej głowie. Doszłam do mojego ulubionego fragmentu. Zaczęłam go śpiewać.

Ze spokojem zamknę oczy swe
Wiem, że zawsze staniesz obok mnie
Dajesz mi tlen, na kolejny krok
Dajesz mi siłę na kolejny dzień

Ze spokojem zamknę oczy swe
Wiem, że zawsze staniesz obok mnie
Dzięki Tobie pokonam strach,
i na nowo mogę patrzeć w dal…

_______________________________________________

Hejjołł ^_^
W końcu udało mi się napisać rozdział. Ten rozdział jest najdłuższym rozdziałem z całego powiadania : ) Tak jakoś wyszło xd W czwartek jakoś weny dostałam i napisałam go : )) W końcu po krótkiej przerwie musiała wena przyjść : **

Dziękuję wam bardzo, za tak miłe słowa pod ostatnim wpisem ;** Nawet nie wiecie jak to pomogło : )) Naprawdę jesteście kochani : *

W końcu mamy święta ( : Hehehehhehh w końcu wole od sql : >> Wesołych świąt kochani hahah i mokrego dyngusa, chociaż u nas pewno będzie on śnieżny ♥

Mam do was takie małe pytanko : ) Bo mam jeszcze tydzień na zastanowienie się, gdzie chce iść po gimnazjum. Jest to bardzo trudna decyzja. Nie mam pojęcia co chcę robić, a nawet czy wolę liceum czy technikum ; < A wy co radzicie ? Może już chodzicie do jakiejś z tych szkół ? Tak dla ułatwienia, nwm czy to coś da, ale mam średnią ok 4.5 : D

Teraz piosenka z końcówki rozdziału [ :
Uwielbiam ją *.*

Pattki ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Siemka kochani ♥
Dzisiaj bez rozdziału. Przepraszam. Miałam go dodać wczoraj, ale coś słabo się czuję. Mam gorączę ;< Próbuję coś napisać, ale od razu potem muszę to usunąć, bo jest bez sensu -.- Postaram się coś jutro dodać, ale nie obiecuję, bo głowa mnie coraz bardziej boli ; [ Mam nadzieję, że szybko to przejdzie, bo chciałabym dodać rozdział. Ale wolę poczekać, aby miał on lepszy sens. Jeszcze raz przepraszam <3 Chyba mi wybaczycie ? ; *
________________________________________________

Może tak jakiś opis ? xd

Czasami nocą robiła się malutka i wystraszona, przekonana, że cokolwiek ma w życiu dobrego, zaraz to straci i nie będzie mogła nic na to poradzić.
Raniąc osoby które kochasz, ranisz siebie dwa razy mocniej.

Oglądałam Kubusia Puchatka, więc wiem co to jest prawdziwa przyjaźń.

To na tyle ; )
Bye ( :
  • awatar Gość: VquSNr http://www.QS3PE5ZGdxC9IoVKTAPT2DBYpPkMKqfz.com
  • awatar coś nowego: życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
  • awatar Oleczkowo♥: Zdrowiej kochana ;** ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Na korytarzu nie było Mikołaja, bynajmniej ja go nie widziałam. Zapewne znudziło mu się tak bezczynnie tu siedzieć i pojechał do domu. Bo naprawdę długo czekał. Mnie samej sekundy dłużyły się w nieskończoność. Miałam ochotę co chwilę wyciągać telefon i sprawdzać godzinę. Ale tego nie robiłam. A co on miał powiedzieć.. Zrezygnowałam z dalszego poszukiwania brata i wyszłam ze szpitala. W końcu mogłam z niego wyjść i mogłam ujrzeć te wspaniałe, otaczające mnie kolory, których przez kilka godzin tak mi brakowało. Bieli jak na jeden dzień miałam dosyć. Może też przez kolejny tydzień, miesiąc.. Spojrzałam na zegarek. Było przed piątą. Nieźle sobie pogadaliśmy. Jeśli to w ogóle można nazwać zwykłą rozmową, bo akurat przez nią muszę teraz tyle sobie poukładać. Muszę dopuścić do siebie, tę myśl, że Kuba się we mnie naprawdę zakochał..

I pomyśleć, że wysiedziałam w tym cholernym szpitalu całe trzy godziny. Przyśpieszyłam teraz tępo, bo jeśli chciałam się jeszcze z nimi zobaczyć, to musiałam zrobić wszystko, aby zdążyć przed ich wyjazdem. Chciałam się z nimi pożegnać. Chociaż z nimi..

Na dworze była taka cudowna pogoda, a ja nie mogłam pozwolić sobie na przyjemy spacer, bo to zajęłoby mi więcej czasu, więc musiałam zadowolić się tylko tłocznym autobusem.

- Weronika ! – usłyszałam czyjś głos, który przypominał mi głos mojego brata

Odwróciłam się, a przede mną ukazał się samochód Mikołaja wraz z nim.

- I ty tyle czasu za mną czekałeś ? – spytałam zaskoczona
- No w końcu powiedziałem, że zaczekam, a ja obietnic dotrzymuję.

Wymusiłam się na lekki uśmiech.

- Wskakuj – powiedział

Posłusznie wsiadłam do jego samochodu i zajęłam miejsce obok niego. Nie miałam ochoty na opowiadanie mu całej tej sytuacji, bo jeszcze ja się w tym wszystkim nie połapałam. Widziałam jak co jakiś czas patrzył się na mnie z niepokojem. Coś przeczuwał, ale nie spytał się, czy coś nie gra. Po prostu siedział cicho. Dobrze, że tak zrobił. Zaoszczędził mi jak na razie tych tłumaczeń. Jak na razie musiałam to przemyśleć. Kuba nie był w moim typie, ale nie mogłabym go tak skrzywdzić mówiąc mu to, ale z drugiej strony dałam mu nadzieję, że może kiedyś będziemy razem. O Bożee.. dlaczego zawsze musi być, aż tak trudno ? Dlaczego to wszystko psuję ? No dlaczego ? Nie mam pojęcia, co będzie dalej.. Co ja zrobiłam ? Weronika co ty najlepszego zrobiłaś ?

To właśnie te pytania huczały w mojej głowie bez chwili przerwy. Chciałam się ich pozbyć, ale wszelkie próby były na marne. A miało być tak pięknie, ja, Dawid i nasz wspólny niepowtarzalny, magiczny świat, a teraz to wszystko się skomplikowało, bo na drodze stanął Kuba.

- Wer co się stało ? – spytał w końcu
- Wiesz, nie chce mi się gadać..
- No siostra, ale wiedz, że w każdej chwili jestem do twojej dyspozycji.
- Dzięki, ale na razie nie potrzebuję żadnej pomocy. Najpierw to ja sama muszę się w tym odnaleźć.
- Okej, ale jakby co to dzwoń mała. Okej, tak się umówmy ?
- Dobrze, dobrze.

Kiedy znaleźliśmy się pod domem szybko zebrałam się i poszłam do swojego pokoju, gdzie położyłam się do łóżka. Chciałam przez ten czas wszystko na nowo sobie poukładać. Tak, aby było dobrze i abym wiedziała co jest dla mnie najlepsze. Jednak kiedy chcę pobyć sama, to zawsze ktoś lub coś musi to popsuć. Akurat teraz dostałam sms-a. Sms-a od Dawida.

„Hejka. Czy miałabyś może ochotę na wieczorny spacerek ? Hymm ? Byłoby mi miło gdybyś się zgodziła ;*”

Uśmiechnęłam się. On się jeszcze pyta ? Jasne, że miałam ochotę. Nie czekając na nic od razu odpisałam.

„No hej. Jasne, że mam ochotę ;*”

Po chwili dostałam kolejnego sms-a.

„Okej, to przyjdę po ciebie po 19 okej ? xd”

Odpisałam mu i tak jakoś wyszło, że się umówiliśmy na ten wieczór. Już nie mogłam się doczekać. Teraz to już nie mogłam się na niczym skupić. Aby nie tracić czasu włączyłam laptopa i od razu weszłam na pocztę. Byłam pewna tego, że jest tam wiadomość od Pana S. Jednak się nie myliłam. Od razu pochłonęłam się czytaniem maila.

„Siemanko ; ) Jak dobrze, że ci się układa. Aż miło się czyta. Mówię serio. Fajnie jak ktoś jest szczęśliwy, bo aż się japa śmieje ;D Tak więc szczęścia ci życzę. Pozdrawiam. Pan S”

Przeczytałam i od razu odpisałam.

„Hejka ; ) A dzięki. Wiesz zauważyłam, że masz poczucie humoru ; 3 Bo zawsze w tych mailach jest coś takiego, co powoduje, że nie mogę przestać się śmiać. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Buziak. Wera”

Wysłałam po kilkukrotnym przeczytaniu i weszłam na facebooka, gdzie zawsze coś fajnego się dzieje. Zaczepiałam ludzi, przeglądałam ich zdjęcia i słuchałam przy tym Kings Of Leon - Use Somebody. Coś w tej piosence było. Nie wiem jak to powiedzieć. Wiem jednak to, że wracały pewne wspomnienia, których nigdy nie zapomnę.. Wspomnienia z moją Allysą. Słuchałam tej piosenki na zmianę z RITA ORA – Shine Ya Light. Coś mi kazało jednak sprawdzić pocztę. Tak też zrobiłam. Pojawił się kolejna wiadomość od Pana S. Od razu wzięłam się za jej czytanie.

„Wiesz co nie dziękuj, bo wiesz co.. Pff.. lepiej odpukać ; ) Hahahahhahaaahh dobre. Lepiej powiedzieć nie mogłaś : )”

Ale trafiliśmy on akurat siedział przy kompie ( bynajmniej miałam taką nadzieję, że siedział ) i ja też. W końcu nam się udało. Zawsze odpisywałam mu po kilku dniach, a teraz jeśli nie wyszedł, to mogłam sobie z nim popisać. No tak jeśli nie wyszedł. Ale żeby się przekonać, czy jeszcze jest, to musiałam jak najszybciej odpisać.

„A no tak. No to cofam to.. Nic nie powiedziałam. Wiesz co ? Powiedziałam to najlepiej jak mogłam. ; )”

Tak ! Jest ! Był dostępny, bo odpisał, kiedy nie minęło nawet 5 minut. Czytałam jego wiadomości i od razu wysyłałam następne. Bardzo dobrze nam się pisało. Zwierzałam mu się z moich wszystkich problemów. Opisałam mu nawet scenkę z Kubą. Zaufałam mu. A najlepsze było to, że podnosił mnie na duchu i starał się mi pomóc, a nawet dawał odpowiednie rady jak postąpić, aby było dobrze. To może dlatego tak przyciągał do siebie ludzi, aby się przed nim otworzyli. No i tak się składa, że mnie też do siebie przyciągnął.

Miałam ochotę dowiedzieć się czegoś o nim, bo jak na razie, to ja mu się zwierzałam, ale nie wiedziałam jak to zrobić. Jak to zacząć, więc na razie zostawiłam ten temat w spokoju. Sam nic o sobie nie wspomina, a ja mu się zwierzam. Szczerze ? To trochę dziwne..

Nie kontrolowałam czasu tylko pisałam z Panem S. Jednak po chwili usłyszałam głośny hałas. Szybko podniosłam się z krzesła i wyszłam z pokoju. Mikołaj z tatą ściągali akurat walizki z góry.

- O hej Weronika.
- Już jedziecie ? – spytałam zdziwiona, bo zdawało mi się, że nie minęło nawet 20 minut
- Szykujemy się. – powiedział i dalej zaczął znosić swoją walizkę

Odwróciłam się i poszłam do swojego pokoju. Tam szybko dobrałam się do laptopa i odpisałam na kolejną wiadomość, już ostatnią tego wieczoru od nieznajomego mi chłopaka, który podpisuje się po prostu Pan „S”. Musiałam już kończyć, bo kiedy sprawdziłam godzinę doznałam szoku. Nie spodziewałam się, że już jest tak późno. Szybko wyłączyłam laptopa i wyszłam z pokoju. Zbiegłam po schodach. W salonie stała mama z kanapkami w ręku, a tata z mikołajem zakładali buty.

- Poczekajcie. - powiedziałam biegnąc do nich
- Córciu, jak moglibyśmy za tobą nie poczekać. – powiedział tata przytulając mnie
- Tato.. tak cię kocham i nie chcę, abyście jechali – powiedziałam, nadal wtulona w tatę, starając się nie wybuchnąć płaczem tak jak małe dziecko.
- Ja też ciebie kocham. Nawet nie wiesz jak bardzo. – powiedział
- Wiesz co ? Ty zawsze jeździsz po mieście i nie ma ciebie całymi dniami. Tak wiem tato, bo mówiłeś mi to kiedy jeszcze byłam mała, że chcesz, abyśmy mieli jak najlepiej, ale wolałabym odmówić sobie parę rzeczy, za choćby czas spędzony z tobą, z naszą rodziną. Prawda jest taka, że w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy przez ten czas, kiedy przyjechaliśmy, a to nie jest normalne. I czasem nawet zastanawiam się, czy aby naprawdę ci na nas zależy. Czy tak, aby naprawdę nas kochasz.. – powiedziałam ze łzami w oczach

Mama cały czas się temu przyglądała. Zauważyłam, że sama chciała zobaczyć jak zareaguje. W sumie to się jej nie dziwiłam. Sama też miała tego dość, że w ogóle nie widywała się z mężem.

- Weronika.. ale jak ty tak możesz myśleć.. Wiadomo, że was kocham. Przepraszam ciebie bardzo, że nie poświęcałem ci tyle czasu ile powinienem, ale mam dużo spraw na głowie..
- Tak wiem sprawy są ważniejsze niż rodzina. Człowieku nie widzisz, że rodzina ci się wali.. – krzyknęłam nie panując już nad łzami i nad samą sobą.
- Wiesz co twoja córka ma rację. Nasze relację są coraz gorsze. Zaniedbujesz nas swoją pracą. Zaniedbujesz swoje dzieci. Tak nie postępuje ojciec. – wtrąciła się mama
- Ja chcę tylko waszego dobra. Sami chcieliście żyć jak najlepiej.. a teraz co ? Mam to wszystko rzucić ?
- Tak, najlepiej by było gdybyś to zrobił. Zgoda może chcieliśmy, aby wiodło nam się lepiej, ale nie myśleliśmy, że to się tak potoczy. – powiedziała mama
- Tak, czyli mam to wszystko teraz rzucić, teraz kiedy jestem już tak blisko szczytu. – rzekł mój tata
- Jeśli chcesz aby nasza rodzina przetrwała, to tak, a jeśli nie to.. To twój wybór. – powiedziała mama
- Stawiasz mi ultimatum ? – spytał
- Nie po prostu chcę, abyś przystopował z pracą i wrócił do nas. Aby znowu było tak jak dawniej.
- Chce, aby było tak jak dawniej. No tak obiecuję, że kiedy następnym razem tu wrócimy, to już tu zostanę kochanie. Nigdzie nie wyjadę i zaopiekuję się wami. Obiecuję.

Mama się uśmiechnęła. Potem podeszła i przytuliła się do taty.

Wszystko słyszałam i widziałam. Nie wiedziałam, że to wszystko się tak potoczy, że atmosfera będzie aż taka napięta. Ale z drugiej strony odzyskaliśmy tatę, którego tak bardzo przez ten czas nam brakowało..

Potem podeszłam do brata i przytuliłam się równie mocno tak jak do taty.

- Mikołaj wracaj do nas jak najszybciej. – powiedziałam
- Tak bardzo ciebie kocham. - powiedział
- Ja też.

Pocałował mnie w policzek.

- Trzymaj się Wercia. – powiedział z uśmieszkiem na twarzy

Uśmiechnęłam się mimo, że nienawidziłam tego.

Odsunęłam się i pozwoliłam mamie dać się z nimi pożegnać. Widziałam, ile ją to kosztowało. Te całe pożegnania nie są dla niej, bo zawsze płacze. Na koniec dała tacie kanapki i pozwoliła im wyjechać. Wyjechać tak po prostu…

_______________________________________________

Ello ( :
Spodobał wam się rozdział ? xd

Jutro poniedziałek ; < Nikt nie lubi tego dnia ; ( Ale to przetrwamy. Ogólnie ten tydzień u mnie jest spoko ;D Poniedziałek, wtorek lekcje. W środę jadę z kolegami i koleżankami z projektu na spotkanie z aktorką ♥ A najlepsze jest to, że uwielbiam ją ; ))
Oglądacie może na dobre i na złe ?? No to zobaczę się z Wiki <33 W czwartek nie ma lekcji <bo dzień wagarowicza> i idziemy z klasą do kina na "Tajemnica Westerplatte". Historyczny jakiś, ale zawsze coś ; * No a w piątak normalnie lekcje ^^

A co u was ? xd Też macie wolne w dzień wagarowicza ? ; p

Na koniec chciałabym złożyć mojej Pauli życzenia, bo dziś kończy 16 lat ;** (Miałam rozdział dodać jutro, ale z uwagi na to, że masz dziś urodzinki, to musiałam dzisiaj <3) Życzę ci bejbe wszystkiego co najlepsze. Wspaniałego chłopaka i wgl wszystkiego co sobie wymarzysz <3 ;** Tak wiem życzenia na facebooku i pod kościołem mi nie wystarczyły ; )

Postanowiłam dzisiaj dodać jej ulu piosenki <3
i

Liczę na komentarz ; **

Bye <3
  • awatar Bitch, please ♥: W końcu znalazłam czas na przeczytanie, uff :D . Rozdział jak zwykle cudowny ! Ale kurde zastanawia mnie kto to ten ''Pan S'', ja bym nie mogła tak pisać z kimś nie znając nawet jego imienia ; ] . I ogólnie świetny rozdział ; >
  • awatar coś nowego: spoko rozdział :)
  • awatar Oleczkowo♥: Boskie ♥♥ Muzyka ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Prawdę mówiąc przestraszyłam się tego, co chce mi powiedzieć. Bałam się, że stało się znowu coś strasznego, a to mogło być możliwe, bo nie minęła nawet połowa wakacji, a ja już nie daję rady ze wszystkim. Spojrzałam na Kubę, widać było, że coś się stało, bo po jego tonie głosu można było się domyśleć, że jest stremowany. Tylko co ? Strasznie zbladł na twarzy. Podeszłam do niego bliżej, bo widać, że chciał przekazać mi coś ważnego.

- Kuba, dobrze się czujesz ? Może zawołam lekarza.
- Nie zostań. Nic mi nie jest.
- Na pewno ? Ale widać, że coś się stało.
- Nie. Zostań tu.
- Kuba dlaczego nie chcesz dać sobie pomóc ?
- Na miłość Boską, mówię ci już po raz dziesiąty, że nic mi nie jest.
- Spokojnie. – powiedziałam siadając na krześle obok łóżka chłopaka. – Jeśli nie chcesz, możesz mi nie mówić. Ja zrozumiem. – powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego dodając mu otuchy. – Jeśli jednak chcesz, to ja postaram jakoś.. – nie dokończyłam, bo on mi przerwał
- Weronika, proszę !
- Co ?
- Chcesz się dowiedzieć, co mi jest ?
- Nie jestem psychologiem, ale spróbuję temu zaradzić.
- Dobrze, że chociaż spróbujesz..
- Powiesz mi w końcu ? – spytałam

Nic nie powiedział tylko wlepił we mnie swoje spojrzenie. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Dopiero po kilkominutowej przewie dowiedziałam się o co tak naprawdę chodzi.

- Bo ja ciebie kocham. – powiedział po przerwie

Zatkało mnie momentalnie. Dobrze, że teraz
siedziałam, bo nie wiem, co bym zrobiła stojąc. Zapewne zwaliłoby mnie z nóg. Nic dziwnego, bo w końcu usłyszeć taką wiadomość. Ale to.. to jest przecież niemożliwe. Jak on mógł się we mnie zabujać ?

- Ale jak to ? - spytałam
- Nie wiem Weronika. Wiem tylko to, że kocham ciebie. Kocham ciebie bardzo.

Nie wiedziałam co powiedzieć. Mowę mi odjęło. Przyjaciel mojego brata, a zarazem brat mojej przyjaciółki się we mnie kocha. Nigdy nie sądziłabym, że on może się we mnie kochać.

- Zaskoczyłeś mnie tym.
- Tak wiem. Ale ja na ciebie nie zasługuję. Ty jesteś kimś, a ja nikim.
- Kuba..
- No co. Mówię prawdę. – powiedział – Taka dziewczyna jak ty w porównaniu do mnie.
- Ja naprawdę nie wiem co powiedzieć..
- Nic nie mów. Po prostu musiałem ci to powiedzieć. Nie mogłem już tego trzymać.. A jeszcze pojawił się on i jeszcze ciebie pocałował wtedy na imprezie. Widziałem to wszystko i nie mogłem tego przeboleć. No cóż on jest lepszy, nie ukrywajmy tego. Ja w porównaniu do niego jestem na dnie. Wiadomo, że jego wolałaś.
- Proszę przestań.
- Mówię prawdę..
- Ale ona cholernie boli..
- Przepraszam, nie chciałem ciebie urazić.

Spojrzałam się w jego oczy, a po policzku spłynęła mi łza.

- Nie wiedziałam, że przeze mnie tak cierpiałeś.
- A teraz ty jeszcze dodatkowo. Nie płacz proszę..
- Sorry jest mi głupio..
- Ejj nie przepraszaj. To moja wina. Tylko moja. Gdyby nie ja, to do tej sytuacji, by nigdy nie doszło. Gdyby nie moja głupota i pokazanie swoich emocji..
- Co chcesz przez to powiedzieć ? – spytałam, bo już nic nie rozumiałam
- Nie leżałbym tu w szpitalu i nie wyznał bym ci moich uczuć co do ciebie.
- Nic nie rozumiem.
- Może i nawet lepiej..

Nic nie odpowiedziałam, tylko wbiłam wzrok w ścianę. Jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Sytuacji tak krzywdzącej jedną osobę. I co ja mam teraz mu powiedzieć.. Ejj, koleś nic do ciebie nie czuję, więc odwal się ode mnie.. Nie, to nie ma sensu. Nie umiałabym tak. To jest za bardzo bolesne dla niego. Ja nawet nie dałabym rady tak mu powiedzieć prosto w oczy, bo to jest za trudne. Za trudne jak na piętnastoletnią dziewczynę..

- Niech zgadnę pobiłeś się z jakimś chłopakiem, i to po części chodziło o mnie tak ? – spytałam po przeanalizowaniu tego wszystkiego
- Po części..
- Możesz mi to wytłumaczyć, bo ja już nic nie mogę z tego zrozumieć.
- Dla mnie to proste. Koleś widział jak złość się we mnie wzbierała, kiedy ten.. ciebie no wiesz o co chodzi. To było widać. No i powiedział, że to wszystko ci powie. Musiałem jakoś rozprawić się z gnojkiem, bo nie chciałem, żeby to wyszło przez niego. Wolałem powiedzieć ci już to prosto w oczy, bo było to konieczne.
- Ale musiałeś użyć przemocy ? Inaczej by się nie dało ?
- Nie wiem. Tamten uciekł, ale też nieźle dostał, ode mnie i potem jeszcze od Mikołaja. – powiedział - Wydaje mi się, że dobrze zrobiłem mówiąc ci o tym. Bynajmniej mi ulżyło. Wiesz nie chcę być niemiły, bo mógłbym ci powiedzieć np. żebyś z tamtym zerwała, ale tak nie umiem. Nie mogę ciebie stawiać pod ścianą. - dodał

Nie powiedziałam nic. Nie umiałam.
Ciężar był jeszcze większy. Nie dosyć, że zakochał się we mnie, to jeszcze ta bójka, która chodziła o mnie. Gdyby wtedy Dawid mnie nie pocałował w policzek nic takiego by się nie stało. Kuba nie musiałaby leżeć w szpitalu, a tak to wszystko wyszło na jaw.

Prawdę mówiąc te jego zachowania przy mojej obecności nie zdradzały go, że mu się podobam. Widocznie starał się to jakoś przede mną ukryć. Zastanawia mnie, od ilu to trwa ? Czy wiedzieli o tym Mikołaj i Angela ? Nie mogłam na nie odpowiedzieć, bo z jednej strony mogli nie wiedzieć, a z drugiej, może wiedzieli, ale obiecali mu, że nikomu o tym nie powiedzą. Tym bardziej mi. W tym momencie byłam w kropce. W wielkiej kropce, która starała się zakończyć jeden koszmar, ale nie mogła, bo co chwila dochodziły coraz to nowsze problemy, które ciągły się i ciągły bez końca. Nie mogłam zacząć zdania od początku, które mogłoby w końcu się dobrze zacząć..

- Wiem, nie musisz mówić, ale chociaż zrób coś dla mnie i powiedz mi, czy mam u ciebie jakąś tyci szansę.
- Kuba ja nie wiem, to już jest za trudne. Przepraszam.
- Aha, czyli jednak nie..
- Nie to nie tak..
- A jak Weronika ? Nie możesz mi powiedzieć, że to jest niemożliwe, że nie będziemy nigdy razem. Może to coś by dało.. Ale nie.. Ty jesteś taka, że nie możesz skrzywdzić człowieka.
- Nie mogę ci teraz powiedzieć..

Uśmiechnął się do mnie.

- Wiem, chcesz być miła.
- Proszę pozwól mi to wszystko przemyśleć.
- Jasne, ale wiedz, że zawsze będziesz dla mnie najważniejsza.
- Przepraszam, ale muszę już iść.
- Rozumiem.

Podeszłam do niego i dałam mu całusa na pożegnanie. Praktycznie zawsze tak robię ze znajomymi. Tak więc całus na pożegnanie to mój znak rozpoznawczy. On zrobił to samo, ale bliżej moich ust. Czułam jego oddech. Widocznie chciał mnie sprowokować, ale ja na to nie pozwoliłam i szybko odsunęłam się od niego. Nie mogłam przecież tego zrobić, a nawet nie chciałam. Nie chciałam mieć przed Dawidem jakichkolwiek tajemnic. Na koniec uśmiechnęłam się do niego i wyszłam z sali, z milionem myśli w głowie. W większości chodziło mi o Kubę do którego tak naprawdę nic nie czułam, poza znajomością jak i o Dawida mojego Dawida…

_______________________________________________

Hejka ^^
Co sądzicie o tym rozdziale ? Spodziewaliście się takiej akcji, czy może innej ? xd
Na szczęście są rekolekcje i mam mniej lekcji, bo tylko 3, po sql od razu z nauczycielami do kościoła. Ale za to mam trzy razy w tygodniu geografię ; ) Lubię ją, ale teraz już mam jej dość i wgl tematy nie za ciekawe, a najlepsze jest to, że mieliśmy to na wosie i na historii, więc po co trzeci raz ? Jutro jeszcze mam sprawdzian -.-
A co u was ? ; ) Też musicie chodzić do szkoły ? ;3

Piosenka na dziś ; )
Uwielbiam ją po prostu ^^
  • awatar Oleczkowo♥: Jest genialne ♥
  • awatar Fuck you, bejb.: Dziękuję Ci za tak motywujący komentarz! Poprawiłaś mi troszkę humorku <3 P.S Bardzo ładny wystrój, no nie mogę się napatrzeć, wpadaj częściej, będę miała Ciebie a Ty mnie :*
  • awatar Joł zią ♥ !: Cudowny ! Jednak dobrze myślałam, że jej tak powie, ale nie spodziewałam się tego, że przez to został pobity ;oo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Czytałam sms-a jeszcze kilka razy. Z każdym mijającym mi przed oczami słowem miałam coraz większą ochotę na spotkanie się z nim jeszcze raz tej nocy. Chciałam go ujrzeć i na nowo rozpocząć bajkę, lecz teraz to było nie możliwe. Mogłam jedynie odpisać na jego sms-a. Tak też zrobiłam.

„ Ja też ci dziękuję. Takk, uwielbiałam ją w dzieciństwie. Też śpij dobrze i ucałuj siostrę, a no i oczywiście uśmiechnij się do niej ; )) Tak więc do następnego spotkania <3 ”

Nacisnęłam wyślij na wiadomość, która za chwilę miała dotrzeć do Dawida. Wtuliłam się w poduszkę i znowu zatonęłam w marzeniach. Wiedziałam, że tej nocy się nie wyśpię..

***

- Cholera, co tu się dzieje ?

Wydarłam, się kiedy obudziłam się po krótkiej drzemce, którą oczywiście ktoś mi musiał przerwać. Wzięłam poduszkę i bardziej przycisnęłam ją od twarzy. Nic nie daje.

- Bożeee, są wakacje dajcie człowiekowi spać.

To było drugie zdanie jakie powiedziałam po przebudzeniu się. Byłam wkurzona na maksa. Kto normalny o tej porze tak hałasuje, a właśnie która jest godzina ? Spojrzałam na zegarek jednym okiem. Jeśli dobrze spojrzałam było po jedenastej. Ale to i tak nie jest pora na takie rzeczy..

Szybko wyszłam z łóżka i wybiegłam z pokoju. Wszyscy już byli na nogach i spojrzeli na mnie.

- Ja chcę spać, bo jak widać są wakacje, no ale jednak ktoś mi to utrudnia. – powiedziałam, to co miałam do powiedzenia
- Ja w porównaniu do ciebie.. – wtrącił się Mikołaj
- Co ty w porównaniu do mnie..
- ..nie lenię się.
- Tak, to prawda ty się nie lenisz. No bo chyba wkręcanie, że podoba mi się lekarz, z którym chwilę rozmawiałam, można nazwać zajęciem co ? – powiedziałam, na co rodzice wytrzeszczyli oczy. Fakt, nie zwracałam na to uwagi, ale byli w trakcie naszej początkowej kłótni. On jeszcze mnie nie przeprosił. Wiem, że ja też źle postąpiłam, ale to chyba on powinien pierwszy, bo to wszystko przez niego..
- To my sobie pójdziemy. Nie będziemy wam przeszkadzać. – powiedziała mama – A Mikołaj sprężaj się, bo musisz się jeszcze spakować. – dodał tata
- Co ? Wyjeżdżasz ? – spytałam
- No, mówiłem ci przecież, że nie będę się lenił. - powiedział – A tak w ogóle to chciałem cię przeprosić. Nie powinienem był tak ci powiedzieć. Głupio mi jest. Wybaczysz mi Wercia, co nie ?
- Jasne, że ci wybaczę, tylko proszę nie mów do mnie Wercia. Wiesz bardzo dobrze, że tego nie znoszę. - powiedziałam - Ja też ciebie, bardzo mocno przepraszam. Moje zachowanie przeszło wszelkie granice. Za bardzo to wzięłam do siebie i tak jakoś wyszło.. No wiesz. Przykro mi. – dodałam po chwili

Wercia ? Tak na mnie mówili, kiedy byłam mała. No, ale niestety jak widać jeszcze niektórzy tak do mnie mówią m.in. chodzi mi o moją babcię. Dla nich jestem wciąż tą samą, małą Wercią. Jakoś to znoszę, ale nie wiem ile jeszcze to potrwa, bo kiedy słyszę to zdrobnienie, to od razu złość się we mnie gromadzi. Jak widać nie wszyscy zauważyli, że mam 15 lat, no prawie 16 i wyrosłam już z Werci.

- Dzięki, ale teraz muszę iść się spakować.
- Teraz wyjeżdżasz ? A Angela i Kuba ? Co z nimi ? – spytałam
- Wiem, to mnie właśnie gnębi..
- No więc ?
- Ale Weronika, to nie ja to ustalam, a tak w ogóle to powinniśmy szybciej wrócić. Dostałem dobrą robotę i nie chcę jej spieprzyć, jak pozostałe..
- Będzie mi ciebie brakować. – powiedziałam i niespodziewanie przytuliłam się do brata, ze łzami w oczach
- Mi ciebie też. Ale weź się teraz nie rozklejaj..

Zdobyłam się tylko na wymuszony uśmiech.

- O której jedziecie ?
- Nie wiem jakoś wieczorem, bo muszę jeszcze do Kuby skoczyć. Oczywiście tacie się to nie podobało, ale musiał przystać na to..
- Rozumiem, to pójdę z tobą, bo też musze odwiedzić Kubę.
- Jasne.
- To o której ?
- Nie wiem, może tak za godzinę co ty na to ?
- Okej.
- Dobra, lecę się pakować.

Poszłam do swojego pokoju. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Jakoś straciłam chęć do robienia czegoś pożytecznego. Tak więc wzięłam telefon i słuchawki do niego i poszłam usiąść na parapet, gdzie mogłam pomyśleć o moim życiu. Parapet to było moje ulubione miejsce, gdzie spędzałam sporo czasu, kiedy nie miałam nic ciekawego go robienia. Głównie słuchałam tam piosenek myśląc o czymś co mi tylko do głowy przyjdzie.

Nagle usłyszałam moja ulubioną piosenkę. Szybko poderwałam się z parapetu i zaczęłam tańczyć po całym pokoju. Mogło to dziwnie wyglądać, ale byłam wtedy sama w pokoju i nikt mnie nie widział. Przynajmniej mi się tak wydawało.. Bo po chwili usłyszałam..

- Uuu.. Werr ruchy to ty masz. – powiedział mikołaj, który po chwili wybuchnął śmiechem
- I z czego się śmiejesz ? Masz coś do mnie ? – spytałam
- Nie, no ja ? Nie.. ani trochę. Ty i te twoje ruchy przypominające orangutana.
- A weź idź. Sam lepiej nie umiesz, a mnie się czepiasz. – powiedziałam i pokazałam mu język
- Tak zaraz idę do Kuby. Przyszedłem tylko spytać się czy idziesz, bo godzina już minęła.
- Co już ?
- No jest przed 13-stą.
- Że co ?
- Jajo..
- Poczekaj na mnie. Zaraz zejdę.

Nie wierzyłam, że tak szybko ten czas zleciał, a jeszce niedawno przecież była 11-sta, a teraz 13-sta ? Szybko poszłam do łazienki, gdzie ubrałam się w granatową spódniczkę i w białą bluzkę, którą włożyłam w spódniczkę. Poprawiłam fryzurę i zrobiłam lekki makijaż. Potem poszłam szybko do swojego pokoju po sandałki na koturnie pasujące do stroju. Kiedy byłam gotowa wyszłam z pokoju i pobiegłam do kuchni, gdzie siedział Mikołaj pijąc kawę.

- Gotowa ? – spytał
- Jeszcze nie.
- No to sprężaj ruchy dziewczyno.

Podeszłam do stołu, z którego wzięłam jabłko.

- Już.
- To jedziemy.

Poszliśmy do samochodu, który przez 20 minut wiózł nas do szpitala. Kiedy znaleźliśmy się już na miejscu, to szybko poszliśmy do sali w której leżał Kuba. Tym razem nikt nam nie przeszkodził w tym spotkaniu. Żaden lekarz, ani nikt inny.

- Weź ty idź pierwszy z nim pogadaj. – powiedziałam do mojego brata
- Tak myślisz ?
- Tak, bo to twój przyjaciel.
- No okej.

Wszedł, a ja usiadłam na napotkanym krześle i czekałam, aż przyjdzie na mnie kolej. Szczerze ? To nie wiedziałam o czym mam z nim gadać. Chyba zapytam po prostu jak to się stało, że jest w szpitalu. Wszystko przyjdzie z czasem. Muszę przyznać, że trochę mi się nudziło, a nie wzięłam słuchawek. To moje szczęście.. Mijały sekundy, minuty i godzina, kiedy Mikołaj wyszedł. Rozmawiał ze swoim przyjacielem całą godzinę. No w końcu mu się nie dziwiłam, bo musiał się z nim pożegnać na kilka miesięcy.

- Już ? - spytałam kiedy wyszedł
- Tak, Kuba na ciebie czeka.
- Okej już idę.
- Poczekać za tobą ?
- Nie wiem jak chcesz.
- Okej, to poczekam.

Wstałam z krzesła i poszła do sali, gdzie był Kuba. Kiedy weszłam do pomieszczenia to od razu obejrzałam je dookoła. Wszędzie było biało. Biel, biel i jeszcze raz biel. Za dużo bieli.. Nie wiem jak on tu wytrzymuje. Dobrze, że ma przynajmniej towarzysza.

- Cześć Kuba. – powiedziałam i uśmiechnęłam się

Chłopak był strasznie poobijany. Jednym słowem
wyglądał fatalnie. Jedno wiem, że potrzeba sporo tygodni, aby było tak jak dawniej..

- O cześć. Jak dobrze, że przyszłaś.
- Jak się czujesz ?
- Jest trochę lepiej, ale mój wygląd mnie przeraża.
- Nie no co ty gadasz.. Nieźle sobie pobalowaliście.
- Oj tam, oj tam.

Uśmiechnęłam się do niego.

Rozmawialiśmy jeszcze kilkanaście minut. Nie sądziłam, że będzie nam się tak fajnie rozmawiało, bo nie za bardzo lubiłam przebywać w jego towarzystwie. Jak na swój stan miał dobry humor. Jeszcze nigdy tak nie rozmawialiśmy, raczej nie mieliśmy okazji na wspólną rozmowę.

- Wiesz co, fajnie się rozmawiało, ale muszę już iść. Mikołaj czeka na mnie.
- Zostań jeszcze trochę.
- Przepraszam może innym razem..
- Weronika, proszę zostań. On na pewno zrozumie. Ja muszę ci coś ważnego powiedzieć..
- Co takiego ?
- Weronika, bo ja.. Ja…

____________________________________________

Siemka ♥
Jestem zdziwiona ilością komentarzy, bo przy ostatnim rozdziale mam ich tylko 11 ;< Trochę przykro.. no ale. Rozdział napisałam szybciej dla moich czytelniczek kochanych ;** Przepraszam, że taki nieudany, ale coś nie mam motywacji. Staram się, ale i tak nie jestem zadowolona.

Teraz jeszcze u nas śnieg spadł.. A miała być taka ładna wiosna.. W przyszłym tygodniu mam rekolekcje do środy, no ale muszę chodzić do sql i do kościoła. Nie wspominając, że mam jeszcze klasówki w te dni ;< Nie no już gorzej być nie może..

A co u was jakie plany na weekend ? xd

Piosenka, która od niedawna jest moją ulubioną i filmik to już wgl. Uwielbiam. Kocham. *_* Obejrzyjcie bo warto ; )

Wszystkim dziewczynom życzę wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet i tego wymarzonego księcia z bajki <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Chłopak tylko uśmiechnął się do mnie. Miał cudowny uśmiech, ale teraz był jeszcze piękniejszy. Tak jakby był mi wdzięczny i zadowolony, przez to co powiedziałam. Było mi gorąco, a nawet za bardzo. Nie wiem dlaczego, to powiedziałam, ale chciałam tego, a teraz strach robi swoje. Chłopak zbliżył się do mnie i pocałował mnie najpierw delikatnie. Ciepło wypełniało mnie w środku. Czułam się wspaniale. Nie, wspaniale to za mało powiedziane. Czułam się jak nowo narodzona.. Objął mnie i pocałował raz jeszcze. Oddałam się jego pocałunkom. Przeniosłam się z rzeczywistości do innego świata pełnego magii. A najlepsze było to, że przeniosłam się tam razem z moim Dawidem. Tak, chyba mogę go nazwać tylko moim..

Nasze wargi rozłączyły się od siebie. Pierwsze co zauważyłam u niego, kiedy otworzyłam oczy, to że znowu ukazał swój promienny uśmiech. Odwzajemniłam się tym samym. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy i wymienialiśmy się uśmiechami. I tak przez dłuższy czas, kiedy coś mnie otrząsnęło, gdy spojrzałam na mój dom. Chciałam już tak z nim zostać, ale musiałam wracać do domu, do mamy, Mikołaja i taty, którego prawie wcale nie było w domu, bo jeździł po mieście, gdzie załatwiał jakieś sprawy. Właśnie mama, Mikołaj.. co jeśli nas widzieli ? Byłoby już po mnie. Albo kazaliby mi, abym zakończyła spotkania z Dawidem, a jeśli byliby na tyle wyrozumiali, to na pewno chcieliby, abym zaprosiła go do nas na kolację lub jeszcze, co jest najbardziej prawdopodobne uziemili by mnie w domu. Nie chciałabym nic, z tego. Dlaczego oni tak robią ? Przecież w młodości też się w kimś zakochali i powinni wiedzieć, że na mnie też przyjdzie kolej..

- Teraz to już muszę iść. Jest zbyt późno. – przerwałam ciszę

On nadal wpatrywał się we mnie i uśmiechał dalej. Nic nie mówił. Widocznie, czar działał na niego dłużej. Kiedy odwróciłam się i zrobiłam krok w stronę domu, ten powstrzymał mnie po raz drugi od odejścia dzisiejszego późnego wieczoru.

- Ja.. Nie spodziewałem się tego..
- Widzisz, dużo jeszcze o mnie nie wiesz.
- Widocznie tak jest, a może mój urok tak cię do mnie przyciągnął co ?
- Hmm.. nie tylko..
- Dzięks za komplement.
- No wiesz, trzeba być miłym – powiedziałam i pokazałam mu język
- Dziękuję ci za wszystko.
- Ja dziękuję ci za wspaniały dzień.

Uśmiechnął się.

- Czy ty uśmiechasz się tak do każdej dziewczyny ?
- To zależy czy sobie na to zasłuży, a co ?
- Bo robisz to cały czas. Aha, czyli ja na to zasługuję.
- Takk, mój uśmiech należy do ciebie prawie w całości.
- Prawie ?
- Tak, trochę zostawię mojej mamie i siostrze.

Roześmiałam się.

- Aha, czyli twój uśmiech jest już w całości zajęty.
- Tak, zgadza się.
- Przepraszam ciebie, ale muszę już iść. Kompletnie straciłam rachubę czasu.
- Ja też przepraszam.
- A ty za co ?
- Że cię zagadałem.
- Nie ma sprawy. Dobra spadam.
- Kiedy się spotkamy ?
- A kiedy chcesz ?
- Za minutkę ?
- Głupol. – i pokazałam mu język
- Dasz radę jutro ?
- Wiesz, chciałabym, ale muszę iść do szpitala. Może się wyrobię, ale nie jestem pewna.
- Dobra, dobra. Zadzwonię jeszcze.
- Okej. To pa.
- Poczekaj jeszcze chwilę.

Roześmiałam się.

- Jeszcze jestem.

Chłopak podszedł do mnie i lekko pocałował mnie w policzek.

- A za co to ?
- Tak na poprawienie nastroju.
- Aha, rozumiem.
- Dobra nie przeciągam. Bo jeszcze twoi rodzice nie pozwolą nam się spotkać. Papapa.
- No cześć.
- Papa, śpij dobrze.
- Dziękuję i wzajemnie.

I poszłam do domu. Dawid już mnie nie zawołał, ale stał i patrzył jak odchodzę. Po drodze dotknęłam warg, które jeszcze niedawno, no parę minut temu odczuwały rozkosz. Dzień był naprawdę wspaniały, tylko szkoda, że to co dobre tak szybko się kończy..

Wróciłam do domu i cicho na palcach poszłam do swojego pokoju. Udało się bez żadnego hałasu dojść do pokoju. Tam szybko zostawiłam torebkę, wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam do łazienki. Wyszłam po kilkunastu minutach z uśmiechniętą japą. Szybko weszłam pod kołderkę i wszystko na nowo pojawiło się w mojej głowie. Całe spotkanie i nasz pierwszy pocałunek. Taśma się zacięła i skupiła na słowie „spotkanie” i naszym pocałunku. Spotkanie, pocałunek, spotkanie, pocałunek… Wszystko mi jego przypominało. To chyba coś znaczy…

Z rozmyśleń wyciągnęła mnie wibracja mojego fona, co znaczyło, że dostałam wiadomość. Ale tak późno, kto mógłby do mnie napisać ? Spojrzałam na wyświetlacz. Była wiadomość, od Dawida. Szybko odczytałam wiadomość, a na mojej twarzy już kolejny raz tego wieczoru pojawił się uśmiech. Jaki on słodki..

„ Dziękuję ci jeszcze raz za ten dzień. Mówi ci to coś ? Mi to się wspaniale kojarzy z dzieciństwem: Z popielnika na Wojtusia iskiereczka mruga: choć, opowiem ci bajeczkę, bajka będzie długa. Była sobie Baba Jaga, miała chatkę z masła, a w tej chatce same dziwy!... Pst! Iskiereczka zgasła. Była sobie raz królewna, pokochała grajka, król wyprawił im wesele i skończona bajka. Dobranoc, śpij słodko ;* ”

_____________________________________________

Eloo! ♥
Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale nie miałam czasu i weny. Z tego rozdziału nie jestem zadowolona, ale musiałam już coś napisać, bo w końcu 10 dni nic nie pisałam.
Jestem przeziębiona -.- I strasznie mnie głowa boli, dlatego jestem zadowolona, że wgl coś napisałam xdd Ale u mnie ogólnie u mnie ten tydzień był świetny ;3 W czwartek spacerowałam sobie z Paulą, a jakiś krzyczy do nas: Dlaczego tak spacerujemy, czy nie jest nam zimno ? A my nic, a potem do mnie: Daria, co tam u Sławka ? Hahahah, ja się tak zaczęłam śmiać, ale nic nie powiedziałam. Wgl potem zaczęłam się zastanawiać o co chodzi z tym Sławkiem, bo żadnego takiego nie znam xdd Wczoraj byłam we Wzorcowni. Było czadersko ^^
Co u was ciekawego słychać ? ; ]

A teraz piosenka ( :

Bardzo bym prosiła o komentarz, bo dzięki niemu naprawdę bardziej chce mi się pisać i wiem, że mam dla kogo, a tak to jakoś nie mam zbytnio chęci ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Po raz kolejny spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu, aby sprawdzić która jest godzina. Jedno było pewne. Byłam spóźniona już o całe 10 minut. Nie wiedziałam co robić, czy wejść i zrobić wielką plamę, czy tkwić tu jeszcze przez jakiś czas. Chodziłam w tę i z powrotem, nie wiedząc jak postąpić, aby nic nie odwalić. Musiałam dziwnie wyglądać, bo przechodzący obok mnie ludzie, albo podśmiewali się pod nosem, albo mamrotali coś do siebie. Byłam w centrum uwagi, ale co mogłam na to poradzić. Miałam wielką ochotę odwrócić się i wrócić do domu. Tak, to byłoby najlepsze rozwiązanie, ale jeśli już tu przyszłam to muszę coś wymyślić, bo przecież Dawid mógł mnie zobaczyć. Teraz jedyne co bym chciała, to móc zapaść się pod ziemię. Dobra, doba uspokój się. Wdech i wydech. Złapałam za klamkę drzwi, które oddzielają mnie od Dawida. Odetchnęłam i wtedy poczułam na moim tyłku czyjąś rękę i coś w rodzaju: Hej mała, dobra dupeczka z ciebie.

- Czy ty normalny jesteś, gdzie te ręce ?! – spytałam ze złością w głosie.

Ale kiedy się odwróciłam, to jego już nie było.

- Normalnie co za wariat ! – pomyślałam

Jeszcze raz złapałam za klamkę i pociągnęłam za nią. Byłam już w kawiarni. Dawid jeszcze mnie nie zauważył. Szperał coś w swoim telefonie. Miałam nadzieję, że lepiej wyglądam. Chyba głupszych ludzi ode mnie na tym świecie nie ma. Jak można być taką debilką i nie wziąć lusterka ze sobą. Już nie wspomnę o szczotce.

Niedługo po tym chłopak mnie zauważył i wspaniale się uśmiechnął. Kiedy doszłam do niego, od razu ogarnęła mnie panika. Nie wiedziałam co powiedzieć.

- Hej Wer
- Hejka, sorry za spóźnienie.
- Nie no nie ma sprawy. Na pierwszym spotkaniu, to ty czekałaś na mnie, więc jesteśmy na równi. – powiedział i znowu się uśmiechnął
- Może i tak, ale to naprawdę była awaryjna sytuacja, która miała się nie wydarzyć, no ale.. – powiedziałam nie dokańczając zdania. Nie chciałam wnikać w szczegóły.
- Oj tam, oj tam. Już się nie tłumacz. – powiedział i puścił do mnie oczko.

Zaczerwieniłam się bo, być może chciał mi pokazać, że mnie widział przed kawiarnią. A jeśli jednak nie ? Jeśli się jednak nie domyślił, a ja głupia dałam się nabrać na jego sztuczkę..

- Zaraz przyjdę. Mam nadzieję, że poczekasz.
- Może poczekam, no chyba, że mnie zostawisz i pójdziesz do jakiejś innej. – powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Ooo.. zazdrosna ? Widzisz ? Tam siedzi taka ładna. O i do mnie jeszcze macha.
- Nie, a niby dlaczego miałabym być zazdrosna ? A jak chcesz to idź, tylko niepotrzebnie jeszcze dzisiaj do mnie dzwoniłeś, czy spotkanie jest aktualne.
- Ojj już się nie złość.
- Jestem opanowana, nie widać ? –powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Dobra, zaraz wracam
- Okok.

Skierował się w stronę lady, gdzie rozmawiał kilka minut z kelnerem. Ludzie gromadkami przybywali do kawiarni po jakieś zimnie napoje lub duże porcje lodów. Prawdę mówiąc zaczęło się robić trochę tłoczno i jeszcze bardziej gorąco. Potem Dawid czekał przy ladzie i rozmawiał z innym facetem. Co jakiś czas zwracał na mnie uwagę. Ja natomiast postanowiłam skorzystać z wolnej chwili i wejść na fejsa, na którego o dziwo już dawno nie wchodziłam. Kilka zaproszeń do znajomych i zaczepek to norma. Przeglądałam zdjęcia znajomych i różne takie tam, aby się tylko nie nudzić.

- Już jestem. – powiedział, a ja podskoczyłam.
- Przestraszyłeś mnie. – powiedziałam, a przede mną pojawił się chłopak, z dwoma deserami lodowymi
- Przepraszam, to masz teraz tak na przeprosiny. – i wręczył mi miskę z lodami
- Dzięki, ale nie trzeba było.
- Gorąco dziś. Tobie też coś na pewno się przyda na ochłodzenie.
- Aha, czyli widziałeś mnie.
- Yhym i prawdę mówiąc wyglądałaś trochę śmiesznie, chodząc tak po tym chodniku. Na początku miałem wyjść po ciebie, bo myślałem, że zapomniałaś, gdzie się umówiliśmy, albo czekałaś na kogoś innego, ale potem zauważyłem, że wchodzisz, to dałem sobie spokój.
- O dzięki. Jakbyś nie wiedział, to ja w ogóle wyglądam śmiesznie, więc tym się nie przejmuję.
- Nie no, tak źle to nie było. – powiedział i się roześmieliśmy

Zjedliśmy nasze desery, po których było mi o wiele chłodniej. Nie lubię upałów. Jak dla mnie jest za gorąco, a dzisiaj chyba było ponad 30 stopni, ale z drugiej strony lepsze upały niż mroźne dni.
Teraz w kawiarni roiło się od ludzi. Jeszcze chwila, a zgnietli by nas.

- Może wyjdziemy stąd ? – zaczął
- A wiesz, że z chęcią. Za dużo tu jest ludzi.
- Okej. To idziemy.

Wyszliśmy i chodziliśmy rozmawiając o naszej przyszłości i o zamiarach na przyszłość, chcąc się bardziej poznać. Co jakiś czas razem się śmialiśmy. Było bardzo fajnie. Jeszcze nie tak dawno myślałam, że nie ma takiego ideału faceta, a u nagle.. pojawia się on – Dawid. Nie pomyślałabym, że będę się z nim spotykać, bo nie miałam zaufania do facetów, no nie licząc Mikołaja i mojego taty.

- Dawid, ciekawi mnie dlaczego niby wtedy oddałeś mi telefon ? Mogłeś postąpić zupełnie inaczej, a jednak..
- Postąpiłem inaczej, niż ci się mogło wydawać.. – dokończył
- Tak, ale dlaczego ?
- Nie no jeśli nie chcesz to oddawaj telefon. Dla mnie i jeszcze lepiej. – powiedział i uśmiechnął się, wyciągając ręce, abym oddała mu rzecz, bez której nie wychodzę z domu
- Ten co chce. Masz swój, a jeszcze cudzy wyciągasz. Wstydź się. – powiedziałam i pokazałam mu język
- No to co, się pytasz. Ja zrozumiałem to tak, że chcesz mi go dać.
- O nie.. Wy wszyscy jesteście tacy niekumaci.
- Nie no, ja akurat jestem bardzo kumaty.
- Właśnie, to pokazałaś.
- Ejj, nie śmiej się ze mnie.. Nie wolno się śmieć z takiego poważnego chłopaka. – i uśmiechnął się szeroko
- Poważnego ? Pff..
- No dobra przesadziłem troszeczkę.
- Troszeczkę ? Jak troszeczkę przesadziłeś, to ja jestem.. Hm.. No nie wiem jaka.. Może święta ?

I się roześmialiśmy.

- Ale tak na serio ?
- Miła się wydałaś, a nie chciałem, żeby taka fajna dziewczyna jak ty nie miała fona, a i ja jeszcze skorzystałem.

Zatkało mnie. Nie spodziewałam się, że on mnie lubi, ale jednak szczęście się do mnie uśmiechnęło.

Czas płynął tak szybko, że nie zauważyliśmy, kiedy na dworze zrobiło się ciemnawo. Musiałam wracać do domu, aby znowu potem nie tłumaczyć się mamie, gdzie byłam i co robiłam. Wolałam być wcześniej w domu i zaoszczędzić tego sobie i na dodatek strachu mamie.

- Wydaje mi się, że muszę już iść.
- Już ? Jest dopiero po 21 – powiedział
- No tak, ale jeśli dojdę to będzie już 22, a mama się będzie martwiła.
- Aha. Rozumiem, ale szkoda.
- No wiem.
- Odprowadzę ciebie.

Nic nie powiedziałam tylko się uśmiechnęłam do niego, na co on też zareagował uśmiechem.

Szliśmy powoli i nie chcąc tracić czasu nadal rozmawialiśmy. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy i naprawdę czułam się dobrze w jego towarzystwie. Tak inaczej. Pary spacerowały sobie po parku inni gdzieś całowali się pod drzewem, a jeszcze inni rozmawiali ze znajomymi. Nasze miasto teraz właśnie zyskiwało siłę i magię. Było pięknie. Niebo oświetlone gwiazdami, wyglądało przecudnie. Tak jak mówiłam pod moim domem byliśmy równo o 22.

- No to chyba już czas na mnie. Dzięki za wszystko. – powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego, a potem skierowałam się w stronę mojego domu.
- Wer czekaj – powiedział i złapał mnie za rękę
- Taa…

Nie zdążyłam już spytać, bo on lekko musnął moje usta. Nie spodziewałam się tego, a jednak..

- Tak ? – dokończyłam
- Przepraszam nie powinienem był. Przepraszam za moje zachowanie. Teraz będziesz uważała mnie za głupka. To się więcej nie powtórzy. – powiedział i spuścił zmieszany głowę.

Spojrzałam na niego. Teraz wydawał się jeszcze bardziej przystojniejszy. Chłopak nadal nie podniósł głowy. Widać, że głupio mu się zrobiło. Ja jednak dalej mu się przyglądałam.

Stanęłam jeszcze bliżej niego i podniosłam jego podbródek do góry. Spojrzałam mu głęboko w oczy.

- Dawid nie przepraszaj mnie, tylko po prostu mnie pocałuj…

_____________________________________________

Siemka =]
Niektórzy prosili o długi rozdział, więc proszę ;*
Dziś wcześniej udało mi się dodać rozdział, bo w sql nie byłam. Ale za to musiałam iść do dentysty -.- Zaraz idę na poprawę chemii. Tak mi się nie chce, ale muszę poprawić ocenę ;D
A co tam u was ? xd

A teraz obrazek ^^

Piosenka dla fanek 1D i dla innych oczywiście też ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Nie czekając na nic szybko kliknęłam myszką na wiadomość od „nieznajomego”. To już druga osoba, która z jakiegoś powodu ma mój e-mail i do mnie niespodziewanie pisze. Hmm.. to trochę dziwne.

„Cześć Weronika ; )) Wiem, że możesz nie wiedzieć o kogo chodzi i dlaczego do ciebie piszę, ale mam powód. Nie przejmuj się, bo tym razem to piszę ja Angela, a nie jakiś „Pan S”. Może cię to dziwić skąd mam twojego e-maila, ale mogę z chęcią ci to przypomnieć. Otóż siedziałyśmy jeszcze w tym roku szkolnym razem na fizyce. Wymieniłyśmy się wtedy naszymi mailami pamiętasz? Tak na wszelki wypadek. Fizyka to nasz przedmiot. Obie go nie cierpimy i robimy co chcemy. Nie reagujemy na pały, bo potem na poprawie jest zawsze taki sam test więc luzik ;D Fizyka to przekleństwo ; < Dobra, dobra przejdę do rzeczy ; ) Pewnie już wiesz, że Kuba jest w szpitalu. My się dzisiaj dowiedzieliśmy i jesteśmy załamani. Sorka, że cię o to proszę, ale tylko wy możecie nam pomóc. Mogłabyś, albo moglibyście z Mikołajem zajrzeć do niego, co jakiś czas. My będziemy jak najszybciej. W nosie mamy te wakacje, bo teraz to on jest najważniejszy. A najgorsze jest to, że na razie nie ma żadnego samolotu ; / Trzeba trochę poczekać. Mam nadzieję, że mogę na ciebie liczyć. Kuba z pewnością się ucieszy z waszej wizyty i wgl, bo wiem jak bardzo was lubi ; ** Przepraszam za kłopot. Jeśli nie chcesz to nie musisz się nim zajmować, a ja zrozumiem. Ale wiem, że jesteś naprawdę dobrą przyjaciółką i wiem, że mnie nie zawiedziesz kochanie ;** <3 Przepraszam, że popsułam ci plany z Alyssą, bo wiem, że mieliście tak się fajnie bawić <3 . Przepraszam ciebie bardzo, że nie powiedziałam ci o nas. To znaczy o mnie i o Mikołaju. Wiem, że jesteś na mnie zła, a może nawet wściekła. Tak jakoś nie było okazji, żeby ci powiedzieć. Całuję Angelika ;*”

Przeczytałam to jednym tchem. Nie ukrywam, że trochę się wzruszyłam. Zaskoczyła mnie. Ale jej pomogę. Nie mogę jej zostawić.

„Hejka Angelo <3 Nie martw się. Pomogę ci. Jestem ci to winna, więc nie martw się, że Kuba będzie sam w szpitalu ; ) Mikołaj jeszcze tam jest, chociaż lekarze nie chcieli nas wpuścić, ten nadal czeka na korytarzu. Widać ile dla niego znaczy. Dziś już jestem umówiona, ale jutro na 100 % do niego pójdę. Mam nadzieję, że znowu nie będzie takiej sytuacji, jaka dzisiaj zaszła, no ale mówi się trudno. Planów mi nie popsujesz, bo Alyssa kilka dni temu wyjechała. Jeśli będziesz chciała się dowiedzieć wszystkiego ze szczegółami, to się spotkamy kiedyś, bo teraz trochę mi się śpieszy ;** Tak naprawdę to nie byłam na ciebie zła, ale byłam wściekła na mojego brata, który nic mi nie powiedział. Sama zauważyłam was całujących się przed naszym domem. Pierwsza moja reakcja, to: że co? Ale tak naprawdę cieszę się, że jesteście razem <33 W końcu Mikołaj kogoś sobie znalazł, chociaż nie sądziłam, że to będziesz ty ;* Udanej i dobrej zabawy ; ) Pozdrów rodzinkę ; ]] Pozdrawiam i mocno całuję Wera”

Napisałam i nacisnęłam to krótkie słowo „wyślij”, które miało doręczyć wiadomość do Angeli. Potem od razu wzięłam się za czytanie wiadomości od „Pana S”.

„Cześć ; ) Przykro mi, że te wakacje nie będą twoimi najlepszymi, ale przynajmniej wiesz jaką masz wspaniałą przyjaciółkę. Rzadko się takie zdarzają, no może zdarzają, ale ona ciebie naprawdę mocno kocha i zależy jej na twoim szczęściu. Widać, że możesz na niej polegać z tego co tu napisałaś. Nie zadręczaj się tak mała, bo ci to na urodę zaszkodzi ;* Żyj teraźniejszością. Myśl, że niedługo się zobaczycie, bo naprawdę możesz się doprowadzić do nie za ciekawego stanu. Wiem, że to trudne, no ale spróbuj. Pomyśl np. sobie „Niedługo się z nią zobaczę i nadrobimy straty”. To chyba tyle co możesz zrobić. Po prostu musisz być optymistką ; ) Naprawdę przykro mi, że te sytuacje nie potoczyły ci się tak jak powinny ;cc Pozdrawiam cie mocno. Pan S”

Roześmiałam się, kiedy przeglądałam jeszcze raz wiadomość. Humorek to on ma „Ne zadręczaj się mała, bo ci to na urodę zaszkodzi”? Wiem, że nie ma w tym nic śmiesznego, a jednak miło mi się zrobiło czytając to zadnie. Tak to prawda, że Alyssa jest naprawdę wspaniałą przyjaciółką. Chciałabym, aby udało mi się takie pozytywne myślenie. Zaczęłam zastanawiać się co mu odpisać. Czasu dużo nie miałam, bo dochodziła 14:35, więc musiałam coś na szybko wymyślić.

„Hejka ;D Dobrze, że jesteś w świetnym humorze ; ] Dziękuję za radę postaram się robić tak jak mi zaproponowałeś, ale nie ukrywam, że nie będzie łatwo. Bardzo ci dziękuję za pomoc. Teraz trochę się zmieniło.. i pogmatwało, bo spodobał mi się ten chłopak. Nie chodzi mi o wygląd, ale o charakter i sposób bycia, ale muszę przyznać, że ładny też jest ;D Może wiedziała, co z tego spotkania wyniknie ; )) Wiesz może ona wiedziała, co się stanie. Sorki, że ci o tym mówię, ale jestem z tym sama, a teraz jeszcze kolega w szpitalu ; ( Jednym słowem coś do niego poczułam i to jest coś fajnego, ale dziwi mnie to, bo zawsze mam do kolesi duży dystans, a tu nagle taka zmiana, to chyba przez moją drugą przyjaciółkę. Ona powiedziała mi, abym spróbowała dać im szansę. Z jednej strony szkoda, że pojechała, a z drugiej poznałam się bardziej z chłopakiem. Czyli są plusy i minusy ; )) Jeszcze raz dzięki za wszystko ;3 Wera”

Uff, to już za mną. W końcu uporałam się z mailami i mogłam się zająć sobą. Zastanawiałam się, czy aby za dużo się nie otworzyłam przed nim mówiąc mu jeszcze o Dawidzie. Może za dużo mu powiedziałam, o moich sprawach, prywatnych sprawach. Ale co się stało, to się nie odstanie. Być może popełniłam błąd, a może nie..

Wyłączyłam komputer i szybko pobiegłam do szafy po moją ulubioną kamizelkę. Założyłam moje trampki i wyszłam z pokoju, chcąc nie spóźnić się na spotkanie z Dawidem. Powiedziałam mamie zwykłe „cześć wychodzę”, aby nie miała do mnie potem pretensji i wyszłam z domu.

Spojrzałam na godzinę 14:50. Cholera nie zdążę. Musze liczyć na szczęście, żebym zdążyła, bo mam trochę drogi. Na dworze było gorąco. Ludzie spacerowali z psami, a dzieciaki bawiły się na placu zabaw i urządzali sobie piknik na trawie. Na widok tych leżących na kocu zaczynałam się śmieć, bo przypomniało mi się kiedy to ja wychodziłam z Angelą, Alyssą i jeszcze innymi koleżankami na piknik. Zawsze rozbawiałam moje rówieśniczki, moim pechem do tego typu spędzenia ze sobą czasu. Nie byłam dobra w rozkładaniu koca i zawsze, no dobra nie zawsze, ale często zdarzyło mi się, że położyłam koc w „naznaczonym miejscu”. Potem albo to one rozkładały mój koc, albo w ogóle go nie przynosiłam. Tak oto rozbawiałam ich tym moim „szczęściem”. Przyspieszyłam trochę, a po pewnym czasie zaczęłam już biec, było mi gorąco i zaczynałam żałować, że nie założyłam sukienki i nie spakowałam do torebki dezodorantu. Teraz tak to będę się czuła niekomfortowo. Kiedy dobiegłam do kawiarni, przez szybę zauważyłam, że Dawid już tam jest. Siedział przy jakimś stoliku i jak zwykle nieźle się prezentował. Postanowiłam poczekać, aby trochę ochłonąć, zanim wejdę do pomieszczenia. Nie chciałam powitać się z nim z rumieńcami na policzkach. Miałam tylko choć odrobinę nadziei, że mnie nie zobaczył, bo spaliłabym się ze wstydu…

____________________________________________

Hejka kochani
Przepraszam, że znowu tak długo nie dodawałam, ale znowu masa sprawdzianów ;/
Chciałabym też was przeprosić, że nie odwiedzałam was regularnie ; < To też z braku czasu. Postaram się jak najszybciej nadrobić straty ;*
 

 
Kiedy weszłam do domu, to od razu podbiegła moja mama, zdenerwowana mama. Spojrzała na mnie oczekującym wzrokiem. Wiedziałam czego chce. Chciała się dowiedzieć, gdzie byliśmy, ale ja nie chciałam się tłumaczyć. Spojrzałam na nią tylko beztroskim wzrokiem ukazując moje czerwone od płaczu oczy i policzki wysmarowane czarnym tuszem do rzęs. Próbowałam po drodze zetrzeć tusz, no ale zapomniałam lusterka i nie wszystko udało się zetrzeć. Moja mama nie odpuszczała i dalej katowała mnie swoim spojrzeniem.

- Nie mam siły mamo. Proszę zostaw mnie ! – powiedziałam
- Co się stało córeczko ? Wyszliście o świcie i co ja mam myśleć ? Mógłby ktoś mi to wytłumaczyć ? – spytała
- Przepraszam mamo, ale już nie mam do tego głowy. – powiedziałam – Może spytaj Mikołaja – dodałam oschle.
- Ale ja wolę się ciebie spytać.
- Mamo, proszę ..
- Co proszę ? Martwiłam się o was. – powiedziała – Muszę się jak najszybciej dowiedzieć co się stało.
- No proszę.. Jest jeszcze Mikołaj.
- Weronika, możesz mi powiedzieć co jest grane ?
- Kuba jest w szpitalu. Pojechaliśmy do niego rano, ale lekarz nas nie wpuścił, bo musi teraz odpoczywać. – powiedziałam – Uspokoiłaś się już ?

Mama nic nie powiedziała. Zaskoczyła ją ta informacja tak samo jak mnie wczoraj.

- A teraz idę do pokoju.

Może zbyt surowo potraktowałam mamę, ale nie chciałam z nią o tym rozmawiać.

Kiedy znalazłam się w swoim pokoju, to położyłam się na łóżku. Chciałam nie myśleć teraz o tej beznadziejnej sytuacji w szpitalu. Z każdą następującą sekundą, minutą czułam się bardziej senna. W końcu tak jakoś zasnęłam..

***

Otworzyłam oko, słysząc dźwięk mojego telefonu. Ktoś się do mnie dobija. Przetarłam oczy i spojrzałam na ekran telefonu.

- Dawid ? – spytałam samą siebie – Ale czego, on ode mnie chce ?

Spojrzałam na godzinę 13:25. Dopiero teraz przypomniałam sobie, że jesteśmy umówieni. Nacisnęłam zieloną słuchawkę.

- Słucham ?
- Cześć Weronika
- O hej
- Chciałem się spytać, czy nasze spotkanie jest nadal aktualne.
- Tak, jasne.
- To cudownie. Już nie mogę się doczekać.

Uśmiechnęłam się do siebie.

- No to do zobaczenia Wer.
- Papa

I się rozłączył. Dobrze, że zadzwonił teraz, bo gdyby zrobił to godzinę później nie zdążyłabym dotrzeć na wyznaczone miejsce na określony czas. Niechętnie podniosłam się z łóżka. Drzemka nic mi nie dała, bo czułam się jeszcze gorzej. Jakoś doczłapałam się do łazienki, gdzie jak zwykle długo się szykowałam. Potem z szafy wyciągnęłam moje ulubione jeansy i pasujący do niego T-shirt. Można było powiedzieć, że jestem gotowa do wyjścia.

Zdziwiłam się, kiedy spojrzałam na zegarek, bo było dopiero kilka minut po drugiej. Myślałam, że nie zdążę, no ale się myliłam, bo mam jeszcze dużo czasu. Wystarczająco dużo czasu, abym mogła włączyć laptopa. Nie zwlekając na nic wykonałam tą czynność i czekałam, aż się załaduje.

Niespodziewanie słyszę, że ktoś puka do mojego pokoju.

- Tak ?
- Córciu mogę wejść ?
- Tak, proszę. – powiedziałam trochę zdziwiona, że właśnie teraz zachciało jej się ze mną porozmawiać
- Chciałabym porozmawiać.
- A o czym ?
- Przede wszystkim o tobie Weroniko.
- O mnie ?
- Tak. Dawno nie rozmawiałyśmy tak szczerze i w ogóle nasze stosunki już nie są tak dobre jak kiedyś i chcę to odbudować. Wiem, że jesteś już dużą dziewczyną, ale czasami mam problem, bo nadal myślę, że jesteś tą samą pyzatą dziewczynką.
- Aha rozumiem cię mamo, a do czego zmierzasz ?
- Chcę się dowiedzieć jak się czujesz po wyjeździe Alyssy.
- Nie mogę powiedzieć, że jest dobrze, bo tak nie jest i bym cię okłamała, ale nie jest też najgorzej. Poradzę sobie mamo i proszę nie martw się o mnie.
- Ale ty jesteś moim dzieckiem. Jak ja mam się o ciebie nie martwić ?
- To może być fakt, ale naprawdę tak źle to ze mną nie jest. Dla twojej wiadomości, jak na razie sobie radzę. Nie mam zamiaru stracić życia. – powiedziałam nie mówiąc całej prawdy
- Nawet o czymś takim nie pomyślałam, ale proszę ciebie. W razie jakiś problemów porozmawiaj ze mną dobrze ? No w każdym razie zawsze możesz na mnie liczyć.
-Dziękuję ci mamo.
- A wiesz coś więcej o Kubie ? – spytała

Szczerze ? To nie chciałam z nią o niczym rozmawiać, ale nie chciałam jej skrzywdzić. W końcu to moja mama.

- Jest pobity, wiem tylko tyle, ale może Mikołaj wie coś więcej..
- Aha, rozumiem.
- Coś się stało mamo ?
- Tak, bo martwię się o ciebie.
- Przecież ci mówiłam, że ze mną okej.
- Tak wiem, ale martwi mnie twoje zachowanie, kiedy wróciłaś do domu. Ktoś ci sprawił przykrość ?
- Mamo proszę nie rozmawiajmy o tym dobrze ?
- Ale ja nie wiem czy ktoś cię nie skrzywdził.
- Nie, nikt mnie nie tknął palcem.
- Dobrze, że chociaż tak mnie uspokoiłaś, ale zrozumiem jeśli mi nie powiesz.
- Naprawdę przepraszam, ale to moja sprawa. Przepraszam. – powiedziałam i podeszłam do mamy, aby pocałować ją w policzek. Chciałam ją pocieszyć.
- No dobrze, to ja idę. Nie będę ci przeszkadzała.
- Możesz zostać. – powiedziałam
- Nie, pójdę sobie zaparzyć herbatę. Chcesz może ?
- Nie dziękuję. Niedługo wychodzę.
- No dobrze. Ale wróć wieczorem okej ?
- Jasne.

Uśmiechnęła się do mnie i wyszła z pokoju zamykając za sobą drzwi.

Spojrzałam na godzinę, czasu ubyło. No więc rozmowa z mamą trochę czasu zajęła. Nie chcę, aby się o mnie martwiła. Niech wie, że w niektórych sprawach sama sobie poradzę i nie potrzebuję jej pomocy, ale nie chciałam jej urazić i powiedziałam to spokojnie, aby jej nie dotknęło. Postanowiłam odpuścić sobie wejście na facebooka i wejść tylko na pocztę, na której o dziwno dawno nie byłam. Zalogowałam się. Miałam trochę wiadomości. Jakieś reklamy z portali randkowych, na które nie miałam zamiaru wchodzić i jeszcze te dwie, które naprawdę mnie zaskoczyły, a dokładnie to jedna, bo wiedziałam, że jedna wiadomość jest od „Pana S”. A ta druga ?...

____________________________________________

Cześć wszystkim ; )
Pierwsze co chcę zrobić to was mocno przeprosić, a za co to chyba wiecie. No ale czas mi nie pozwalał. Dopiero wczoraj się wzięłam i napisałam ; )) Wiem, że może nie jest taki ciekawy..
Zdaję sobie sprawę, że dużo osób mnie opuściło. Wiem, że pisałam to kiedyś, ale teraz mam coraz mniej komentarzy, a to one właśnie mnie motywują. Czasem tak sobie myślę, czy naprawdę usunąć bloga. Nie chcę tego robić, no ale.. Jak na razie jeszcze będę pisała dla was, ale zobaczymy co będzie dalej. Chcę bardzo podziękować tym, którzy od 125 dni są ze mną. Jesteście kochani ;**
Moje gg to 45021440 ; ] Jeśli chcecie to możecie napisać ; p
Będę starała się już dodawać co 4 dni, ale nie wiem jak to wyniknie, bo trochę popraw się szykuje ; / W każdym razie będę się starała dodawać regularnie, bo nie chcę moich wiernych czytelników też stracić ^.^
Macie jakieś plany na weekend ?
Ja świętuje siostry urodziny ; 3 : > Dziś koleżanki przychodzą ;3 A w niedzielę będę kuła na poprawę klasówki z fizyki ;/ ( nienawidzę tego przedmiotu ) i oczywiście będę kończyć nasz cudowny wywiad z Paulą ; 33

Tak na koniec piosenka, która mnie się bardzo spodobała ; * Od kilku dni słucham jej co chwilę *_*
Bardzo bym prosiła o komentarz <3 ;*
Dobra idę ogarnąć w pokoju ; *
Papatki ; ))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Obudził mnie głos Mikołaja, kiedy odsłaniał rolety wpuszczając do pokoju już mocno rażące promienie wschodzącego słońca. Potem jeszcze poprawił gilgocząc mnie w stopę. Dobrze wiedział, że to mój słaby punkt. Miałam zamiar krzyknąć: „Człowieku, jakiś nienormalny jesteś, że budzisz mnie tak wcześnie”, ale nie zdążyłam, bo on był szybszy.

- Weronika muszę natychmiast wyjść. Wytłumaczysz to jakoś rodzicom ?
- Co ? Jedziesz do Kuby ?

Prawdę mówiąc złość na brata już mi przeszła, bo zupełnie o tym zapomniałam.

- Tak.
- Poczekasz chwilę, zaraz zejdę na dół i pojadę z tobą.
- Ale co powiemy rodzicom ?
- Zostawię kartkę ok ? To w końcu poczekasz za mną ?
- Okej, ale się pośpiesz. Ja idę już wyprowadzić samochód z garażu.
- No dobra.

Wyszedł, a ja szybko stanęłam na równe nogi i pędem pobiegłam do łazienki. Tam wykonałam swoje poranne czynności. Kiedy byłam już jak to fajnie powiedzieć w stanie godnym do wyjścia z łazienki, to pobiegłam do szafy, z której wyciągnęłam kremową koszulkę, czarny sweterek i jasne jeansy. Założyłam jeszcze czarne balerinki, wzięłam małą torebkę, długopis, kartkę i wyszłam. Kiedy znalazłam się już w kuchni, to usiadłam na pierwszym, lepszym krześle i zaczęłam pisać.


Cześć
Musieliśmy natychmiast wyjść. Nie martwcie się o nas i nie czekajcie , bo być może wrócimy zbyt późno. Później postaramy się wszystko dokładnie wam wyjaśnić. Smacznego śniadania.
Weronika : )


Zostawiłam kartkę na stole i wybiegłam z domu. Na dworze czekał już Mikołaj w swoim aucie. Trochę się bałam, czy mój brat na drodze nie spowoduje jakiegoś wypadku. Pośpiesznie do niego wsiadłam i nie zamieniając ze sobą ani słowa jechaliśmy do szpitala. Chciałam z nim porozmawiać, ale bałam się, aby się jeszcze bardziej nie przytłoczył. Tak więc dałam sobie spokój i pozwoliłam sobie na chwilę ciszy. Na dworze było pięknie. Pierwsi ludzie robili zakupy na śniadanie, a inni spacerowali sobie zachwycając się piękną i słoneczną pogodą. Kiedy dojechaliśmy, to mój brat jak najszybciej wyszedł z auta i skierował się do ogromnego budynku, gdzie leżał jego najlepszy przyjaciel.

Pierwsze co zrobiliśmy, to poszliśmy do recepcji spytać się, gdzie leży nasz znajomy.

- Sala nr. 127 – odpowiada miła pani – Leży na 3 piętrze. Tam jest winda, kiedy wysiądziecie, to powinniście szybko znaleźć się u Kuby – dodała młoda recepcjonistka, uśmiechając się do nas
- Dziękujemy – odpowiedziałam z ulgą

Szczerze, to obawiałam się najgorszego, ale jak w ogóle mogłam o czyś takim pomyśleć. Przecież on jest jeszcze młody. Głupia ja. Zawsze coś gorszego mi na myśl przyjdzie, a teraz akurat przyszło na Kubę.

Od razu ruszyliśmy do sali, gdzie leżał Kuba. Ale kiedy chcieliśmy wejść, jakiś lekarz nas powstrzymał.

- Zaraz, zaraz – powiedział młody lekarz

My nic nie powiedzieliśmy tylko spojrzeliśmy na siebie, a potem wytrzeszczyliśmy oczy na lekarza. Ten patrzył się na nas i zatarasował nam drogę. Może coś się działo z Kubą. Widziałam, że Mikołaj już nie wytrzymuje. Bałam się, że wybuchnie i nawrzeszczy na lekarza, a wtedy byłoby źle.

- Ale dlaczego nie możemy wejść ? – spytał zły mój brat

Widziałam, że hamował swoją złość i byłam mu za to bardzo wdzięczna.

- Przykro mi, ale dziś to nie możliwe. Kuba musi odpocząć. Jest w kiepskim stanie po wczorajszym wydarzeniu. Teraz śpi i lepiej byłoby, gdyby był teraz sam.
- Ale ja jestem jego przyjacielem. Muszę go zobaczyć, bo oszaleję, to mało ? – spytał Mikołaj
- Przykro mi – powiedział lekarz
- Wam to zawsze jest przykro.

No i powiedziałam za wcześnie, że jestem mu wdzięczna, bo jednak wylał swoją złość na lekarza. Nie dziwiłam mu się, ale mógłby się bardziej pohamować, bo lekarz w każdej chwili mógłby nas wyprosić ze szpitala.

Lekarz nie zwrócił na to uwagi, bo wiedział, że chłopak nie chciał tego powiedzieć. To emocje swoje zrobiły.

- Mikołaj uspokój się. – powiedziałam – Bardzo pana przepraszam za zachowanie mojego brata. On bardzo to przeżywa.
- Rozumiem. Nic się nie stało.
- A czy mógłby pan powiedzieć w jakim stanie jest Kuba ?
- Kuba jest strasznie pobity. Będziemy mu jeszcze robić badania i wszystko się potem okaże. Dzisiaj nie da rady, abyście go zobaczyli. Może jutro..

Co pobity ? Wytrzeszczyłam oczy na lekarza. Czyli ktoś go pobił.. Tylko kto ? O Boże.. Nieźle gość go załatwił. Ale z jednej strony cieszę się, że nic więcej mu nie dolega. Jeszcze wczoraj bałam się czy Kuba w ogóle żyje..

- O Bożee.. Ale jak to możliwe ? – spytałam patrząc raz na lekarza, a raz na Mikołaja
- Chłopak nieźle dostał. Dobrze, że to się tak skończyło.

Spojrzałam na brata. Siedział na krześle i cały się trząsł. Nie miał ochoty słuchać lekarza. Tak mi było go żal.

- No z jednej strony. Dziękuję panu za chociaż takie informacje.
- Proszę mi wierzyć, ze gdybym mógł, to bym was wpuścił do kolegi.
- Rozumiem. Nie musi się przecież pan tłumaczyć.
- No może, ale z jakiegoś powodu czuję się winny.
- Oj tam, nic się nie stało. Jutro przyjedziemy tu jeszcze raz.
- Na pewno już zobaczycie się z Kubą.
- Mam taką nadzieję. To my już pójdziemy z bratem, bo coś on się słabo czuje. – powiedziałam co chwilę zerkając na załamanego psychicznie mojego brata – Do widzenia.
- Do widzenia.

Młody lekarz odszedł, a ja podeszłam do Mikołaja, który jeszcze nie potrafił nad sobą zapanować.

- Chodź. Jedziemy do domu.
- Kurde. Dlaczego ci lekarze zawsze są tacy sami ?
- No niestety, ale może lepiej byłoby, gdyby Kuba teraz odpoczął.
- Teraz ty będziesz trzymać stronę tego lekarza, który prawdopodobnie ci się spodobał. Tak na niego patrzyłaś..
- Co ? O czym ty w ogóle mówisz ?
- Mówię tylko to co, widziałem na oczy.
- Ta.. jasne. Teraz swoją złość chcesz na mnie wylać. Co ?
- Dobra, dobra wiem, że ty będziesz dalej chronić zgrabny tyłeczek tamtemu. Jeszcze trochę, a byś skoczyła mu do łóżka –powiedział z szyderczym uśmiechem
- Wiesz co ? Przegiąłeś. Myślałam, że nie będziesz w stanie tak powiedzieć do własnej siostry. Rozumiem, że to twoje emocja tak mówią, ale to co powiedziałeś jest nie do przyjęcia. –powiedziałam -Siedź tu sobie i ochrzaniaj wszystkich dokoła, jeśli tak ci z tym dobrze. Kochany Mikołajek ma problemy i musi tą złość przekazać innym ludziom. Musi pokazać jak bardzo mu ciężko – powiedziałam ze łzami w oczach – A wiesz ja też mam problemy i jestem z nimi sama.. Nie wiem, może robisz to z popisu, ale twoje zachowanie jest nie fair. Też źle się czuję z tą myślą, że Kuba leży w szpitalu, ale ja przynajmniej nie ochrzaniam ludzi za to, że istnieją. Ja bym nawet tak nie potrafiła... – wykrztusiłam to z siebie i wybiegłam ze szpitala ze łzami w oczach, słysząc za sobą jeszcze ciągnący się głos Mikołaja

Szłam na przystanek przecierając łzy. Jak on w ogóle mógł coś takiego powiedzieć ? Wiem, tylko tyle, że zranił mnie, mocno zranił. Ja bym mu tak nigdy nie powiedziała..

Na szczęście dotarłam w samą porę, bo nadjechał autobus, do którego mogłam wsiąść. Tam skasowałam mój karnet i usiadłam na wolnym miejscu z myślą, że żadna osoba do mnie nie podejdzie i nie zapyta co się stało. Nadal nie mogłam przestać myśleć o tym, co powiedział mi Mikołaj „Wiem, że ty będziesz dalej chronić zgrabny tyłeczek tamtemu. Jeszcze trochę, a byś skoczyła mu do łóżka” Kolejna łza spłynęła po moim policzku. Nie wierzyłam, że to zrobił mój brat. Owszem kłóciliśmy się mocno, ale nie aż do takiego stopnia. Wyciągnęłam z torebki słuchawki, które podłączyłam do mojej komórki i zaczęłam słuchać piosenek, które pozwalały mi się rozchmurzyć. Teraz muzyka mogła mnie uspokoić, bo jak na razie to na niej mogę tylko polegać… i na Dawidzie. A właśnie Dawid, spotkanie. Spojrzałam na godzinę - 10:10.

- Ktoś o mnie myśli – powiedziałam w myślach

Wtedy kiedy to mówiłam, to nie wiedziałam, że rozmyśla o mnie tyle ludzi i w tym kilku dobrze znanych mi chłopaków…

___________________________________________

Siemka kochani ♥
Przepraszam, że tak długo nie dodawałam, ale nie miałam jakoś weny i czasu -.- Mam nadzieję, że już będzie lepiej ; )
Dziękuję wam za komentarze i za głosy w konkursach, bo zdobyłam 2 i 3 miejsce ;** Naprawdę wam bardzo dziękuję *_*
U mnie już zaczęła się szkoła i sprawdziany -.- Mam już dosyć nauczycieli, bo na każdej lekcji mówią nam, że mamy się uczyć i wgl skupiać się na wszystkim, bo być może będzie to na egzaminie. My to wiemy, a oni jeszcze bardziej nas tym pogrążają ; // Ale dobra, od czwartku same sprawdziany i tak do 7 lutego ; /
W ferie było cudownie. Kino, galeria, łyżwy, WOŚP, KFC i jeszcze wiele innych miejsc ; >> Hehehe z Paulą 4 h czekałyśmy na film Baby Blues, bo godziny mam się pomyliły. A tak wgl dzia za przetrwanie ze mną <3 Film trochę dziwny. Wnerwiające przerwy i końcówka -,- Tak więc był okej, ale od momentu, gdy dostała pączka wszystko się zaczęło psuć : )
A co u was ? ;3
Chcę was poinformować, że przed 24 rozdziałem znajdują się odpowiedzi na wasze pytania Liebster Blog Award. Możecie sobie poczytać i bardziej mnie poznać ; )) Chcę wam też powiedzieć, że następne tagi będę tam wklejała, żebym miała jeden ciąg ; ]]
Jeśli chcecie to piszcie na moje gg 45021440 ; ] Z wielką chęcią was poznam ^.^

Piosenka z naszej prezentacji ; P Pamiętasz ?

Obrazek xd
 

 
Byłam coraz bliżej tej osoby. Co krok coraz bardziej ściskałam dłoń Dawida. Tak bardzo się bałam, ale nie mogłam pozwolić sobie na to, że przez mój strach coś ma się komuś stać. Nie dałabym tak rady. Po chwili dostrzegłam już, że to jest chłopak, który jakby się czegoś bał, bo chodził w jedną stronę, a potem zatrzymywał się i szedł w następną stronę. Coś go dręczyło. Z każdym krokiem coraz bardziej ten chłopak wydawał mi się znajomy. W końcu już wiedziałam kto to jest. To był mój brat. Wyrwałam rękę Dawidowi i pobiegłam do niego. Ten zrobił to samo i niedługo po tym znajdowaliśmy się już niedaleko Mikołaja. Mój brat cały się trząsł i chodził dalej. Tak, jakby nas w ogóle nie zauważył. Coś się stało. Tylko co ? Po chwili się jednak zatrzymał.

- Mikołaj co ci się stało ? Jak ty wyglądasz ? – spytałam widząc brata w takim stanie

Ten nic nie odpowiedział. W ogóle się na mnie nie spojrzał.

- Ejj, hallo tu ziemia. – machałam mu przed oczami
- Weronika.. Kuba, bo onn… jest w szpitalu . – powiedział Mikołaj jąkając się
- Co ? Ale jak to się stało ?

Teraz powinnam Mikołajowi przypomnieć, aby odpowiedział na moje wcześniejsze pytanie, ale byłam zszokowana wiadomością od mojego brata i zupełnie wyszło mi to z głowy. To był szczegół w porównaniu z tym co stało się Kubie. Nie wiedziałam co zrobić. Na chwilę mowę mi odjęło. Jak mogło stać się coś Kubie i to jeszcze na jego imprezie ? To było dla mnie nierealne, no ale cóż przypadki się zdarzają i nic na nie poradzimy. Chyba, że ktoś zrobił to celowo. Ten wariant też można brać pod uwagę.

- Nie wiemm, już sam, nie wiem. Jestem zmęczony. Idziemy do domu ? – spytał

W sumie to nie dziwiłam się reakcji Mikołaja i chyba dzisiaj nic się od niego nie dowiem. W końcu to był jego najlepszy kumpel. Teraz musi jak najszybciej iść do domu i odpocząć. Muszę poszukać w domu jakiś tabletek na uspokojenie i na sen. To mu teraz najlepiej zrobi. Rano tak to może czegoś się dowiem.

- No dobrze. Muszę już iść Dawid. Dziękuję ci za ten wieczór. Było cudownie.
- Czekaj odprowadzę ciebie.
- Nie musisz. Damy sobie radę.
- Nie kłóć się. Idę i już.
- Już dobra, dobra.

Szliśmy w milczeniu. Nie byłam w stanie wydusić z siebie ani słowa. Nadal myślałam o tej całej sytuacji. Brałam pod uwagę wszystko. Tak, ta cała sytuacja mnie przeraziła. Nie wiedziałam co się stało. Czy Kuba w ogóle żyje ? Też nie mam pojęcia. Dlaczego to życie jest takie niesprawiedliwe i okrutne ? Myślałam o tym przez całą drogę powrotną. To wszystko nie powinno się wydarzyć.

Kiedy doszliśmy do domu, Mikołaj poszedł do domu, a ja zostałam jeszcze z Dawidem.

- Wiesz, nie sądziłem, że ten wspaniały wieczór tak się zakończy. – zaczął Dawid
- Ja też nie. – powiedziałam, a łzy same leciały mi po policzku.

Fakt, że nie za bardzo lubię Kubę, bo czasem jest taki dziwny. Wypali coś prosto z mostu, a potem przeprasza i myśli, że nikogo swoim zachowaniem nie uraził, a zazwyczaj się myli. Ale przykro mi się robi. W ogóle nie wiem co z nim jest. A Angelika i jej rodzina co mają powiedzieć ? Wyjechali na jakieś wyspy, aby odpocząć, a tu w ich najbliższej rodzinie takie nieszczęście. Ciekawi mnie co zrobią. Chyba przylecą pierwszym, lepszym samolotem, bo chyba najważniejsze jest dobro syna ? Dlaczego tacy fajni ludzie muszą mieć takiego pecha ?

- Ej nie płacz – powiedział z troską
- Przepraszam, ale już nie mogę. Mam trochę spraw, które mnie przerastają, a jeszcze teraz to. Już nie wytrzymuję.
- Chodź – powiedział wyciągając do mnie ręce, na znak, abym się do niego przytuliła.

Nic nie mówiąc podeszłam do niego i przytuliłam go. Poczułam się lepiej i bezpiecznie jak i totalną mazgają. Wkurzyłam się sama na siebie, że nie mogłam pohamować łez. Matko.. Jaka ze mnie idiotka. Wtuliłam się w niego jeszcze bardziej i wtedy poczułam jeszcze mocniej zapach jego T-shirtu. Pachniał cudownie. Dzięki temu mogłabym tak stać w objęciach przez całą noc, a może jeszcze dłużej..

- Dziękuję ci.
- A niby za co ? – spytał zaskoczony
- Za ten dzień. Tak dobrze się bawiłam, że nie myślałam to tym co mnie dręczy, a to naprawdę cud, bo przez cały dzień nikomu nie udało się mnie pocieszyć. Musiałam się zgodzić na tą imprezę, bo brat by mi nie popuścił, ale nie żałuję. W końcu choć na chwilę poczułam się sobą, bez żadnych problemów.
- Ja też chcę ci podziękować. Cieszę się, że udało mi się sprawić, abyś poczuła się szczęśliwa. Bez ciebie ten wieczór nie byłby, aż taki fajny. – powiedział, a ja pozwoliłam sobie na uśmiech
- Muszę już iść. – powiedziałam
- Okej. A i jeszcze zadzwonię, czy aby na pewno nie zmienisz zdania na nasze umówione, jutrzejsze spotkanie.
- Dobrze. To papa. – powiedziałam i ruszyłam do domu

Po chwili zorientowałam się, ze mam na sobie jego koszulę.

- Czekaj. – krzyknęłam

Ten zatrzymał się i zaczął iść w moją stronę.

- Zapomniałam oddać ci koszuli – powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego – Widzisz, bym ją wzięła.
- Aha. Dzięki. Hahaha. Nie możemy się dziś rozstać. – powiedział i również wyszczerzył ząbki
- Teraz to palnąłeś. Dobra teraz już naprawdę idę.
- Ok, ale tak dla pewności zostanę tu jeszcze na wypadek, jak by coś ci się przypomniało.
- Nie ma takiej potrzeby, ale rób jak chcesz. Papa.
- Do zobaczenia Weroniko.

I weszłam do domu, gdzie było ciemno i cicho. Pewnie wszyscy już poszli spać. Wzięłam z kuchni tabletki dla Mikołaja i dla mnie wraz z dwiema szklankami wody mineralnej. Wchodziłam cicho po schodach, bo nie chciałam nikogo obudzić, a chciałam jeszcze zajrzeć do mojego brata, aby wziął tabletki. Niestety nie zdążyłam, bo spał jak suseł. Zostawiłam tabletki na jego biurku ze szklanką wody, a sama pobiegłam do swojego pokoju. Tam od razu położyłam się na swoim łóżku i pozwoliłam łzom wypływać z moich zmęczonych już od płaczu oczu, bo miałam powód. Najbardziej martwiłam się o mojego Mikołaja. Czy on jakoś się po tym pozbiera ? Co ze sobą zrobi ? Próbowałam odpowiedzieć na te dręczące mnie pytania, ale nie byłam w stanie. Oczywiście, że bałam się też o pokrzywdzonego Kubę. W jakim jest teraz stanie ? Nie miałam na nic ochoty, ani nawet sił na zrobienie czegoś pożytecznego, a o tej porze mogłam jedynie pójść się umyć, a potem od razu położyć się do łóżka i zasnąć, a następnego dnia obudzić się z myślą taką, że te wszystkie nieprzyjemne zdarzenia, które przydarzyły się w ostatnim czasie były tylko złym koszmarem. A tak naprawdę wszystko jest w jak najlepszym porządku, że Alyssa będzie tu i teraz ze mną. Ale każdy to przecież wie, że to jest niemożliwe. Wyjechała i już w tym roku jej nie zobaczę. Nie mogłam tego sobie wbić do mojej głowy, bo zawsze potem przychodziły kolejne nadzieje, które znowu okażą się tylko złudzeniem...

Po jakimś czasie wyczłapałam się z łóżka i poszłam do łazienki. Wyszłam z niej po jakiś 20 minutach. Jak na mnie to i tak szybko. Nie raz siedziałam całymi godzinami w niej, że rodzice się wkurzali i kazali mi czekać, aż wszyscy się umyją i dopiero ja mam wejść. Zgodziłam się na to, ponieważ mogłam w niej siedzieć ile chce. ;D

Po ciemku nieudolnie dotarłam do biurka, gdzie na jego blacie leżały już wcześniej położone przeze mnie tabletki. Wzięłam je szybko i popiłam wodą z myślą, że od razu będę mogła zasnąć i że rano będzie już o wiele lepiej.

Położyłam się na łóżku i czekałam, aż w końcu zamknę powieki i urwie mi się mój okropny film. Przytuliłam się do poduszki, co nie zadziałało po wielu próbach. Aż głupio się przyznać, ale zaczęłam nawet liczyć owce z cieniem nadziei, że to choć pomoże, ale i tak dla mnie okazało się niewystarczalne. Ale przecież w dzieciństwie mi pomagało.. Teraz, to mogłam już jedynie czekać, aż tabletka zacznie działać, a na chwilę obecną udało mi się zatonąć we własnych myślach < dobrze, że chociaż to mi się udało >.

Myślałam o tych wszystkich dobrych chwilach z moimi przyjaciółkami. Starałam się nie pozwolić, aby te złe też ukazały się w mojej głowie. Moje myśli były o wszystkim, kiedy pojawiła się w nich postać Dawida. Wracałam myślami do naszych spotkań, które zaliczały się do udanych. Myślałam już teraz cały czas o nim i jaki w ogóle jest. Wyróżniałam jego dobre i złe cechy. Zastanawiałam się dlaczego spędza ze mną tyle swojego wolnego czasu ? No dobra, to tylko dwa dni, ale i tak poświęcił je całkowicie mnie. Mógłby przecież za to spędzić więcej czasu ze swoimi kumplami, ale jednak przez te dwa dni wolał mnie. Ciekawe tylko dlaczego.. Chłopak ten miał coś w sobie takiego, co zwabiało do niego dziewczyny, ale nie wpadłam jeszcze na to, co to może być takiego. Hm.. Może to przez te jego przepiękne oczy. Tak, na pewno to też. Na mnie ten jego czar też działał. Byłam pewna, że głównie przez to jego anielskie spojrzenie..

Całe te dwa dni były przepiękne i zostaną jeszcze w mojej głowie przez następne kilkanaście, może kilkadziesiąt, istnieje też taka opcja, że przez kilkaset, a może jeszcze o wiele więcej dni. Przez zaledwie te dwa dni czułam się dla kogoś naprawdę bardzo ważna [ nie licząc oczywiście osób z mojej rodziny bądź przyjaciół, bo to wiadome, że dla niech też jestem jedną z ważnych osób, a może nawet jestem tą najważniejszą ]. I wtedy właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że on nie jest już moim kolegą, nie wiem czy jest też moim przyjacielem. Wiem jednak to, że właśnie dzisiejszej, lipcowej nocy o godzinie 27, ( nie mam pojęcia ile sekund ) uświadomiłam sobie, że czuję do niego coś więcej..

- Wer, o czym ty myślisz dziewczyno ty i on ? Pff, ta czego by chciała – odezwał się jakiś głos we mnie
- Zamknij się. Wyłaź z moich myśli.

Byłam bardzo zaskoczona moimi myślami. Przecież ja jeszcze nigdy w życiu nie byłam zakochana. Nie wiem sama, ale chyba się nie zakochałam, jak już to zauroczyłam. Kurna chyba coś się dziwnego ze mną dzieje, bo takie brednie mam w głowie. No chyba, że to sprawa tej tabletki, albo zmęczenia, które doskwiera mi już od kilku dni. A jak to wszystko okaże się być jednak prawdą ? Chodzi mi o moje własne uczucia do tego chłopaka. Co wtedy będzie ? A jeśli on, nic do mnie nie czuje ? Albo okaże się być wstrętnym typem, kiedy w przyszłości może będę go bardziej poznawać ? Chciałam odpowiedzieć, na tak bardzo ważne dla mnie pytania.

I w tym właśnie momencie tabletka zaczęła działać, bo zasnęłam od razu, nie dokańczając mojej myśli i co gorsza nie odpowiadając na męczące mnie pytania…

______________________________________________

Cześć : )
Jak obiecałam wcześniej, ten rozdział jest już dłuższy ;3
Co o nim sądzicie ?
Ja uważam, że jest dobry, chyba nawet najlepszy ; 3

Mam do was prośbę. Biorę udział w kolejnym konkursie na http://xpierdoolnietax.pinger.pl/ ; )
Moglibyście zagłosować na 16 ;* Konkurs trwa po piątku do godziny 200 ; ] Byłabym wam wdzięczna bardzo mocno <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (33) ›
 

 
Zostałam nominowana przez:
http://madziunkaa09.pinger.pl/,
http://xpierdoolnietax.pinger.pl/,
http://kotanienek.pinger.pl/,
http://fuckingmemories.pinger.pl/
http://tessiaa.pinger.pl/
http://escape9.pinger.pl/(( :

Zasady konkursu:
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie możesz nominować osoby, która cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań.


Przez: http://madziunkaa09.pinger.pl/

1. Kiedy się urodziłaś ?
16 czerwca 1997 ; )
2. Coś co kochasz .. ?
Hmm.. na pewno moją rodzinę i przyjaciół ; > Ale wielbię też żelki ; 33
3. Dlaczego piszesz bloga ?
Chciałam spróbować czegoś nowego ; > Chciałam też poznać waszą opinię, co do mojego opowiadania ; )) I czy wam się wgl podoba ; 3 Ale też chciałam poznać takich ludzi jak wy ; ]
4. Kim byś chciała zostać w przyszłości?
O, tego to ja jeszcze nie wiem ;p Szczerze ? Nie wiem, gdzie po gimnazjum pójdę ;p Ale na pewno jeszcze dużo razy zmienię zdanie ^^
5. Ulubiony przedmiot w szkole ?
Na pewno geografia ♥ którą uwielbiam. Jest jeszcze niemiecki, plastyka i muzyka ; D
6. Czego nie lubisz?
Oo.. Jest tego sporo, ale wymienię tylko kilka ; p Nie lubię, a wręcz nienawidzę egoizmu, fałszywości i ludzi dwulicowych -.-
7. Gdzie mieszkasz ;> ?
W województwie kujawsko-pomorskim ;]
8. Co lubisz w wakacjach ?
Hah.. to wiadomo, że dwa miesiące wolnego od szkoły ;3 Chociaż wakacje mogłyby trwać dłużej ;>
9. Co lubisz w zimie ?
Szczerze ? Zima nie jest moją ulubioną porą roku ; ] Ale lubię w niej rodziną atmosferę w święta ; ] śnieg, czynne lodowisko ♥ i oczywiście ferie ;*
10. Masz jakieś zwierzę ?
Nie, już nie mam ; <
11. Co podoba ci się w moim blogu ?
Ogólnie jest świetny ; ) Fajne opisy i zdjęcia dodajesz ;33


Przez: http://xpierdoolnietax.pinger.pl

1.Jak się nazywasz?
Mam na imię Daria ; )
2. Ile masz lat?
Rocznikiem 16, ale jak na razie, to jeszcze 15 ;D
3. Jesteś zakochana?
Zakochana raczej nie..
4. Masz zwierzątko ?
Nie, niestety nie mam ;c
5. Jaki masz kolor włosów?
Brązowe ; >>
6. Masz rodzeństwo ?
Tak, młodszą siostrę ; )
7. Lubicz czytać książki ?
To zależy jakie ; 3
8. Wolisz filmy czy książki ?
To i to ^^
9. Szpilki vs trampki ?
Wolę trampki, bo wygodniejsze, ale szpilki też lubię ; ]
10. Podoba ci się mój pinger?
Tak, jest okej ; )
11. w skali 1-10 jak oceniasz swój wygląd?
O.o nie mam pojęcia ;33


Przez: http://kotanienek.pinger.pl/

1.Ile masz lat?
Jeszcze 15 ; )
2. Co lubisz robić?
Lubię szkicować i rysować ; > Grać na keyboardzie ; 3 Pisać teksty piosenek, opowiadania, charakterystyki, recenzje itd. <3 Chodzić na zakupy ; )) Śpiewać ; 3 Lubię, a wręcz kocham wkurzać Dominikę ^^ Hahah.. Jest tego więcej..
3. Ulubiony przedmiot?
Geografia, niemiecki, plastyka, muzyka ; D
4. Ulubiona piosenka?
Dużo ich jest, ale najbardziej chyba lubię Taylor Swift - I Knew You Were Trouble ; )
5. Ulubiony film?
Nad życie, Ostatnia piosenka, I wciąż ją kocham .. jest ich dużo ; ) A i lubię też Dom Glassów ; >
6. Masz chłopaka?
Nie ; )
7. Mieszkasz w bloku czy domu?
W bloku ^^
8. Jakie jest Twoje marzenie?
Nie powiem, bo zapeszę ; D
9. Co robisz w wolnym czasie?
Siedzę przed komputerem, piszę na gg ♥ rysuję, wychodzę z koleżankami, a zazwyczaj z Pauliną na spacery, na zakupy, na dwór ; ) Piszę opowiadanie, lub teksty piosenek ; D
10. Ulubiona pora roku?
Środek wiosny i całe lato *_*
11. Lubisz sport?
Zależy jaki ^^


Przez: http://fuckingmemories.pinger.pl/

1.Jak masz na imię?
Daria ; >
2. Ile masz lat?
15 ;3
3. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
Niebieski wgl wszystkie jego odcienie , ale lubię też fioletowy i miętowy *.*
4. Jaki jest Twój ulubiony film?
Ostatnia piosenka, nad życie ; 3
5. Jaki gatunek muzyczny najbardziej lubisz?
Nie mam ulubionego gatunku ; ) Słucham tego co wpadnie mi u ucho ^.^
6. Czym się interesujesz?
Muzyką ♥.♥
7. Jak ma na imię Twój przyjaciel/przyjaciółka?
Nie wiem, czy to jest przyjaźń.. ; ) Wymienię trzy imiona, bo wszystkie są wspaniałe na swój sposób ;* Paulina, Dominika i Amanda ;** <3
8. Jaka jest Twoja szczęśliwa liczba? ;>
Nie wiem ; ) Żadna mi nie przynosi szczęścia ; )
9. Masz zwierzątko?
Nie mam ; /
10. Twoje najwiękze marzenie?
Nie powiem, bo zapeszę ;*
11. Podoba Ci się mój blog?
Tak ; >


Przez: http://tessiaa.pinger.pl/

1.Przyjaciółka ?
Nie raczej nie mam przyjaciółki ; >
2.Pasjaa ?
Gra na kayboard, rysowanie, śpiew ; D
3.Pies czy kot ?
Pies ^^
4.Ulubiona gra ?
W butelkę ;D
5.Ulubiona piosenka ?
Taylor Swift - I Knew You Were Trouble ; )
6.Ulubione słowo ? xd
Hehhess ;D
7.w-f czy matma ?
Nie wiem ; >>
8.Chłopak ?
Nie mam ; D
9.Ile już na pinguu ?
109 dni ^^
1o.Pijesz energetyki ?
Teraz nie ; ]
11.Co teraz sobie myślisz ?
Że moja znajoma jest strasznie uparta ; pp


Przez: http://escape9.pinger.pl/

1. Jak masz na imię?
Daria ; )
2. Często płaczesz?
Sama nie wiem ;p
3. Co cię najbardziej wkurza?
bałagan w pokoju -.-
4. O czym najbardziej marzysz?
A nie powiem ;3
5. Dlaczego założyłaś pingera?
Ponieważ chciałam pokazać wam co lubię robić, a także chciałam poznać nowych ludzi ;*
6. Jesteś brunetką/blondynką/szatynką czy ruda?
Brunetka ; ]]
7. Co wolisz: wypad z kumplami czy romantyczny spacer z ukochanym?
To zależy xd
8. Lubisz marzyć?
Uwielbiam <33
9. Ulubiony kolor?
Niebieski, fioletowy i miętowy *_*
10.Jesteś bardziej towarzyska czy wolisz samotność?
Zależy od mojego nastroju, ale bardziej towarzyska ; PP
11.Lubisz samą siebie?
Nie wiem ^^


Nominowani przeze mnie :

1.http://angielskaa-larwaa.pinger.pl/
2.http://irma235.pinger.pl/
3.http://my.sweet.world.pinger.pl/
4.http://hahahahahanie.pinger.pl/
5.http://specialgirl.pinger.pl/
6.http://mylovedreams15.pinger.pl/
7.http://kasiaa12345.pinger.pl/
8.http://paulyness.pinger.pl/
9.http://ewelciiiaaa.pinger.pl/
10.http://ihi3.pinger.pl/
11.http://crystal425.pinger.pl/


Moje pytania do nominowanych = ]

1. Jak masz na imię ?
2. Ile masz lat ?
3. Kiedy masz urodziny ?
4. Ulubiona piosenka ?
5. Ulubiony cytat ?
6. Jakie twoim zdaniem jest najładniejsze imię damskie i męskie ?
7. Co lubisz robić w wolnym czasie ?
8. Ulubiona książka, a jeśli nie czytasz to film ?
9. Coś co uwielbiasz ?
10. Jesteś w kimś zakochana ?
11. Czy podoba ci się mój blog, jeśli tak to co najbardziej ?

________________________________________

W końcu udało mi się odpowiedzieć na pytania ; )) Jeśli pominęłam kogoś kto mnie nominował, to śmiało pisać, a ja jak najszybciej postaram się to zrobić ;*

 

 
- Coś się stało Wer ?
- Nie, chyba nie – powiedziałam kuśtykając

Co prawda stopa bolała mnie już od jakiegoś czasu, ale teraz ból się nasilił. Głupia ja. Wzięłam nie rozchodzone buty i teraz będę musiała przecierpieć. Trudno.

- Przecież widzę.
- To przez te buty.
- No, jak się nosi takie szpile.
- Oj no chciałam ładnie wyglądać.
- Niepotrzebnie tak się stroiłaś, bo i tak jesteś przepiękna.
- Nie powtarzaj się.
- Starość nie radość mała.
- Hahaha. Dużo brakuje ci do tej starości.
- Jak tak ciebie boli, to możemy się przecież wrócić, bo wiedzę, że coraz gorzej idziesz.
- Nie, jakoś dojdę.
- Na pewno ?
- Postaram się. Może chodźmy na tamtą ławkę.
- Jasne.

Kiedy się tam znaleźliśmy i usiedliśmy na niej Dawid mnie objął. Czułam jego oddech i bicie serca. Na pewno wtedy chciał mnie pocałować, ale nie robił tego, bo zapewne bał się mojej reakcji. Nie chciał się znowu tak ohydnie poczuć jak ostatnim razem. Przykro mi jest, że nie mogę spełnić jego pragnienia, czy jak to tam nazwać, ale jak na razie mnie jest tak dobrze siedząc w milczeniu i obserwując piękno nieba.

- Ej, nie zimno ci ? – spytał, kiedy poczuł, że się trzęsę i że mam gęsią skórkę
- Troszeczkę.
- Masz moją koszulę.
- A ty ? Teraz ty zmarzniesz.
- O mnie się nie martw, ja sobie radę dam.
- Dziękuję.

Wstaliśmy z ławki. Wprawdzie stopa mnie jeszcze bardziej bolała i piekła, ale musiałam wytrzymać. Coraz gorzej szłam. W końcu zdjęłam buty, bo już nawet metra bym nie przeszła, a do domu Kuby jeszcze trochę było.

- Wskakuj – powiedział po chwili Dawid zatrzymując się i schylając, abym ja mogą złapać się jego szyi.
- Co ty robisz ? – spytałam
- No wchodź.
- Co ? Mam ci wejść na barana ? – spytałam i zaczęłam się śmiać
- Nie śmiej się, tylko posłuchaj mnie.
- Głupek – dałam mu lekkiego kuksańca i wykonałam polecenie
- Głupek ? Ciesz się, że cię niosę, a nie.
- Cieszę się, fajnie mi tu.
- Tobie fajnie, a mi tu ręce odpadają. Grubas z ciebie.
- Wiesz co ? Mogłeś mnie nie brać, a tak to byś miał spokój. Możesz mnie puścić. Z chęcią pójdę sobie na pieszo. Pomimo bólu, ale pójdę.
- Nie. Nie mam takiego zamiaru.
- To co gadasz, że jestem gruba ?
- Bo jesteś.
Kopnęłam go lekko.
- Sorry, ale należało ci się.

I tak jakoś ze śmiechem dotarliśmy przed dom, gdzie odbywała się impreza. Tam Dawid mnie puścił. Stałam na chodniku bez butów, bo wolałam, aby ból się jeszcze bardziej nie nasilił. Jedno było pewne, że jutro będę miała pęcherze, czy jeszcze coś.

Niedługo po tym zauważyłam osobę. Spojrzeliśmy razem na siebie z Dawidem. Nie wiedzieliśmy kto to może być. W ciemności trudno było zauważyć, kto to jest i z jakiego powodu tu stoi. Prawdę mówiąc przestraszyłam się. Nie wiedziałam, czy zostać tu, czy może podbiec do tej osoby. Ale ja nie wiem kto to może być, a jeśli to jakiś gwałciciel, czy co.? Po chwili jednak złapałam Dawida za rękę i szłam do tej osoby. Bałam się iść sama, a chłopak był jedyną osobą, która była ze mną i mogła mi pomóc. Nie wiedziałam w tej chwili, czy dobrze robię, ale musiałam się dowiedzieć kto to, a może coś się stało temu komuś. Sumienie mi kazało iść i pomóc, a bynajmniej dowiedzieć się co jest grane, pomimo takiego wielkiego strachu.

Ale nigdy bym nie przeczuwała, że stanie się coś takiego, że nasz najbliższy czas obróci się o kilkadziesiąt stopni. Nigdy bym nie pomyślała, że stanie się coś takiego, a nawet strasznego…

__________________________________________

No hejka ♥
No i jest druga część ; ) Trochę krótsza, ale jest ; D Postanowiłam ją dodać trochę szybciej, ponieważ prosiło minie o ten rozdział sporo osób xd
Dziękuję wam bardzo za komentarze i za głosy na mnie. Nie wiem, czy wygram, ale mam sporo komentarzy, ale znając moje szczęście .. Dobra nie będę mówić, bo wykraczę, a tego nie chcę ;D

Tydzień ferii już za mną. Sporo się wydarzyło ^^ Ale przyszły też będzie świetny. We wtorek wybieramy się do kina na Bejbi blues.

A co u was ? : >

Dziś tak dla odmiany dodam obrazek ; D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

 
Przede mną stała grupka chłopaków w tym Dawid. Tak, on we własnej osobie. Pozostali chłopcy też wydawali mi się znajomi. To chyba ci, których widziałam kiedyś z Angelą jak wracałyśmy z kina. Teraz miałam to wszystko przed oczami. Całą tą akcję. Przypominałam sobie każdego z osobna. Jak na razie wszystko się zgadza. Pozostał jeszcze tylko jeden chłopak, ten który cały czas się na mnie gapił. Hmm.. To był blondyn, szczupła sylwetka, sportowy strój no i twarz, której nie widziałam. To było najgorsze, że nie widziałam jego twarzy. Tak, czy tak zgadzało mi się. To musiał być Dawid. Tak Dawid, który teraz tu stoi – w tym pokoju. Czyli to on mnie obserwował i śnił mi się tamtej nocy. O niee.. To niemożliwe. A jeśli mu się naprawdę podobam ? Ja Weronika ? Ale ja nie mogę dać mu pewności, że będziemy razem. Ja nie wiem, czy coś do niego czuję. Jak na razie to mój kolega, a nawet dobry kolega. Tylko to i nic więcej.

On chyba tez mnie zauważył, bo spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Wtedy cała gromada zwróciła na nas uwagę. Mikołaj zaczął mnie przedstawiać swoim kumplom. Dobra to jest Łukasz. Ten to chyba jest Kamil. Potem po kolei Krystian, Adrian, Damian, Dominik, Krzysiek – to ten rudy. Wszyscy wydawali się bardzo mili, kiedy podawałam im swoją dłoń i mówiłam przy tym Weronika, miło mi, ale mów mi Wera. Niektórzy się uśmiechali, a znowu inni puszczali mi oczko. Wtedy zaczynałam się rumienić. No i Dawid. Tak się bałam jaka będzie moja reakcja i ogólnie reakcja innych. Serce zaczęło mi mocniej bić. Co ja w ogóle miałam powiedzieć, że się znamy ? Może Dawid coś wymyśli.

- No i został tylko Dawid.
- My się znamy – powiedziałam

Gdy to powiedziałam Mikołaj od razu spojrzał na mnie swoimi wytrzeszczonymi oczami jak by domagał się wyjaśnień, że ja młodsza siostra nic mu nie powiedziałam, a może też w to nie mógł uwierzyć. Ale ja nie mogłam przecież mu o tym powiedzieć. Ja już znam tą jego reakcję. Gdybym mu powiedziała, to on pomyślałby sobie nie wiadomo o czym. Możliwe, że teraz też o tym pomyślał. Niedługo po tym, to już nie tylko on się patrzył. Teraz dołączyli do niego pozostali członkowie kółka. Czułam się dziwnie. Nie lubię być w centrum uwagi, a teraz właśnie tak było.

- Tak znamy się – wtrącił się Dawid. W końcu się odezwał, bo myślałam, że mnie zostawi i że sama będę musiała wybrnąć z tej sytuacji. Teraz to na niego skierowali swoją uwagę – Co wy się tak patrzycie ? Dziwi was to ? O Boże.. Dla was najlepiej byłoby, aby nikt nikogo nie znał, a przynajmniej dla nas, bo zaoszczędzilibyście nam tych spojrzeń. Weronika idziemy się przejść ? Ja mam już ich dosyć. – spytał
- Możemy.

Kiedy odchodziliśmy, czułam jeszcze na sobie ich spojrzenia, ale nie chciałam się odwrócić. Po chwili jednak Dawid stanął i szybko spojrzał się na swoich kolegów. Ja zrobiłam to samo nie wiedząc do czego zdąża. Chłopcy patrzyli się na nas dalej. Dawid uśmiechnął się do mnie i pocałował mnie lekko w policzek. Nie spodziewałam się tego. No ale.. Wkurzył się na nich i zrobił to celowo, aby przeczuwali, że jesteśmy razem. Tak mi się bynajmniej wydawało, ale my przecież nie jesteśmy razem. Teraz to już wszyscy będą o nas gadać. Potem wyszliśmy na zewnątrz i szliśmy przed siebie.

- A co to ? – spytałam kiedy szliśmy

Powinien się domyśleć o co mi chodzi, bo od czasu wyjścia nic do siebie nie mówiliśmy.

- Przyjacielski całus ?
- To było pytanie czy odpowiedź ?
- Jedno i drugie.
- O Boże. Jak ja to zniosę.. Cały wieczór spędzę z wariatem.
- Hahaha.. Zdaje się, że jutro też z tym wariatem się spotkasz.
- No wiem. Niestety będę musiała jakoś wytrzymać.
- Dasz radę.
- Ejj, ale właśnie. Jutro mieliśmy się spotkać, a nie dzisiaj.
-No widzisz, a widocznie los chciał, abyśmy spotkali się jeszcze dzisiaj.
- Hahaha, bardzo śmieszne.
- Ale widziałaś ich miny, kiedy zobaczyli, że ciebie całuję.
- Tak. Ale ty to zrobiłeś specjalnie, tak ? Czy, żeby dali nam spokój ? Kurde teraz wszyscy będą o nas gadać. A najgorsze jest to, że Mikołaj to wszystko widział.
- Dobra, dobra spokojnie, to był tylko całus tak ? Nie przejmuj się chłopakami. Miny im zrzedły kiedy to zobaczyli, ale mnie ich reakcja nie obchodzi i co będą gadać. Ty też się nie przejmuj. A tak w ogóle to masz fajnego brata.
- A od dawna się znacie z Mikołajem ?
- A wiesz sam nie wiem. Mój brat z Kubą się z nim kumpluje i potem ja też dołączyłem.
- To ty masz brata ?
- Tak. Znasz już go.
- Jak ma na imię ?
- Damian.
- A to ten brunet co stał obok ciebie ?
- Mhm.
- Fajny z niego koleś. Nawet oczko do mnie puścił.
Ten nic nie powiedział, tylko wbił wzrok w ziemię. Chyba go uraziłam.
- Ej no daj sobie luz. Coś nie tak powiedziałam, że tak nagle humor ci się zmienił, jak tak to sorry.
- Nie, nie.. Sorry. Wiesz.. Cudownie wyglądasz i w ogóle cała jesteś cudowna. Nie dziwię się, że mój brat do ciebie zarywał.
- O nie.. Hahaha. Nie rozśmieszaj mnie proszę.
- No co ? Ale ja mówię poważnie.

Zarumieniłam się, a on wyczuł moje zakłopotane i uśmiechnął się do mnie.

Szliśmy dalej w milczeniu. Chłopak złapał mnie za rękę, a ja tylko spojrzałam na niego i pozwoliłam mu na to. Tak więc, szliśmy tak tej nocnej, letniej ciszy. W ciemności wszystko wydawało się piękne. Bynajmniej teraz, bo sama nie przepadam za ciemnością, ale z Dawidem było inaczej. Nasze miasto wyglądało pięknie. Gwiazdy rozświetlały niebo, co dawało rewelacyjny widok. Nie wiedziałam, że noc jest taka piękna..

- Auć ! – syknęłam nagle, przystając na chwilę

___________________________________________

Hejka ^^
Na szczęście udało mi się dziś dodać rozdział ; ) To jest tylko połowa całego rozdziału, ale z uwagi na to, że wyszedł mi, aż taki długi, to postanowiłam go podzielić na dwa ; ]

Co tam u was słychać ? ;*

Piosenka xdd
  • awatar Gość: HNx8pz http://www.c1dOvW6eef5JOp8ApWjKQy5RO5mLafkc.com
  • awatar Joł zią ♥ !: Taki słodki ten rozdział *.* Mina tych wszystkich chłopaków musiała być wtedy bezcenna xd . I piosenka boska < 3
  • awatar ADHD w 99,9 %: nuta <333333333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (38) ›
 

 
Zastanawiałam się czy odebrać. Nie chciałam teraz z nim, ani z nikim innym rozmawiać. Nie byłam w humorze. A co gorsza nie miałam najmniejszej ochoty, ani nawet zamiaru się z nim spotkać, a na pewno nie teraz. Teraz, kiedy wszystko się wali.

- Słucham ? – spytałam
- Weronika to ty ? – spytał
- Taa.. a skąd ty masz mój numer ? – spytałam z ciekawości
- A.. Wiesz ma się swoje sposoby.
- No już tak nie czaruj.
- Spotkamy się jutro ? – spytał

No i to było to, czego się spodziewałam. Spytał, czy się spotkamy po raz drugi. Echh i co ja mam teraz zrobić ? W tak krótkim czasie odpowiedzieć tak lub nie. Zdecyduj się Wer. Tylko szybko. Z jednej strony nie chciałam iść, a z drugiej coś mnie tam ciągnęło. Tylko co ?

- Wer.. Jesteś tam ?
- Tak, tak.
- To jak ? Spotkamy się ?
- Sama nie wiem. Nie jestem w nastroju na takie spotkania.
- Oo.. A co ci jest ?
- Mam problemy, ale to długa historia.
- Mhm.. Szkoda. – powiedział

Myślałam, że się rozłączy, bądź powie zwykłe cześć i już przestanie do mnie mówić, kiedy znowu spytał. Ten jego upór..

- A może jednak się skusisz ? Może postaram się ciebie rozweselić.
- Możee.. Ale jak już zaczniesz, to może ci się nie udać przecież.
- No.. ale musi się udać. Wierzę w to.
- Co z ciebie taki pewniak ?
- Ja ?? Nie wcale.
- Nie, ani troszeczkę.
- Czyżbyś się za mnie nabijała ?
- Nie, a dlaczego pytasz ?
- Nie, już nic. No to jak ?
- No jeśli tak nalegasz.. Tylko gdzie i o której ?
- Może o 15 w parku ?
- Mi pasuje.
- Dzięki to do zobaczenia jutro papa.
- No, pa.

I się rozłączył. Nie wiem czy dobrze zrobiłam godząc się na to spotkanie, można też określić to jako „randkę” – drugą randkę. Może jednak poprawi mi się humor, chociaż na chwilkę.

Niedługo po tym do pokoju wchodzi Mikołaj.

- Ejj, nie zapomniałeś o czymś ? – spytałam, patrząc na niego
- A niby o czym ?
- Przed wejściem się chyba puka.
- Oj tam.
- Dla ciebie może oj tam, a gdybym ja była goła ? Co byś wtedy zrobił ?
- Ej już pojąłem. Przepraszam. Wejść i wyjść jeszcze raz ?
- Ej nie odpowiedziałeś.
- No co ? Miałbym uraz oczu do końca życia, ale proszę zaoszczędź mi widoków.
- Hahahaa. A co chciałeś ?
- Idziesz ze mną do Kuby, bo robi dziś domówkę ?
- Nie dzięki. Nie mam ochoty, ale szybki jesteś, że dopiero teraz mi o tym mówisz.
- Bo z głowy mi wyleciało. Ej, ale mama mówi, że lepiej będzie jak pójdziesz ze mną.
- To niech sobie mówi, a ja i tak wolę zostać w swoim pokoju.
- Wyjdź do ludzi Weronika. No chyba nie będziesz tu tkwiła cały wieczór. Zresztą Alyssa by na to nie pozwoliła. Ona by chciała, abyś się zabawiła.
- Wiem, że by chciała, ale ja nie chcę rozumiesz ??
- No wiesz.. Ja jutro wyjeżdżam, a ty nie chcesz ze mną wyjść. No, ejj zrób to dla mnie ; D
- Nie szantażuj mnie.
- Inaczej nie uda mi się ciebie stąd wyciągnąć. No, ale chodź. Może naprawdę będzie fajnie. Na pewno nie będziesz się nudzić. Gwarantuje ci to.
- Ale wiesz, że to nie dla mnie, a tym bardziej teraz..
- Teraz nawet lepiej. Przynajmniej pokażesz swój cudowny uśmiech.
- Hmm.. A czy jest jakaś opcja, że zostawisz mnie w spokoju ?
- Nie. Raczej nie.
- No to nie mam innego wyjścia.
- Czyli idziesz ?
- No nie mam wyboru, a wiem, ze ty i ten twój upór na dobre mi nie wyjdzie. A o której ?
- Za niecałą godzinę wychodzimy.
- Że co ty gadasz ?
- Sprężaj się.
- Łatwo ci mówić. Ty to chłop jesteś i nic nie musisz robić, a ja ? Kiedy to wszystko zrobię ?
- Piękna jesteś. Wystarczy, że przebierzesz się i wytrzesz oczy i możesz już iść ; *
- Hahaha. Weź już lepiej idź się szykować. Ja dla ciebie nawet w piżamie mogę iść i będzie dla ciebie git.
- Hahah. Widzisz jak ty mnie dobrze znasz.

I wyszedł. Nie wiedziałam co robić i za co pierwsze się wziąć. Nie wiem czy zdążę, bo wyglądam masakrycznie. Oczy napuchnięte od płaczu. Nawet nie wiem czy jakiś makijaż tu pomoże. Poszłam do łazienki, gdzie wysypałam wszystkie moje kosmetyki. Próbowałam wszystkiego. Wszystkich sposobów, ale na szczęście po wielu próbach się udało. Wyszłam z łazienki i teraz dopiero zajarzyłam, że nie mam w co się ubrać. Przeszukałam całą szafę. Znalazłam na szczęście moją ulubioną, beżową sukienkę. Taką w sam raz dla mnie i jeszcze pomarańczowe dodatki i w tym też tego samego koloru czółenka. Można powiedzieć, że byłam gotowa. Na koniec spojrzałam w lustro oceniając przy tym swój wygląd podnosząc kciuk do góry.

- Dobra Weronika. Jest git.

Wzięłam pomarańczową kopertówkę i wyszłam z pokoju.

- O w końcu jesteś – powiedział Mikołaj słysząc moje kroki
- W końcu ? Chyba zrobiłam to jak najszybciej umiałam, a ty tu jeszcze narzekasz.
- Łoo.. Opłacało się czekać. – powiedział kiedy mnie zobaczył
- No widzisz. Ty też się nieźle wyglądasz. Możemy już iść ?
- Jasne.
- Pa mamo – krzyknęłam
- No bawcie się dobrze.

Wyszliśmy. W drodze śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Kiedy niespodziewanie przed nami pojawił się do Angeli i Kuby.

- Hejj. Mikołaj fajnie, że przyszedłeś. – powiedział Kuba
- Siemm Kuba. Wiesz przyprowadziłem ze sobą siostrę. Chyba nie będziesz miał nic przeciwko.
- Weronika wyglądasz.. wyglądasz cudownie – powiedział Kuba gapiąc się na mnie od góry do dołu – Fajnie, że przyszłaś.
- Dziękuję – powiedziałam
- Niedługo wrócę. Pójdę przedstawić Wer chłopakom.
- Okej.

Zaczęłam się rozglądać po domu. Wyglądał normalnie. Było ciemno i leciała muzyka, która od razu nie przypadła mi do gustu. Stół roił się od alkoholu. Wszystko było znajome. Szliśmy do gromadki chłopaków, którzy stali w wielkim kole i rozmawiali, a o czym to już nie wiem. Spojrzałam na nich chcąc się dowiedzieć, kogo będę maiła przyjemność poznać. Patrzyłam na każdego z kolei, ale zatrzymałam się na jednym, który stał między wysokim brunetem, a wysokim rudzielcem. Wytężyłam wzrok, bo nie mogłam uwierzyć w to co widzę…

______________________________________

W końcu mam ferie ♥ Juppi ; D Wszystko białe, a śnieg jeszcze pada ; p Fajnie ; 3 Przepraszam was, za to, że znowu tak późno dodałam rozdział, ale wczoraj musiałam jechać odebrać puszkę i jeszcze miałam kolędę ; ]] Jutro Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy ; > I trzeba będzie wcześniej wstać, bo zbieram z dziewczynami ; ] Już nie mogę się doczekać ; 33

Mój nr gg to 45021440 piszcie jeśli chcecie ^^

Mam do was prośbę ; ) Czy moglibyście zagłosować na mnie w konkursie http://hahahahahanie.pinger.pl/m/16923780. Byłabym wdzięczna za głos, bo chciałabym wygrać, a jak na razie to nie mam dużo głosów. Dziękuję bardzo za pomoc : **

No i piosenka ; ))
  • awatar ..Inna Niż Wszyscy..: @Viiolett_x3 ♥ !: Dziękuję za komentarz ; ) Weronika następnego dnia miała się spotkać z Dawidem ; 3
  • awatar Joł zią ♥ !: W końcu znalazłam czas żeby nadrobić rozdziały ^^ . Boski, chociaż moim zdaniem Weronika za bardzo to przeżywa, jednak dobrze że wyszła z bratem ;d . Ale czy ona nie była umówiona z tym chłopakiem ? No i kogo zobaczyła ? ;d . A ja ferie mam dopiero za tydzień, ehh.
  • awatar ADHD w 99,9 %: piosenka <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (32) ›
 

 
To było dziwne, bo na moim biurku leżał list. Tak list, ale nie wiem co on tu robił. Bardzo ciekawiło mnie to co w nim jest i od kogo, więc otworzyłam kopertę i zaczęłam czytać.


Moja kochana Weroniko !

Teraz już wiedziałam, że jego nadawcą jest Alyssa.

Wiem, że może to do mnie nie podobne, no ale musiałam zostawić po sobie pamiątkę. Tak mi było ciężko wyjeżdżać z tond bez pożegnania z tobą, no ale nie było innego wyjścia. Wiesz, że cię bardzo kocham i nasza przyjaźń przetrwa jeszcze ten jeden rok. Ja w to wierzę. Możesz być na mnie wściekła przez to, że nie zadzwoniłam do ciebie, że wyjeżdżam, ale ty w końcu musisz kogoś poznać. Nie pozwolę na to, abyś sama siedziała w tym pokoju, a i tak teraz tyle przeżyłaś. Nie chciałam zmarnować takiej okazji. Ale sama stwierdzisz, że fajnie było. Martwię się o ciebie Wer ; * Chyba mi wybaczysz co ?? Szorty, które ci pożyczyłam już są twoje. To taki prezent od przyjaciółki. No mała trzymaj się <33 Zawsze będę o tobie myśleć przed każdym snem. Myślę, że się wszystko ułoży i że będziesz szczęśliwa skarbie ; ** Dobra piszę ten list, a ja już tęsknię za tobą.. Nie no, ale wytrzymam, a bynajmniej muszę. Tak więc ty też nie pozwalaj innym za dużo. Hahaha. Dobra lecę już to papatki kochanie ; ))
Twoja Alyssa ; D
PS. Dołączam do listu nasze zdjęcia. Zobacz jak słodko wyszłaś. Moja prześliczna Wer ;* ^^


Skończyłam czytać list, a po policzku ciurkiem spływały mi łzy. Tak ją kocham. A ten list będę trzymać pod poduszką. Wtedy zawsze będzie ze mną. Z koperty wyciągnęłam zdjęcia. Były naprawdę piękne. Ale nie wiem, kiedy ona je zrobiła. Hmm.. chyba mam kiepską pamięć, bo sobie nie przypominam. Czasami uśmiechałam się sama do siebie, kiedy widziałam nas razem uśmiechnięte. Te ze śmiesznymi minami też były genialne i nawet dzięki nim zaczynałam się śmiać. To mogło dziwnie wyglądać. Ja cała we łzach i rozmazana tuszem do rzęs jednocześnie śmiejąc się na całego. Nie wiedziałam czy mam śmiać się czy może płakać, ale wybrałam to i to.

Nie minęła chwila, kiedy usłyszałam pukanie do drzwi.

- Tak ? – spytałam
- To ja Mikołaj. Możemy pogadać.

Nic nie powiedziałam tylko ruszyłam do drzwi, aby je otworzyć.

- Co chcesz ? – spytałam
- Ej, co ty płaczesz ? – spytał
- Nie – powiedziałam i zaczęłam wycierać łzy
- Ale przecież widzę, że coś jest nie tak.
- Nie. Już wszystko okej. – powiedziałam i uśmiechnęłam się do brata
- Szkoda, że nie chcesz mi powiedzieć, no ale nie będę nalegał.
- Sorrki, ale to moje sprawy.
- Rób jak chcesz.
- A co ? Ty tu przyszedłeś, aby mnie pouczać ?
- Nie. Chciałem pogadać.
- No ?
- Widzę, że ty nie w humorze. To ja sobie pójdę i nie będę ci przeszkadzał. – powiedział i obrócił się na pięcie
- Nie no co ty. Zostań. Przepraszam ciebie za moje zachowanie. – powiedziałam – A jak tam ci się z Angelą układa ? – spytałam, aby poprawić jakąś tą rozmowę
- A wiesz, było fantastycznie, aż do tego momentu, kiedy wyjechała – powiedział i spuścił głowę.
- Wyjechała ? Kiedy ? - spytałam

O ja Angelika wyjechała, a ja nic o tym nie wiem. Czuję się dziwnie. Wiem, że od jakiegoś czasu w ogóle nie utrzymuję z nią kontaktu. Muszę przyznać, że zaniedbałam ją i czuję się z tym źle, a ona nawet mi o tym nie powiedziała, że jest z moim Mikołajem. Nie powiadomiła mnie, ze wyjechała na wakacje. Jest mi smutno z tego powodu, bo przez Alyssę jest pokrzywdzona, a ja nie chciałam jej zranić. A może po prostu wiedziała, że mam przyjaciółkę i dlatego nie chciała nam przeszkadzać. Ja już jej nie rozumiem.

- Przedwczoraj. Niestety.
- I nic mi nie powiedzieliście ?
- Tak jakoś wyszło. Przecież my ledwie co się widzieliśmy. Jak mogłem ci powiedzieć, jak zawsze byłaś zajęta, albo ciebie w domu nie było. A ty nawet nie pytałaś.
- Tak to fakt.

Mikołaj miał rację. Zazwyczaj byłam zajęta z All, albo mnie w domu nie było.

- Mhm.
- To było słodko ostatniego dnia.

On się tylko uśmiechnął, a ja taż uśmiechnęłam się na widok zadowolonego braciszka. On naprawdę był szczęśliwy. To było troszeczkę dziwne, bo jak na razie nie planował mieć dziewczyny, a tak mi przynajmniej mówił. Mówił, że rodzina jak na razie jest dla niego najważniejsza i nie zamierza tego zmieniać.

- Ej właśnie, a o czym chciałeś pogadać ? – spytałam
- Tak ogólnie. Dawno nie rozmawialiśmy. No i chciałbym się dowiedzieć dlaczego masz taki zły humor. Dzisiaj przy śniadaniu w ogóle nie raczyłaś się odezwać.
- No tak, bo wszelkie chęci nawet do rozmowy mi odeszły. Alyssa wczoraj wyjechała.
- To przykre, ale wiem co czujesz.
- No nie wiem. Ty to przynajmniej spędziłeś z Angelą wspaniały dzień, a ja.. ja nawet się z nią nie pożegnałam. Odjechała tak bez pożegnania. Bez uścisku i bez całusa. Wczoraj cały czas płakałam. Dziś też jak widziałeś i teraz widzisz. – powiedziałam, a łzy leciały mi ciurkiem po policzku
- Ej nie płacz siostra. – powiedział i zmierzwił mi włosy. – Ta u mnie to jedyny plus, że się z nią pożegnałem. Nie mogliśmy się od siebie oderwać. Czyż to nie wspaniałe – mówił rozpromieniony Mikołaj
- Dobra, dobra. Lepiej nie wnikaj w szczegóły- powiedziałam ocierając policzki – Tak się cieszę, że się wam układa – dodałam ukazując mój uśmiech
- A ty znowu sama jesteś.
- Oj tam oj tam. W końcu sobie kogoś znajdę. Nie przesadzaj, bo na razie dobrze mi z tym : )
- Oj, no nie ściemniaj.
- No co ? Czy ja zawsze muszę kłamać ? Weźta dajta sobie spokój.
- Nieee ??
- Ha hah haha
- Dobra. Jest jeszcze jedna sprawa.
- Jaka ? Mam się bać ? – spytałam już nie śmiejąc się
- Nie raczej nie. Ale chcę, abyś wiedziała, że postanowiliśmy z tatą, że jutro wyjedziemy, bo i tak siedzimy już tutaj za długo.
- Nie no co ty. Nie rób mi tego. Wy też mnie zostawicie ? – spytałam smutna
- Musimy. Też wolałbym zostać, ale praca czeka.
- Mhm. No niestety. – powiedziałam – Mógłbyś mnie przytulić proszę ? – spytałam

Ten nic nie odpowiadając zbliżył się do mnie i mnie przytulił. Ja poczułam się tak fajnie w objęciach mojego braciszka. Poczułam się znowu jak kiedyś, kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką. Już wiem dlaczego Angeli tak dobrze z Mikołajem. Dziewczyna ma szczęście.
- Mikołaj ?
- Co ?
- Chciałam ci powiedzieć, że świetnie pachniesz.
- Oj no siostra. Widzisz jakiego masz cudownego brata. – powiedział i zaczął się śmiać, a ja razem z nim – Dobra lecę jeszcze z tatą pogadać. Pa.
- No to cześć. Dziękuję ci.
- Ale za co ?
- Za to, że jesteś Mikołaj.
- Też cię kocham siostra – powiedział to i wyszedł

Zrobiło mi się tak miło, kiedy usłyszałam te słowa od mojego brata. Dawno mi tego nie mówił, ale w końcu to zrobił. Wszystko mi się pieprzy, ale na szczęście brat pozostaje taki jakim był.

- No wiem – powiedziałam już sama do siebie

Założyłam trampki. Chciałam iść na spacer do parku, wszystko to sobie poukładać. Chciałam już wyjść z pokoju, kiedy usłyszałam Amelia Lily - You Bring Me Joy. To mój dzwonek. Podeszłam do biurka, aby spojrzeć, kto do mnie dzwoni, ale kiedy spojrzałam na wyświetlacz byłam trochę zdziwiona. Wiedziałam, że mój plan wyjścia do parku jak na razie będzie musiał poczekać…

_____________________________________

Hejka kochani ♥
Przepraszam, że tak długo nie dodawałam, ale nie miałam czasu ; // Ale teraz postaram się nadrobić, bo za tydzień mam ferie ♥.♥

Wczoraj byłam w galerii, empiku i w KFC z koleżanką, która przyjechała z Anglii i z siostrą ; )) Ale niestety dzisiaj wyjechała ; (( Jeszcze teraz nie mogę powstrzymać łez, więc przepraszam za blędy ; [ Spędziłam z nią naprawdę sporo czasu. Dziś nawet bylam z nią w kościele, ale przyjedzie dopiero w sierpniu ; < To tak dużooo czasu ..

A co u was ??
U mnie dziś spadł śnieg ; 33 W końcu ♥

Piosenka na dziś ♥
Kiedy Emm (koleżanka z Anglii) u mnie była to mi ją puściła i mi się tak spodobała <3 Sama nie lubię Taylor, ale ta jest cudowna ; ]
No to papa